Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > D. Daszkiewicz: Pięć zwycięstw to nie powód do dumy

D. Daszkiewicz: Pięć zwycięstw to nie powód do dumy

fot. Klaudia Piwowarczyk

– W końcu mamy to nasze piąte zwycięstwo w sezonie – po wygranej z Jastrzębskim Węglem mówił Sławomir Jungiewicz, a zdanie kapitana przyjezdnych podzielali pozostali zawodnicy i sztab szkoleniowy Effectora Kielce. – Chcieliśmy wygrać, żeby utrzymać się w lidze sportowo, żeby nie musieć drżeć i zastanawiać się, czy liga będzie powiększona. Nie musimy też myśleć o załatwianiu czegokolwiek przy „zielonym stoliku” –  dodał Dariusz Daszkiewicz.

Mimo pięciu setów rywalizacja jastrzębsko-kielecka nie była imponującym widowiskiem. Negatywnie na grę miejscowych rzutowała liczba popełnionych błędów. W całym spotkaniu zawodnicy Marka Lebedewa oddali rywalom „w prezencie” blisko 40 punktów. Przy stabilnej pozycji w tabeli gospodarze mogli sobie pozwolić na tego typu potknięcie. – Ten wynik dla nas tak naprawdę nic nie zmienia, już wcześniej zagwarantowaliśmy sobie siódme miejsce – przyznał trener, podkreślając wolę walki swojego teamu. – Po raz kolejny rozegraliśmy pięć setów, ponownie jestem dumny z postawy i walki mojego zespołu. Walczyliśmy o każdy punkt – podsumował szkoleniowiec. Jastrzębianie rzeczywiście mogą pochwalić się niezłym bilansem pięciosetowych spotkań w meczach rozgrywanych w tym sezonie przed własną publicznością. – Lubimy tak grać u siebie (śmiech) – zaznaczył Michal Masny, krótko oceniając ostatni mecz fazy zasadniczej w wykonaniu ekipy ze Śląska. – Ta gra nie wyglądała zbyt dobrze, próbowaliśmy jednak walczyć i to chyba było widać. W tie-breaku mieliśmy swoje szanse, ale nie wykorzystaliśmy ich i to rywale wygrali zasłużenie zakończył.



Podkreślając klasę rywala, pozytywnie spotkanie ocenił Sławomir Jungiewicz. – Na pewno cieszymy się z tego zwycięstwa na trudnym terenie. Jastrzębski Węgiel to bardzo dobry zespół, więc triumf cieszy podwójnie. W końcu mamy to nasze piąte zwycięstwo w sezonie, chociaż moim zdaniem tak do końca nie ma z czego się cieszyć, ale wymóg spełniliśmy – zaznaczył, wybrany MVP spotkania, kapitan Effectora Kielce. O celu, jakim było zapewnienie sobie spokojnej końcówki sezonu przy spełnieniu wymogu ligowego, mówił również trener przyjezdnych. – Chcieliśmy odnieść to piąte zwycięstwo, żeby utrzymać się w lidze sportowo, żeby nie musieć drżeć i zastanawiać się, czy liga będzie powiększona. Nie musimy też myśleć o załatwianiu czegokolwiek przy „zielonym stoliku”. Podsumowując całą rundę zasadniczą, to że mamy tylko pięć zwycięstw nie jest powodem do dumy – szczerze wyznał szkoleniowiec.

Dariusz Daszkiewicz odniósł się również do problemów kadrowych, które spotkały jego zespół. – Z drugiej strony, plaga kontuzji, która przydarzyła nam się praktycznie po pierwszym miesiącu i nadal nas prześladuje, bo wciąż jesteśmy bez drugiego rozgrywającego – nigdy jeszcze nie byłem w takiej sytuacji. Co więcej, mam nadzieję, że wyczerpaliśmy limit pecha co najmniej na najbliższe dziesięć lat – kontynuował trener przyjezdnych, na koniec nawiązując do postawy swojego zespołu w konfrontacji z Jastrzębskim Węglem. – Myślę, że zagraliśmy całkiem przyzwoity mecz, a co ważne, udało nam się ograniczyć liczbę własnych błędów. W ataku też to wyglądało nieźle, nasza skuteczność była przyzwoita – krótko podsumował Dariusz Daszkiewicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved