Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > D. Daszkiewicz: Z Wachnikiem pracujemy nad przyjęciem

D. Daszkiewicz: Z Wachnikiem pracujemy nad przyjęciem

fot. Klaudia Piwowarczyk

Effector Kielce pokonał Cerrad Czarnych 3:2, a wyróżniającym się zawodnikiem w tym spotkaniu był Jakub Wachnik. Wychowanek radomskiej drużyny po roku spędzonym w Belgii powrócił do PlusLigi, ale tym razem reprezentuje barwy ekipy z województwa świętokrzyskiego. – Wszyscy byli zmotywowani. Bardzo się cieszę, że Kuba akurat w Radomiu pokazał się z dobrej strony – zaznaczył szkoleniowiec.

Kielczanie zaskoczyli Wojskowych swoją dyspozycją i choć przegrywali 1:2, zdołali doprowadzić do tie-breaka i wygrać piątego seta, a w konsekwencji cały mecz. Dla zawodników Effectora oznaczało to, że dopiszą na swoje konto pierwsze ligowe punkty. – Widzieliśmy zespół, który cały czas walczył. Jak każdy mieliśmy słabsze momenty, ale sztuką jest z tych kryzysowych sytuacji wyjść. W meczu z Cerrad Czarnymi nam się to udało, jestem bardzo szczęśliwy, bo wszyscy zagrali naprawdę dobre zawody, byli niezwykle zmotywowani. Słowa uznania należą się każdemu, także rezerwowym, którzy realizowali założenia – nie ukrywał Dariusz Daszkiewicz.



Jednym z wyróżniających się siatkarzy w ekipie Effectora Kielce był Jakub Wachnik. Przyjmujący jest wychowankiem radomskiego klubu i w ubiegłym roku uzyskał zgodę na przejście do Belgii, by tam grać w pełnym wymiarze czasu. Po sezonie spędzonym w Precurze Antwerpia nie wrócił jednak do Cerrad Czarnych, a zasilił Effectora. – Kuba Wachnik w pierwszych dwóch setach spisywał się koncertowo. Bardzo się cieszę, że akurat w Radomiu pokazał się z dobrej strony – zaznaczył trener.

Podopiecznym Roberta Prygla zdarzało się mieć problemy z kielczanami we własnej hali. W czym tkwi recepta na sukces? – Co roku przed starciem z Czarnymi w tej specyficznej hali przygotowujemy się w innym obiekcie w Kielcach, który jest podobny wielkościowo do MOSiR-u. Staraliśmy się przygotować jak najlepiej i wierzyliśmy, że uda nam się wygrać. Bartek Bołądź szalał i naszym głównym zadaniem było wyłączenie go z gry. Podjęliśmy trochę ryzyko, ale przyniosło oczekiwane efekty. Ten mecz miał różne fazy i trudno wskazać jedną rzecz, która zadecydowała o naszej wygranej. W ostatnich dwóch setach po naszej stronie była zagrywka i blok, nawet nie ten punktowy, ale dający możliwość rozegrania kontry – analizował Dariusz Daszkiewicz.

Jakub Wachnik zawsze był pewnym punktem w ataku, ale miewał spore problemy z dokładnym dograniem. Tymczasem w starciu z radomianami uzyskał 78 proc. przyjęcia. – Dużą pracę w przyjęciu wykonaliśmy z Kubą w Kielcach. Różnica jest widoczna, bo coraz pewniej w tym elemencie się czuje. Ta jego dyspozycja w defensywie przekłada się na atak, bo później ma spokojniejszą głowę. Wiedzieliśmy, że mocną stroną Kuby w Belgii był właśnie atak, ale z przyjęciem już różnie bywało. W poprzednim klubie miał o wiele mniejszy zakres odpowiedzialności, dlatego teraz skupiamy się przede wszystkim na trenowaniu dokładnego dogrania i cieszymy się, że są efekty – podkreślił opiekun ekipy z województwa świętokrzyskiego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved