Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Czechy M: Zmienna gra „polskich” zespołów

Czechy M: Zmienna gra „polskich” zespołów

fot. Klaudia Piwowarczyk

W miniony weekend ze zmiennym szczęściem radziły sobie polskie zespoły. Na fotelu lidera znajduje się drużyna Łukasza Wiese, wysoko jest też Dukla z dwoma innymi Polakami w składzie. W najtrudniejszej sytuacji jest zespół Macieja Krysiaka, który spadł już na jedenaste miejsce.

Do zwycięskiej formy wrócił CEZ Karlovarsko, który nie miał problemów z pokonaniem VK Příbram. Mecz długimi fragmentami był widowiskiem jednej drużyny, a ekipa z Karlovarska dyktowała warunki gry. Jej przewaga zaczynała się w zagrywce, w której punktowała aż 13 razy, a kończyła w ataku, w którym jej skuteczność wyniosła ponad 50%. Rywale nie mieli argumentu, którym mogliby zagrozić wiceliderowi. W jego szeregach swój udział w zwycięstwie miał Łukasz Wiese, który zdobył 6 punktów. Polski przyjmujący popisał się 2 asami serwisowymi, a pozostałe oczka wywalczył w ataku, w którym jego skuteczność wyniosła 44%. Jeszcze lepiej spisał się w przyjęciu, w którym angażowany był 12 razy, a jego skuteczność w tym elemencie oszacowano na 67%. Dzięki wygranej ekipa z Karlovarska znajduje się na prowadzeniu w tabeli.



W trudnej sytuacji jest za to Black Volley Beskydy, który przegrał na wyjeździe z Fatrą Zlin. Wprawdzie po dwóch setach na świetlnej tablicy widniał remis, ale kluczowa dla losów meczu była trzecia odsłona, którą gospodarze wygrali po walce na przewagi. Ostatecznie nie pozwolili rywalom na doprowadzenie do tie-breaka. Mimo że w całym meczu obie drużyny na porównywalnym poziomie zaprezentowały się w przyjęciu, a gospodarze popełnili aż 29 błędów w polu serwisowym, to kluczem do ich sukcesu była lepsza postawa na siatce. Zanotowali oni na koncie o 10 bloków więcej niż przyjezdni, a ponadto ich skuteczność w ataku wyniosła 58%. Pierwsze skrzypce w ich szeregach grali Daniel Czech i Jiri Adamec, którzy łącznie zdobyli 37 punktów. Po drugiej stronie siatki przyzwoicie zaprezentował się Maciej Krysiak, który zdobył 17 punktów. Polak popisał się 1 asem serwisowym, 1 blokiem, a pozostałe oczka zdobył w ataku, w którym skończył 15 z 46 akcji, co dało mu zaledwie 33% skuteczności. Ostatnia porażka sprawiła, że beniaminek oddala się od czołowej ósemki, znajdując się dopiero na jedenastej lokacie.

W starciu dwóch „polskich” zespołów VK Ostrava przegrała z Duklą Liberec. Najwięcej walki było w trzecim secie, w którym gospodarze byli blisko przedłużenia meczu, ale ostatecznie przegrali tą część meczu po walce na przewagi. W dwóch pozostałych przewaga ekipy z Liberca była bardziej znacząca. O ile w zagrywce, bloku oraz przyjęciu oba zespoły zaprezentowały się na porównywalnym poziomie, o tyle w ataku dominowali goście, którzy uzyskali ponad 50% skuteczności w ofensywie. Sporą cegiełkę do ich wygranej dołożył Bartosz Pietruczuk, który wywalczył 14 oczek. Polski przyjmujący popisał się 1 asem serwisowym, 2 blokami, a pozostałe punkty zdobył w ataku, w którym jego skuteczność przekroczyła 50%. Gorzej spisał się w defensywie, bowiem 16 razy przyjmował zagrywkę rywali, a robił to ze skutecznością na poziomie 31%. Z kolei Mateusz Biernat zdobył 2 oczka dla Dukli (oba w ataku). Po drugiej stronie siatki Mariusz Marcyniak zdobył 5 punktów – 2 w bloku oraz 3 w ataku, w którym jego skuteczność nie przekroczyła 40%. Błażej Podleśny dołożył 5 oczek do dorobku drużyny z Ostravy, w tym 3 asy serwisowe, ale to było za mało, aby powstrzymać przyjezdnych. Natomiast Damian Sobczak nie pojawił się tym razem na boisku. Zarówno Dukla, jak i VK Ostrava znajdują się na razie w środku stawki.

Ważne zwycięstwo na koncie zanotował Volejbal Brno, który na wyjeździe wykazał wyższość nad aero Odolena Voda. Mimo że mecz dobrze zaczął się dla gospodarzy, a w drugim secie mieli okazję, by objąć prowadzenie 2:0, to jej nie wykorzystali. To był moment przełomowy w spotkaniu, bowiem goście złapali wiatr w żagle, a ostatecznie poszli za ciosem w kolejnych setach, triumfując 3:1. Mimo że popełnili więcej błędów w polu serwisowym, to kluczowa okazała się ich wyższa skuteczność zarówno w przyjęciu, jak i w ataku, w którym przekroczyli barierę 50%. Jedynie w bloku gospodarze próbowali im dotrzymać kroku, ale nie zatrzymali Daniela Szimala, który poprowadził przyjezdnych do wygranej, notując na swoim koncie aż 28 punktów.

Trudną przeprawę przed własną publicznością miał Jihostroj, który męczył się z Volejbalem.Cz Kladno. Forma obu drużyn falowała. Wprawdzie gospodarze prowadzili 2:1, ale dopiero w tie-breaku postawili kropkę nad i, a dwa sety kończyły się walką na przewagi. Mimo że przyjezdni na przestrzeni całego meczu dysponowali stabilniejszym przyjęciem i uzyskali o 4 oczka więcej w bloku, to nie wystarczyło im to do wygranej. Do sukcesu gospodarzy poprowadziła wyższa o 13% skuteczność w ataku, a jednym z ich liderów był Petr Michalek, który zapisał na swoim koncie 20 punktów.

Po ostatnich porażkach przełamała się Lvi Praga, która na wyjeździe wykazała wyższość nad VK Usti nad Labem. Po dwóch łatwo wygranych setach w szeregi gości wkradło się rozluźnienie, ale zwycięstwo przypieczętowali w czwartej odsłonie. W całym meczu popełnili znacznie mniej błędów od rywali w polu serwisowym, dominowali też na siatce, gdzie zdobyli o 10 punktów więcej blokiem, a w ataku ich skuteczność wyniosła prawie 60%. Ich liderem był Matej Mihajlović, który zgromadził na koncie 19 punktów, a wygrana zespołowi z Pragi pozwoliła utrzymać się w górnej części tabeli.

Zobacz również:
Wyniki i tabela czeskiej ekstraklasy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved