Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Coraz ciekawiej w czołówce i na dole tabeli LSK

Coraz ciekawiej w czołówce i na dole tabeli LSK

fot. Sylwia Lis

W hicie 15. kolejki spotkań Ligi Siatkówki Kobiet Developres Rzeszów pokonał za trzy punkty aktualnego lidera z Polic. To spowodowało, że rywalizacja o czołowe miejsca znów nabiera rumieńców, tym bardziej że swoje mecze wygrały obie łódzkie drużyny. W niezwykle ważnym meczu w dole tabeli wrocławianki pokonały po tie-breaku MKS Kalisz. Siatkarkom PTPS-u Piła będzie się za to śnił tie-break z Pałacem, w którym wygrywały już 8:1, by… ostatecznie go przegrać.

Najwięcej emocji w 15. kolejce Ligi Siatkówki Kobiet wzbudzał mecz w Rzeszowie pomiędzy trzecim w tabeli Developresem a liderem – Chemikiem Police. Policzanki dobrze rozpoczęły to spotkanie i po pierwszym secie prowadziły 1:0, potem jednak grę zdominowały gospodynie. Wykorzystując słabsze przyjęcie rywalek i fatalną skuteczność wygrały zdecydowanie trzy kolejne sety, zgarniając komplet punktów. Była to druga ligowa porażka Chemika, który jednak wciąż ma pięć punktów przewagi nad resztą stawki. – Myślę, że to zasługa trenera, który powiedział nam kilka mocnych słów po pierwszym secie i to nas bardzo zmobilizowało – mówiła po meczu MVP tego spotkania, Maja Tokarska, która przyznała również, że… nigdy wcześniej nie wygrała jeszcze z Chemikiem.



Swoje mecze dość łatwo wygrały oba łódzkie zespoły, które grały na wyjeździe. ŁKS Commercecon w trzech setach ograł Radomkę, w każdym do 18. Najlepszą zawodniczką tego meczu uznano Monikę Bociek, która zakończyła mecz z ponad 50-procentową skutecznością. Świetne zawody rozegrała również libero Anna Korabiec, która dokonywała niemożliwego w obronie, świetnie blokowała Klaudia Alagierska.Wydaje mi się, że cały zespół ze sobą walczył, miałyśmy ostatnio swój moment kryzysu. Wierzę, że wraz z minionym meczem w Legionowie ten kryzys i słabość nam minęły i liczę na to, że teraz będziemy robić tylko kroki do przodu – przyznała po meczu Monika Bociek. Budowlani pokonali również w trzech setach zespół Legionovii i próbują gonić czołówkę. W zespole z Legionowa na parkiet wyszły już Zuzanna Górecka oraz Ewelina Polak, ale nie grały całego spotkania. – Wyszło jak wyszło, ale mecz z Budowlanymi nie był dla nas priorytetem w tej sytuacji kadrowej, w której jesteśmy – przyznał trener Piotr Olenderek.  – Teraz będziemy grali z zespołami, które są w naszym zasięgu, aczkolwiek ja twierdzę, że w każdym meczu można wygrać – dodał. – Musiałyśmy się spiąć bardziej przed tym meczem, wiemy, że jesteśmy dobrą drużyną i takie małe potknięcie jak ta z Bielskiem nie powinny nam przeszkodzić w dalszej grze i zwycięstwach – mówiła po meczu w Legionowie przyjmująca Budowlanych, Oliwia Urban.

BKS Bielsko-Biała nie miał żadnych problemów z pokonaniem osłabionego KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Ostatnia drużyna tabeli przyjechała na Podbeskidzie w zaledwie siedmioosobowym składzie, a nominalna libero Zuzanna Kucińska musiała zagrać na pozycji przyjmującej. – Zagrałyśmy swoje i utrzymałyśmy koncentrację przez cały mecz – mówiła po tym spotkaniu MVP meczu, Nina Herelova. Wiadomo, że pojechałyśmy na mecz w okrojonym składzie i dlatego bardzo bym chciała przede wszystkim podziękować koleżankom, za podjęcie walki – przyznała Olga Pawlikowskaja, dla której był to pierwszy mecz po powrocie na boisko po kontuzji. Jeśli KSZO nadal będzie miało tak duże problemy personalne, to będzie ciężko zespołowi z województwa świętokrzyskiego wydobyć się z dna tabeli. Niezwykle ważne spotkanie w kontekście uniknięcia play-out rozegrały ze sobą w Twardogórze #VolleyWrocław i MKS Kalisz. Po tie-breaku lepsze okazały się wrocławianki i to one mają teraz punkt przewagi nad swoimi rywalkami., ale mają jeden mecz rozegrany więcej niż kaliszanki. Walka o pozostanie w czołowej dziesiątce na koniec rundy zasadniczej i spokojne utrzymanie będzie pasjonująca do końca i nikt nie zamierza się w niej poddawać.

Zarówno PTPS Piła, jak i bydgoski Pałac walczą o miejsce w czołowej szóstce, które pozwoli na grę w play-off. W poniedziałkowym meczu tych zespołów podopieczne trenera Piotra Mateli dwukrotnie obejmowały prowadzenie, ale za każdym razem gospodynie doprowadzały do wyrównania. W tie-breaku przy zmianie stron boiska pilanki prowadziły już 8:1 i były niemal pewne zwycięstwa, gdy… stało się coś nieprawdopodobnego. Bydgoszczanki odrobiły straty, obroniły dwie piłki meczowe przy stanie 14:12 i wygrały tę partię 17:15, wywożąc z trudnego terenu dwa punkty. Pilanki mają obecnie 6 punktów straty do zajmującego 6. miejsce BKS-u, ale w zapasie jeszcze zaległy mecz z Budowlanymi.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved