Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Cwetan Sokołow: Przyjąłem ofertę Cucine Lube

Cwetan Sokołow: Przyjąłem ofertę Cucine Lube

fot. FIVB

– Po rozmowie z drużyną zdecydowałem się opuścić klub. Pytano mnie, dlaczego postępuję tak, a nie inaczej, wyjaśniłem swoje powody i  włodarze zaakceptowali mój wybór. Nie zmienia to faktu, że w zespole czułem się naprawdę dobrze i mam nadzieję, że wrócę do Turcji, kiedy tylko sytuacja się ustabilizuje. Z moją rodziną wszystko jest już w porządku – powiedział po triumfie w Memoriale Wagnera Cwetan Sokołow, który z Halkbanku Ankara przeniesie się na włoskie parkiety.

Czym stał się dla bułgarskiej drużyny triumf w Memoriale Wagnera?



Cwetan Sokołow:Jest na pewno wielką przyjemnością, bowiem po raz pierwszy występowaliśmy w takim składzie i od razu udało nam się wygrać. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i usatysfakcjonowani osiągniętym wynikiem. Mam nadzieję, że zwycięstwo to uświadomi nam, że jesteśmy w stanie wygrywać i że u podstaw victorii stoi chęć do jeszcze większej pracy.

Pierwszy mecz wygraliście 3:2, Belgię zwyciężyliście 3:0. Progres się dokonał, czy jest za wcześnie, by o tym mówić?

Myślę, że na pewno poszliśmy do przodu. Zanim przyjechaliśmy do Krakowa, trenowaliśmy ciągle na tym samym poziomie, a teraz on rośnie. Co więcej, najbardziej oddziałała na nas właśnie rywalizacja z silnymi ekipami, które były częścią memoriału. Belgowie naprawdę potrafią bardzo dobrze grać, Polacy to mistrzowie świata, a Serbia to klasa sama w sobie. Jestem zadowolony szczególnie z zawodników, którzy po raz pierwszy ubrali na siebie reprezentacyjne koszulki, bowiem pokazali, jak bardzo zależy im na wygranej, co jest niezwykle ważne.

Gracie coraz lepiej i lepiej…

Mam nadzieję, że tak jest.

Ale jednocześnie walczyć będziecie wyłącznie w Lidze Światowej. Czy to wystarczający cel dla tak silnej reprezentacji, jak Bułgaria?

Musimy od czegoś zacząć. Nie liczy się dla mnie to, że skupiać będziemy się wyłącznie na Lidze Światowej, ponieważ dla nas ma znaczenie każde spotkanie. Ważne jest też to, co powiedziałem – jesteśmy młodym zespołem, dla którego istotne jest budowanie atmosfery poprzez zwycięstwa oraz zbieranie doświadczenia dzięki każdemu starciu.

Zmieniając nieco temat, kogo będzie pan wspierał w japońskich bojach o Rio?

Osobiście będę kibicował Polakom, dlatego że spędziłem z Michałem Kubiakiem w jednym klubie dwa lata. Jest dla mnie bardzo ważny, to świetny przyjaciel, więc zawsze będę go wspierał.

Jeśli miałby pan wybrać drużyny, które uzyskają awans, to jakie by pan wskazał?

– Oczywiste, że Francję, Polskę i Iran, a czwartą mogłaby być Kanada.

Nieobecność którego z zespołów byłaby największą niesprawiedliwością?

Trudno to jednak znacznie stwierdzić, ale wydaje mi się, że Francji. Zespół trenera Tillie gra w tym momencie niezwykłą siatkówkę, więc naprawdę zasługuje na awans. Obecnie jego ogniwa są bezbłędne, więc będą absolutnymi faworytami igrzysk w Rio de Janeiro.

Kilka dni temu ogłosił pan rozbrat z Halkbankiem Ankara. Była to trudna decyzja, czy raczej jedyny możliwy wybór w świetle chronienia własnej rodziny?

Po rozmowie z drużyną zdecydowałem się opuścić klub. Pytano mnie, dlaczego postępuję tak, a nie inaczej, wyjaśniłem swoje powody i włodarze zaakceptowali mój wybór. Nie zmienia to faktu, że w zespole czułem się naprawdę dobrze i mam nadzieję, że wrócę do Turcji, kiedy tylko sytuacja się ustabilizuje. Z moją rodziną wszystko jest już w porządku.

Potwierdza pan swój transfer do Cucine Lube Civitanova?

Owszem, przyjąłem ofertę Cucine Lube Civitanova.

Powrót do Włoch był chyba najnaturalniejszym z możliwych wyborów.

Tak, wydaje mi się, że Lube to na ten moment najlepszy możliwy wybór. Zobaczymy, jak się to potoczy, jednak założenie mam jedno – bardzo chcę wygrywać. Mam wielką motywację do walki, szczególnie że we Włoszech nie zrealizowałem jeszcze wszystkich moich medalowych planów.

Wydaje się, że Lube jest jednym z najbardziej spragnionych sukcesu zespołów z Półwyspu Apenińskiego.

Tak, podobnie jak ja, więc uzupełniamy się charakterem! (śmiech)

Czyli tendencja w klubie do osiągania wysokiego poziomu i tracenia go pod koniec sezonu może być złamana?

Nie mogę niczego zagwarantować, jednak mam dobre przeczucie, że wszystko się ułoży. Znam większość graczy z zespołu, wierzę w trenera, więc oczekuję sukcesu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved