Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Czechy M: Cez na czele, Black Volley przedostatni

Czechy M: Cez na czele, Black Volley przedostatni

fot. cvf.cz

Różnie wiedzie się w czeskiej ekstraklasie mężczyzn drużynom z Polakami w składzie. W szesnastej kolejce zwycięstwa odniosły CEZ Karlovarsko i VK Ostrava, a porażki zanotowały Dukla i Black Volley. Porażka ekipy z Liberca kosztowała ją utratę pozycji wicelidera.

Nie ma mocnych na CEZ Karlovarsko, który utrzymał prowadzenie w czeskiej ekstraklasie mężczyzn. W szesnastej kolejce rozprawił się na wyjeździe z zespołem z Kladna. Najbardziej wyrównana walka była w pierwszym secie, którego gospodarze przegrali dopiero po walce na przewagi, ale później spuścili z tonu. Faworyci postawili na zagrywkę, którą punktowali 12 razy, do tego dołożyli ponad 50% skuteczności w ataku. Prym w ich szeregach wiódł Filip Rejlek, który zdobył 13 punktów. Dobrze spisał się także Łukasz Wiese, który dołożył 10 oczek. Polak popisał się 1 asem serwisowym, a pozostałe punkty wywalczył w ataku, w którym jego skuteczność przekroczyła 60%. Równie dobrze spisał się w przyjęciu, w którym był bardzo mocno obciążony, aż 32 razy przyjmując zagrywki przeciwników.



W końcu przełamała się VK Ostrava, która odniosła ważne zwycięstwo na wyjeździe z Usti nad Labem. Mimo że gospodarze szczególnie w dwóch pierwszych setach podjęli walkę, to w końcówkach lepsi okazywali się przyjezdni, którzy zamknęli mecz w trzech odsłonach. Kluczem do ich sukcesu było doskonałe przyjęcie na poziomie ponad 70%, które pozwalało Błażejowi Podleśnemu prowadzić urozmaiconą grę. Polski rozgrywający zdobył aż 6 punktów – 1 asa serwisowego, a pozostałe na siatce. Swój udział w zwycięstwie mieli także dwaj pozostali Polacy. Mariusz Marcyniak tym razem dołożył 5 oczek, w tym 1 asa, 2 bloki, a w ataku jego skuteczność wyniosła 40%. Z kolei Damian Sobczak w przyjęciu angażowany był 14 razy, a jego skuteczność w tym elemencie oszacowano na ponad 70%. Dzięki sobotniej wygranej drużyna z Ostravy utrzymała się w czołowej ósemce.

Nie powiodło się za to dukli Liberec, która na wyjeździe musiała uznać wyższość Volejbalu Brno. Przyjezdni niezbyt dużo mieli do powiedzenia, przegrywając w trzech setach. Ich niemoc zaczynała się na przyjęciu, a z takim na poziomie 17% trudno było im dotrzymać kroku rywalom. W ataku również byli słabsi o prawie 20%, a gospodarze odnieśli zasłużone zwycięstwo. Prym w ich szeregach wiódł Michal Hrazdira, który zdobył 16 oczek. Po drugiej stronie siatki Bartosz Pietruczuk wywalczył 4 punkty – wszystkie w ataku, w którym jego skuteczność przekroczyła 30%. Na podobnym poziomie spisał się w przyjęciu, w którym angażowany był 12 razy. Porażka kosztowała Duklę spadek na trzecie miejsce w tabeli.

W coraz gorszej sytuacji jest Black Volley Beskydy, który w miniony weekend we własnej hali uległ Aero Odolena Voda. Najwięcej walki było w trzeciej partii, w której gospodarze przegrali dopiero po walce na przewagi. Cieniem na ich grze położyło się aż 20 błędów w polu serwisowym. Na dodatek nie odrzucili rywali od siatki, a ci przy świetnym przyjęciu osiągnęli aż 62% skuteczności w ataku. Ich liderem był Martin Hladik, który wywalczył 16 punktów. Gospodarzom nie pomogło 20 oczek Macieja Krysiaka. Polak popisał się 1 asem serwisowym, 1 blokiem, a w ataku skończył 18 z 36 piłek, co dało mu 50% skuteczności. Marne to jednak dla niego pocieszenie, tym bardziej, że beniaminek spadł już na przedostatnie miejsce w stawce.

Niespodzianki nie sprawiła Fatra Zlin, która podejmowała mistrza Czech. Wprawdzie wygrała pierwszego seta, ale na więcej nie było jej stać. Jihostroj przejął inicjatywę, a duża w tym zasługa jego przewagi na siatce. W całym meczu zdobył o 9 punktów więcej blokiem, atakował na poziomie powyżej 50%, a znacznie mniejsza liczba błędów własnych na zagrywce także pomogła mu w odniesieniu zwycięstwa. Poprowadził go do niego Tomas Fila, który wywalczył 17 oczek dla przyjezdnych.

Atutu własnego parkietu nie wykorzystała Lvi Praga, która przegrała 0:3 z VK Příbram. Najwięcej walki było w trzeciej odsłonie, która zakończyła się dopiero po walce na przewagi. Na przestrzeni meczu goście osiągnęli przewagę w przyjęciu, ale na siatce obie drużyny zaprezentowały się na podobnym poziomie. Gospodarze jednak popełnili więcej błędów. Nie potrafili także zatrzymać Michala Kriżko, który zapisał na swoim koncie 19 oczek, walnie przyczyniając się do wygranej przyjezdnych.

Zobacz również
Wyniki i tabela czeskiej ekstraklasy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved