Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Czechy M: Pierwsza porażka lidera, ważna wygrana beniaminka

Czechy M: Pierwsza porażka lidera, ważna wygrana beniaminka

fot. cvf.cz

W miniony weekend pierwszej porażki w rozgrywkach doznał CEZ Karlovarsko. Jego pogromcą została drużyna Bartosza Pietruczuka i Mateusza Biernata. Ważne punkty zdobył także zespół Macieja Krysiaka, a w dołku jest VK Ostrava.

Pierwszej porażki w rozgrywkach doznał CEZ Karlovarsko, który przegrał w Libercu z miejscową Duklą. Chociaż początkowo na to się nie zanosiło, bo goście prowadzili już 2:0, ale w żadnej z następnych partii nie potrafili przypieczętować zwycięstwa. Mimo że oba zespoły na porównywalnym poziomie zaprezentowały się w przyjęciu oraz w ataku, to jednak Dukla zdobyła 5 bloków więcej, a po błędach przeciwników na zagrywce otrzymała ponad 20 darmowych punktów. Swój wkład w zwycięstwo ekipy z Liberca miał Bartosz Pietruczuk, który pojawił się na boisku w trakcie spotkania. Polak zdobył 11 punktów, uzyskując świetną skuteczność w ataku. Skończył 10 na 13 prób, co dało mu 77% skuteczności. Dołożył też 1 punktowy blok. W przyjęciu angażowany był 7 razy,, a jego skuteczność w tym elemencie przekroczyła 40%. Swój wkład w sukces miał także Mateusz Biernat, który zapisał na swoim koncie 9 oczek. Nasz rozgrywający szczególnie zabłysnął w bloku, w którym aż 6 razy zatrzymał rywali. Po drugiej stronie siatki z dobrej strony pokazał się Łukasz Wiese, który wywalczył 18 punktów, kończąc 18 z 36 prób w ataku, co dało mu 50% skuteczności. Miał co robić także w przyjęciu, w którym angażowany był 25 razy, a spisał się na poziomie 48%. Mimo porażki drużyna z Karlovarska utrzymała pozycję lidera, a Dukla jest w czołowej szóstce.



Niemoc przełamał Black Volley Beskydy, który u siebie rozprawił się z VK Příbram. Gospodarzom tylko w trzeciej odsłonie przytrafił się moment słabości, ale potrafili zamknąć mecz w czterech odsłonach. Goście lepiej spisywali się w przyjęciu, ale nie przełożyli tego na lepszą grę na siatce. W ataku obie drużyny zaprezentowały się na porównywalnym poziomie, za to beniaminek aż 11 razy punktował w polu serwisowym i zapisał na swoim koncie 14 bloków. Bez wątpienia jednym z architektów ostatniego zwycięstwa był Maciej Krysiak, który zdobył 25 punktów. Polak popisał się 2 asami serwisowymi, 3 blokami, a pozostałe oczka zdobył w ataku. Jego skuteczność w tym elemencie wyniosła 50%. Gorzej poszło mu w przyjęciu, w którym przyjmował 13 razy, popełnił 3 błędy, a jego skuteczność w tym elemencie nie przekroczyła 30%. Jednak zwycięstwo nie pozwoliło Black Volley jeszcze awansować do ósemki.

Nie wiedzie się za to ostatnio VK Ostrava, która w miniony weekend nie sprostała na wyjeździe Lvi Praga. Mimo że dwa sety przegrała tylko dwupunktową różnicą, ale marne to dla niej pocieszenie. Popełniła za dużo błędów, zabrakło jej też skuteczności na siatce. Z atakiem na poziomie poniżej 40% oraz tylko z 5 skutecznymi blokami trudno było jej przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Drużynie w odniesieniu zwycięstwa nie pomogli Polacy. Błażej Podleśny zdobył 3 punkty – 2 w polu serwisowym, a 1 na siatce. Mariusz Marcyniak zapisał na swoim koncie 7 oczek. Polski środkowy skończył 4 z 8 prób w ataku, co dało mu skuteczność na poziomie 50%. Dołożył też 1 asa serwisowego i 2 bloki. Natomiast Damian Sobczak zagrywkę rywali przyjmował 19 razy. Popełnił 5 błędów, a jego skuteczność w tym elemencie przekroczyła zaledwie 30%.

Trwa dobra passa Jihostroj, który na wyjeździe rozprawił się z VK Usti nad Labem. Gospodarze w dwóch setach próbowali walczyć, ale nie udało im się wygrać choćby jednej partii. Mimo że na przestrzeni całego meczu dorównywali rywalom w przyjęciu, to goście lepiej spisywali się na siatce. Ich niespełna 50% skuteczność w ataku oraz 14 bloków wystarczyło im do odniesienia zwycięstwa. Poprowadził ich do niego tym razem Filip Krestan, który zgromadził na swoim koncie 19 punktów.

Sporo emocji było w starciu Aero Odolena Voda z Volleyball.cz Kladno. Goście prowadzili już 2:1, ale nie potrafili zamknąć meczu ani w czterech, ani w pięciu setach. Mimo że osiągnęli wyższą skuteczność od rywali zarówno w ataku, jak i w przyjęciu, to nie wystarczyło im to do osiągnięcia sukcesu. Kluczem do wygranej Aero okazał się blok, którym gospodarze punktowali 13 razy. Prym w ich szeregach wiódł Ryan Moss, który zapisał na swoim koncie 19 oczek.

Kolejkę zakończyła konfrontacja Volejbalu Brno z Fatrą Zlin. Mimo że gospodarze prowadzili 2:1, to dopiero w tie-breaku udało im się postawić kropkę nad i. W całym meczu postawili na ryzyko w polu serwisowym, ale popełnili w nim znacznie więcej błędów od rywali. Obie drużyny na podobnym poziomie zaprezentowały się w przyjęciu oraz w bloku, ale wyższa skuteczność ekipy z Brna w ataku (ponad 50%) przesądziła o ich zwycięstwie. Ich liderem w tym spotkaniu był Daniel Šimal, który zapisał na swoim koncie aż 35 punktów. Dzięki wygranej Volejbal przebił się do czołowej ósemki.

Zobacz również:
Wyniki i tabela czeskiej ekstraklasy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved