Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Czechy: Nieudane występy polskich drużyn

Czechy: Nieudane występy polskich drużyn

fot. cvf.cz

Mało powodów do zadowolenia po ostatnim weekendzie mają drużyny, w barwach których w czeskiej ekstraklasie występują Polki i Polacy. Większość z nich na swoim koncie zanotowała porażki. Wyłamał się jedynie zespół Jarosława Lecha i Stanisława Wawrzyńczyka, który po tie-breaku ograł VK Ostrawa.

W czwartej kolejce czeskiej ekstraklasy siatkarek szczęścia nie miały zespoły, w których grają Polki. Kralovo Pole Brno, w szeregach którego występuje Agata Skiba, przegrało we własnej hali z Olympem Praga. Szczególnie w premierowej odsłonie gospodynie dostały lekcję siatkówki, bo przegrały do 9. W drugiej partii się podniosły, ale dwie kolejne padły łupem przyjezdnych, dzięki czemu trzy oczka pojechały do Pragi. Siatkarki Olympu zagrały lepiej w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, a 45% skuteczności w ataku oraz 10 bloków wystarczyło im do zwycięstwa. W zespole z Brna całe spotkanie rozegrała Agata Skiba, która zgromadziła na swoim koncie 12 oczek. Polka popisała się jednym asem serwisowym, a pozostałe punkty zdobyła w ataku, choć jej skuteczność w tym elemencie tylko nieco przekroczyła 30%. Niewiele lepiej spisała się w przyjęciu, w którym jej wskaźniki ukształtowały się na poziomie 37%. To okazało się za mało, aby poderwać koleżanki do walki i doprowadzić chociażby do podziału łupów. Po sobotniej porażce Kralovo Pole plasuje się na piątej pozycji w tabeli.



Nie powiodło się także Sokolowi Frydek-Mistek, który na wyjeździe walczył z Volejbalem Přerov. Mimo że pierwsza partia padła łupem drużyny, w której gra Agnieszka Mitręga, to w kolejnych odsłonach nie poszła ona za ciosem. Spadła jej skuteczność w ataku, a zaledwie 4 bloki w czterosetowym spotkaniu to za mało, by zatrzymać rywalki. Te kontrolowały grę w trzech następnych partiach, a prawie 50% skuteczności w ataku pozwoliło im zainkasować trzy oczka. Dla przyjezdnych cztery punkty zdobyła Agnieszka Mitręga, która popisała się jednym blokiem oraz skończyła 3 na 7 piłek w ataku, co dało jej 43% skuteczności w tym elemencie. Nie uchroniła jednak swojej drużyny od porażki, po której Sokol spadł na ósme miejsce w stawce.

Zobacz również:
Wyniki i tabela ligi czeskiej siatkarek

W rozgrywkach czeskiej ekstraklasy mężczyzn polskie zespoły grały ze zmiennym szczęściem. Słabo zaprezentowała się Dukla Liberec, która na wyjeździe tylko w dwóch pierwszych setach podjęła walkę z Volejbalem Brno. W trzecim wyraźnie spuściła z tonu, co pozwoliło gospodarzom zamknąć mecz w trzech odsłonach. Byli lepsi w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, zaczynając od przyjęcia, a na ataku kończąc. W tym ostatnim elemencie ich skuteczność wyniosła 47%. Gościom nie pomogło 12 oczek Jana Stokra. Przeciętne zawody zagrał Bartosz Pietruczuk, który zapisał na swoim koncie 4 oczka. Polski przyjmujący popisał się jednym blokiem, a pozostałe punkty zdobył w ataku, w którym jego skuteczność wyniosła zaledwie 27%. Jeszcze słabiej spisał się w przyjęciu, w którym popełnił dodatkowo dwa błędy. Całe spotkanie rozegrał Mateusz Biernat. Polski przyjmujący dołożył 1 punkt do dorobku całej drużyny. Po porażce w Brnie Dukla znajduje się na szóstej pozycji w tabeli.

Na niespodziankę zanosiło się w Ostrawie, gdzie VK prowadził już 2:0 z wyżej notowanym VK Příbram. Gospodarzom brakowało już tylko dwóch oczek, by postawić kropkę nad i, ale nie udało im się tego zrobić. Goście uciekli spod gilotyny, a wygrana w trzecim secie po walce na przewagi dodała im wiatru w żagle, a w konsekwencji dała możliwość odwrócenia losów meczu w tie-breaku. Duża w tym zasługa Jarosława Lecha, który zdobył 27 punktów dla swojej ekipy. Większość, bo aż 22 w ataku, w którym jego skuteczność przekroczyła 40%, ale punktował też w innych elementach – 2 razy w zagrywce i 3 w bloku. Gorzej spisał się Stanisław Wawrzyńczyk, który rozegrał tylko trzy sety. W przyjęciu jego skuteczność wyniosła 57%, lecz słabiej wiodło mu się w ofensywie, w której skończył tylko 5 z 15 rozegranych do niego piłek. Mniej powodów do zadowolenia mieli Damian Sobczak i Błażej Podleśny. Pierwszy z nich przyjmował zagrywki rywali aż 48 razy, a robił to prawie z 70-procentową skutecznością w przyjęciu pozytywnym. Z kolei drugi z nich zapisał na swoim koncie 5 punktów, w tym dwa w bloku. Podział łupów sprawił, że ekipa z Ostrawy znajduje się na dziewiątym miejscu w tabeli, zaś jej ostatni przeciwnik plasuje się na czwartej lokacie.

W miniony weekend nie popisał się także Volleyball. CZ Kladno. Drużyna Bartosza Cedzyńskiego prowadziła już 2:1 na wyjeździe z Fatrą Zlin, ale nie potrafiła przypieczętować wygranej ani w czwartej, ani w piątej odsłonie. Gospodarze wzmocnili zagrywkę, w czwartym secie ich skuteczność w ataku dobiła niemal do 60%, a w piątym popisali się aż 5 blokami, co było kluczowe w tym, aby przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Polski środkowy na boisku pojawił się dopiero w trakcie spotkania, ale nie zanotował oszałamiającego występu, zdobywając zaledwie 1 punkt w ataku. Gościom nie pomogło też 21 oczek Tomáša Hyskiego, a po ostatnim niepowodzeniu zespół z Kladna znajduje się na siódmym miejscu w stawce.

Zobacz również:
Wyniki i tabela ligi czeskiej siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved