Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Cristina Chirichella: Wyciągniemy lekcję z tej porażki

Cristina Chirichella: Wyciągniemy lekcję z tej porażki

fot. Michał Szymański

Włoszki zmagania w fazie grupowej czempionatu Europy zakończyły na pierwszym miejscu. Pomimo tego muszą na 1/8 finału pojechać do Bratysławy, gdzie zmierzą się ze Słowaczkami. Czwartkowym wieczorem zebrana w Atlas Arenie publiczność zobaczyła pasjonujące starcie dwóch drużyn, gdzie działy się rzeczy niesamowite. Zwycięsko z tego starcia wyszły Polki, które pokonały 3:2 wicemistrzynie Świata. Kapitan zespołu i środkowa Cristina Chirichella w pomeczowych rozmowach zwracała uwagę zwłaszcza na kłopoty w przyjęciu, jakie miała jej drużyna.

Szczerze mówiąc Polki naprawdę sprawiły nam dużo kłopotów. Było ich wiele zwłaszcza w pierwszym secie. Potem na szczęście udało nam się odpalić. W drugim i trzecim secie to już była nasza gra, a w czwartym zabrakło nam trochę koncentracji, żeby dokończyć spotkanie. Pojawiło się zbyt dużo błędów i wpadło nam zbyt dużo piłek przechodzących w przyjęciu, z których one łatwo mogły zbudować sobie kontrę. Ten sam problem w przyjęciu pojawił się także w tie-breaku. Oczywiście wyciągniemy lekcję z tej porażki, ale chcemy już skupić się na meczu 1/8 finału– zaznaczyła kapitan Azzurrich.



– Brakowało nam pewnych rzeczy z technicznego punktu widzenia, żeby wygrać. Na tego typu spotkania koncentracja jest zawsze. Następne mecze to już walka na śmierć i życie, albo wygrywasz, albo wylatujesz. Jeśli pojawią się podobne problemy myślę, że trzeba znaleźć na boisku chociaż jeden pozytywny element. Blok, spektakularną obronę, albo coś w tym stylu i na tym właśnie budować wygraną. Potrafimy tak zrobić, więc ta porażka mnie nie martwi – dodała.

Słowację prowadzi znany Chirichelli osobiście Marco Fenoglio, z którym współpracowała gdy prowadził Igor Gorgonzolę Novara. – Przyzwyczailiśmy się do tego, że włoscy trenerzy pracują wszędzie. To będzie mam nadzieję dobry mecz, bo mam nadzieję, że zagramy przy pełnej hali. Nawet jeśli hala kibicuje przeciwko tobie lepiej się gra, jeśli trybuny są pełne.

Polki do czwartkowego meczu podchodziły po bolesnej porażce z Belgią. Od pierwszych akcji było jednak widać, że biało-czerwone wyszły na parkiet i zrobią wszystko, żeby wygrać. – Podejście Polek nas nie zaskoczyło. Spodziewałyśmy się że zaczną grać agresywnie, że będą walczyć o każdy punkt i będą chciały wygrać. Gratuluję im. Jesteśmy przyzwyczajone do grania w takich warunkach i w takich halach. Podoba mi się granie w takich warunkach nie zależnie od tego czy kibice są za mną, czy przeciwko mnie – mówiła Cristina Chirichella.

Można powiedzieć, że wygranie grupy trochę obróciło się przeciwko Włoszkom. Podopieczne Davide Mazzantiego zajęły pierwsze miejsce, ale przez to że gospodarze nie mogą spotkać się 1/8 to one pojechały do Bratysławy by zmierzyć się ze Słowaczkami. Potem jednak będą musiały wrócić do Łodzi i w Atlas Arenie zagrać ewentualny ćwierćfinał. – Trzeba powiedzieć że ta nowa formuła mistrzostw jest bardzo długa. Przemieszczamy się często, a kalendarz grania jest poszatkowany. To znaczy, że po meczu są na przykład dwa dni wolnego, więc musimy dobrze rozkładać siły i uważać na odpowiednią koncentrację – zakończyła Chirichella.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved