Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Czechy: Dukla Liberec pnie się coraz wyżej

Czechy: Dukla Liberec pnie się coraz wyżej

fot. CEV

Mało powodów do zadowolenia w miniony weekend miały „polskie” zespoły. W czeskiej ekstraklasie kobiet zarówno ekipa Agaty Skiby, jak i Agnieszki Wardęgi przegrała w tie-breaku. U mężczyzn nie wiedzie się VK Ostrawa, a kryzys przeżywa VK Přibram, za to coraz wyżej jest Dukla Liberec.

Ósma kolejka nie okazała się szczęśliwa dla zespołów, w których grają Polki, bowiem oba poniosły porażki. Blisko sprawienia niespodzianki było Kralovo Pole Brno, które u siebie po zaciętym meczu musiało uznać wyższość VK Prostejov. Mimo że drużyna Agaty Skiby prowadziła już 2:1, to po granym na przewagi tie-breaku przyjezdne odwróciły losy spotkania. Na przestrzeni całego meczu gospodynie dysponowały stabilniejszym przyjęciem, ale nie przełożyło się to na ich przewagę na siatce. Obie drużyny atakowały ze skutecznością około 40%, a ekipa z Prostejova miała na swoim koncie więcej bloków. Do sukcesu poprowadziła ją Helena Horka, która zapisała na swoim koncie 24 punkty. W szeregach przegranego zespołu wyróżniającą się postacią była Skiba, która zdobyła 18 oczek. Polka była obciążona w przyjęciu, bo zagrywki rywalek przyjmowała aż 36 razy, robiąc to ze skutecznością na poziomie 47%. Nieco gorzej powiodło się jej w ataku. Z rozegranych do niej 48 piłek skończyła 15, co dało jej 31% skuteczności w tym elemencie. Do swojego dorobku dołożyła też trzy bloki.



Szczęścia nie miał też Sokol Frydek-Mistek, który również w pięciu setach musiał uznać wyższość sąsiada z tabeli, czyli Olympu Praga. Drużyna Agnieszki Mitręgi szczególnie w premierowej odsłonie dostała lekcję siatkówki, bo przegrała do 9, ale podniosła się w kolejnych setach. Prowadziła nawet 2:1, ale to ekipa z Pragi triumfowała po tie-breaku. W innych meczach zabrakło niespodzianek. Po pewne trzy oczka sięgały zespoły z czołówki, czyli VK UP Ołomuniec, Dukla Liberec i Volejbal Brno.

Zobacz również
Wyniki i tabela ligi czeskiej siatkarek

Coraz lepiej w tym sezonie radzi sobie Dukla Liberec, która tym razem na wyjeździe rozprawiła się z VK Přibram. Gospodarze w dwóch setach starali się podjąć walkę z rywalami, ale wystarczyło im siatkarskich argumentów tylko na tyle, by przekroczyć barierę 20 oczek. Mimo że gospodarze próbowali ratować się blokiem, to popełnili za dużo prostych błędów. Zabrakło im też skuteczności w ataku, bowiem ta nie przekroczyła 40%. Tym razem nie pomógł im Jarosław Lech, który zapisał na swoim koncie 7 punktów. Polski atakujący zbijał piłkę 19 razy, ale tylko ze skutecznością 32%. Dołożył 1 asa serwisowego, ale jego punktów zabrakło gospodarzom. Znacznie lepiej spisał się Stanisław Wawrzyńczyk, który zdobył 14 oczek. Punktował on we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, notując na koncie 3 bloki, 3 asy serwisowe, 8 oczek w ataku, w którym jego skuteczność przekroczyła 50%. Do tego trzeba dodać dobrą postawę w przyjęciu, bowiem polski przyjmujący odbierał serwis rywali na poziomie 63%. Więcej powodów do zadowolenia mieli jednak Mateusz Biernat i Bartosz Pietruczuk. Ten pierwszy rozegrał całe spotkanie, zapisując na swoim koncie 2 oczka, a na lidera wykreował Jana Stokra. Czeski atakujący zdobył 20 oczek. Na parkiecie przez pewien czas przebywał też polski przyjmujący, który dołożył swoją cegiełkę do sukcesu Dukli. Po ostatniej wygranej awansowała ona na trzecie miejsce w tabeli.

Na czele w dalszym ciągu plasuje się VK Karlovarsko, a wiceliderem jest Jihostroj Ceske Budejovice. Swojej sytuacji w tabeli nie poprawiła za to VK Ostrawa, która na wyjeździe przegrała z sąsiadem w tabeli, czyli Aero Odolena Voda. Gospodarze prowadzili już 2:0 i zanosiło się na to, że sięgną po komplet oczek, ale od trzeciej partii do walki zerwali się goście, którzy doprowadzili do tie-breaka. W nim jednak znowu role się odwróciły i drużyna z Polakami w składzie musiała przełknąć kolejną gorycz porażki. Błażej Podleśny pojawił się na parkiecie w trakcie spotkania. Polski środkowy zdobył 5 oczek, punktując 2 razy w polu serwisowym, 2 razy w bloku i 1 raz w ataku. W tym ostatnim elemencie jego skuteczność wyniosła zaledwie 20%. Z kolei Damian Sobczak zagrywki rywali przyjmował aż 56 razy, popełniając 1 błąd. Skuteczność polskiego libero w tym elemencie wyniosła 54%, ale marne to dla niego pocieszenie, bowiem kolejna porażka VK Ostrawa sprawiła, że wciąż znajduje się ona na przedostatniej pozycji w tabeli.

Zobacz również
Wyniki i tabela ligi czeskiej siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved