Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Czarni po sezonie: Było dobrze, nie zaprzepaścić tego

Czarni po sezonie: Było dobrze, nie zaprzepaścić tego

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Cerrad Czarnych tegoroczne rozgrywki PlusLigi zakończyli na szóstej lokacie, co jest najlepszym rezultatem radomian po powrocie do ekstraklasy. Ciężka praca pod okiem Raula Lozano zaowocowała nie tylko miejscem w połowie stawki, ale również wysokimi notami poszczególnych zawodników w rankingach indywidualnych. Nic więc dziwnego, że miniony sezon w klubie ocenia się bardzo pozytywnie.

Mały Rycerz i wielkie nadzieje

Cerrad Czarni mocnym akcentem otworzyli ubiegłoroczne okienko transferowe, bowiem nowym trenerem został Raul Lozano. Zawodnicy z województwa mazowieckiego mieli się od czego odbić, w poprzednim sezonie zajęli dopiero dziewiąte miejsce, co przyjęto za spore rozczarowanie (zwłaszcza, że po rundzie zasadniczej byli o „oczko” wyżej). Dlatego Argentyńczyk, który powrócił do pracy w Polsce po siedmiu latach, miał nadać drużynie nową jakość, porównywalną z tą, jaką zyskała reprezentacja naszego kraju.

Były trener polskiej kadry miał do dyspozycji trzon ekipy z sezonu 2014/2015. – Fundamenty drużyny będą stanowić Daniel Pliński, Wojtek Żaliński i Lukas Kampa. Gdy dodamy do tego młodych zawodników, będzie to idealne połączenie – mówił Argentyńczyk w maju, gdy podpisywał kontrakt. O sile młodzieży stanowili Bartłomiej Bołądź, Bartłomiej Grzechnik, Igor Grobelny, Michał Ostrowski i Adam Kowalski. Z drużyną pożegnali się natomiast Kamil Gutkowski, Dirk Westphal, Mikko Oivanen, Michał Kędzierski i Jacek Ratajczak. W ich miejsce sprowadzono Radosława Zbierskiego (który jednak jeszcze w trakcie sezonu rozwiązał kontrakt), Zacka La Caverę, Patryka Szczurka, Jakuba Zwiecha, Artura Szalpuka. Zwłaszcza z przyjściem tego ostatniego wiązano spore nadzieje. Tuż przed startem sezonu do zespołu dołączył także Neven Majstorović.

Bez pracy nie ma kołaczy

Musimy bardzo dużo pracować, musimy mieć zespół, który tej pracy się nie będzie bał, bo tylko wtedy podniesiemy swoje umiejętności – podkreślał przed sezonem Raul Lozano. Powstała wręcz anegdota, że treningi Cerrad Czarnych trwały po osiem godzin dziennie, niczym praca na etacie. Jednak dość szybko okazało się, że przynosi to zamierzone efekty. Radomianie na początek ligi mierzyli się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i niewiele brakowało, by pokonali naszpikowany gwiazdami zespół Ferdinando de Giorgiego. Prowadzili 2:1 i było już 21:17 w czwartym secie, ale fenomenalne zagrywki Rafała Buszka i Grzegorza Boćka spowodowały, że mecz zakończył się zwycięstwem rywali. – Za każdym razem, jak o tym myślę, to wiem, że ten pojedynek był bardzo dziwny. Nigdy nie przeżyłem podobnego seta, z tak dużą liczbą asów serwisowych – skomentował w rozmowie z naszym portalem Lukas Kampa.

Później radomianie kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa, wygrali siedem spotkań z rzędu, dzięki czemu przez dwie kolejki byli nawet liderem tabeli. Początek grudnia miał być prawdziwą weryfikacją formy podopiecznych Raula Lozano, ponieważ czekała ich seria meczów z ekipami z czołówki: Asseco Resovią Rzeszów, Lotosem Treflem Gdańsk i PGE Skrą Bełchatów. Starcie z rzeszowianami zakończyło się wygraną Wojskowych po tie-breaku, a sam pojedynek z pewnością mógłby być zaliczony do jednych z najciekawszych spotkań tego sezonu. Cerrad Czarni kolejny raz udowodnili, że gdy grają na własnym parkiecie, nawet faworyci nie mogą być pewni swego.

Każdy mecz utwierdzał w przekonaniu, że słusznie wiązano nadzieje z przyjściem Artura Szalpuka. Na dodatek sezon życia rozgrywał Wojciech Żaliński. Obaj siatkarze stanowili o sile swojego zespołu, a ciężka praca wykonywana na treningach spowodowała, że zarówno Szalpuk, jak i Żaliński byli jednymi z liderów rankingów na najlepszych przyjmujących. Nic więc dziwnego, że obaj zyskali uznanie w oczach Stephane’a Antigi i zostali powołani do szerokiej kadry na turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Berlinie.

Nie tylko oni zasłużyli na wyróżnienie. Daniel Pliński był wysoko w klasyfikacji blokujących, a na dodatek, jak przystało na prawdziwego kapitana, w odpowiednich momentach umiał zmobilizować zespół do lepszej gry. Z dobrej strony pokazał się także Bartłomiej Bołądź, który pod okiem Raula Lozano uczynił kolejny krok do przodu. Sporym wzmocnieniem okazał się również transfer Nevena Majstorovicia. Serbski libero uspokoił przyjęcie, dzięki czemu Lukas Kampa miał większy komfort na rozegraniu. Zarówno Kampa, jak i Majstorović także zostali docenieni przez trenerów swoich kadr narodowych i obaj walczyli o przepustkę do Rio.

Poberliński kryzys formy – bez konsekwencji



Po przerwie spowodowanej kwalifikacjami do igrzysk Cerrad Czarni już tak nie imponowali formą. Wprawdzie wciąż wygrywali z tymi, z którymi powinni, ale tym razem pogubili kilka „oczek” po drodze. Tegoroczny system PlusLigi spowodował jednak, że jeszcze na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej radomianie mieli szansę na grę o brązowy medal (wszystko za sprawą zwycięstwa 3:1 nad ekipą z Trójmiasta). Ostatecznie Wojskowym przyszło rywalizować o piąte miejsce. Nie przeszkodziły im w tym zmiany na stanowisku trenera – po meczu z PGE Skrą Bełchatów z drużyną pożegnał się Raul Lozano, który rozpoczął pracę z reprezentacją Iranu. Jego miejsce zajął dotychczasowy asystent, Robert Prygiel.

Miedziowi radomianom nieszczególnie „leżeli”, na cztery spotkania Wojskowi ani razu nie cieszyli się z wygranej. Pierwszy mecz o piątą lokatę był zarazem ostatnim w hali MOSiR-u w Radomiu. Choć Cerrad Czarni walczyli, nie udało im się wygrać choćby seta. Siatkarze przyznali, że nie tak wyobrażali sobie pożegnanie ze swoimi kibicami, dlatego w Lubinie postarali się już o większe emocje. Niewiele zabrakło, a rywalizacja przedłużyłaby się do trzech spotkań, ale po tie-breaku triumfowała ekipa prowadzona przez Gheorghe Cretu.

Celem minimalnym zawodników znad Mlecznej było poprawienie ubiegłorocznej lokaty, dlatego szóste miejsce odebrane zostało jako duży sukces. – Z jednej strony możemy być trochę rozczarowani, bo sezon rozpoczęliśmy wręcz w imponującym stylu, czego nikt się nie spodziewał. Później przydarzyło się nam kilka porażek, które spowodowały, że mieliśmy pewne problemy. Jednak po zakończeniu rywalizacji z Cuprum możemy powiedzieć, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Osiągnęliśmy maksimum, na jakie nas było stać i możemy być z siebie dumni – przyznał Neven Majstorović.

Cicho wszędzie, co to będzie…

Trudno w tym momencie przewidzieć, jak potoczą się losy Cerrad Czarnych w przyszłym sezonie. W Radomiu na pewno nie zagra Artur Szalpuk, który wybrał ofertę PGE Skry Bełchatów. Kontraktów nie przedłużono natomiast z Zackiem La Caverą czy Patrykiem Szczurkiem. Odejść zdecydowali się Bartłomiej Grzechnik i Igor Grobelny. Ważne umowy mają Bartłomiej Bołądź, Michał Ostrowski i Jakub Zwiech. W radomskim obozie więcej pożegnań niż informacji o przyszłości, jak do tej pory tylko Wojciech Żaliński zapowiedział, że przedłuży kontrakt z Cerrad Czarnymi. Podobno z pozostałymi zawodnikami wciąż trwają rozmowy…

Co dalej z limitami dla obcokrajowców w Polsce?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved