Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Coraz ciaśniej w czołówce – po 11. kolejce I ligi mężczyzn

Coraz ciaśniej w czołówce – po 11. kolejce I ligi mężczyzn

W jedenastej kolejce I ligii mężczyzn nie zabrakło niespodzianek. Przerwana w niej została zwycięska passa Ślepska Suwałki, porażkę poniósł także wicelider ze Spały. Przełamał się Espadon Szczecin, a coraz lepiej prezentuje się Aluron Virtu Warta Zawiercie. Cenny punkcik na koncie zapisali gracze KPS-u Kęty, a walka o miejsce w ósemce jest coraz bardziej zacięta.

Każda dobra passa kiedyś się kończy, o czym na własnej skórze w miniony weekend przekonali się siatkarze Ślepska Suwałki, którzy po dziewięciu wygranych z rzędu przegrali z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. O tym, jak wyrównane było to spotkanie, świadczą przede wszystkim dwa pierwsze sety, które rozstrzygały się po walce na przewagi. Po nich było 1:1, ale w dwóch następnych odsłonach inicjatywę na boisku przejęli gospodarze i odnieśli zasłużoną wygraną. – Drużyna gospodarzy wypadła bardzo dobrze, z kolei my zaprezentowaliśmy się słabo, ale mieliśmy swoje szanse, żeby wygrać – podsumował spotkanie na łamach strony klubowej II trener Ślepska, Mateusz Kuśnierz. Dzięki triumfowi podopieczni trenera Kwapisiewicza utrzymali czwartą pozycję w tabeli, ale jednocześnie zmniejszyli stratę do wciąż liderującego Ślepska do zaledwie dwóch punktów.



Do niespodzianki doszło w Ostrołęce, gdzie miejscowa Energa Omis wykazała wyższość nad SMS-em PZPS Spała, rewanżując się tym samym podopiecznym trenera Pawlika za porażkę w Pucharze Polski. Na dobrą sprawę gracze znad Narwi mogli pokonać młodych adeptów siatkówki nawet w trzech setach, gdyby tylko zachowali więcej zimnej krwi w końcówce drugiego seta. Przegrana w nim 25:27 sprawiła, że mecz się wyrównał, a podopieczni trenera Dudźca dopiero w tie-breaku zdołali przypieczętować zwycięstwo. Tym razem zawodnikom SMS-u nie pomogło nawet ponad 20 punktów Bartosza Kwolka. Wprawdzie wciąż są wiceliderem, ale po drugiej z rzędu porażce ich przewaga nad kolejnymi zespołami zmalała do zaledwie jednego punktu. Za to ostrołęczanie zdołali awansować o jedno miejsce, choć do ósmego KPS-u Siedlce mają już sześć oczek straty.

Również w Szczecinie doszło do rewanżu za Puchar Polski. W lidze Espadon Szczecin odprawił z kwitkiem APP Krispol Września, przerywając tym samym serię czterech meczów bez odniesienia zwycięstwa. Kluczowa dla losów spotkania była druga partia, w której podopieczni trenera Gerymskiego prowadzili 24:20, a jednak nie potrafili w niej postawić kropki nad i. – Przespaliśmy środkowy fragment seta, przez co musieliśmy gonić przeciwnika, ale ta pogoń zakończyła się sukcesem. Musieliśmy zostawić trochę więcej serca i zdrowia na boisku, co nam się opłaciło – skomentował Bartosz Cedzyński, środkowy Espadonu, który dzięki ostatniej wygranej przesunął się na piąte miejsce w tabeli, chociaż po piętach depczą mu niżej plasujące się zespoły. Wśród nich jest także Krispol, który ma tylko dwa punkty straty do ostatniego przeciwnika.

Po serii meczów bez zdobycia chociażby punktu w końcu przebudził się KPS Kęty, który tym razem przed własną publicznością urwał punkt Stali AZS PWSZ Nysa. Wprawdzie akademicy za każdym razem wychodzili na prowadzenie, to gospodarze doprowadzali do stanu 1:1, a następnie 2:2. Mimo że goście sięgnęli po zwycięstwo, to żałowali straconego punktu. – Wiedzieliśmy, że kęczanie popełniają sporo własnych błędów i grają schematycznie, więc niepotrzebnie straciliśmy punkt – na łamach Gazety Krakowskiej podkreślił szkoleniowiec ekipy z Opolszczyzny, Janusz Bułkowski. Obecnie plasuje się ona na dziewiątej pozycji, choć na koncie ma tyle samo oczek, co ósmy KPS Siedlce. Za to drużyna prowadzona przez trenera Błasiaka w dalszym ciągu jest na końcu stawki, a do przedostatniej Victorii traci już cztery punkty.

Tym razem niespodzianki nie udało się sprawić Hutnikowi Kraków, który wobec problemów zdrowotnych nie nawiązał zbyt wyrównanej walki z GKS-em Katowice. Długimi fragmentami podopieczni trenera Słabego kontrolowali boiskowe wydarzenia, a tylko w niektórych momentach przyjezdni byli w stanie dotrzymać im kroku. O ich bezradności świadczy fakt, że tylko w jednej partii zdołali dobrnąć do granicy 20 oczek. Tym razem beniaminek z Górnego Śląska po dwóch pewnie wygranych setach nie rozprężył się i przypieczętował zwycięstwo w trzeciej odsłonie. Ostatnie jego wyniki pokazują, że wyraźnie złapał wiatr w żagle, a po weekendowej wygranej do lidera z Suwałk traci już tylko dwa oczka. Natomiast beniaminek z Małopolski wciąż zajmuje miejsce w drugiej części tabeli, a jego strata do zespołów z ósemki jest już dość wyraźna.

W końcu przełamała się AGH Kraków, która po serii meczów bez zwycięstwa w miniony weekend sięgnęła po komplet punktów. Choć nie było o to łatwo, bowiem wysoko poprzeczkę zawiesiła jej Victoria PWSZ Wałbrzych. Wystarczy wspomnieć, że wszystkie z rozegranych setów kończyły się zaledwie dwupunktową różnicą. W poprzednich spotkaniach podopieczni trenera Kubackiego takie końcówki przegrywali, ale tym razem we wszystkich okazali się lepsi od przeciwników, którym nie pomogła nawet świetna postawa Bartosza Filipiaka. Trochę zabrakło mu wsparcia ze strony pozostałych kolegów, przez co mistrz I ligi po raz kolejny musiał obejść się smakiem zdobycia choćby jednego punktu. Za to dla akademików trzy zdobyte oczka są bezcenne, bowiem pozwoliły im utrzymać miejsce w ósemce.

Niedawno wydawało się, że Camper Wyszków łapie odpowiedni rytm gry, tymczasem po środowej porażce w Ostrołęce przytrafiła mu się kolejna – tym razem w Siedlcach. Podopieczni trenera Blomberga szczególnie w dwóch pierwszych setach mieli niewiele do powiedzenia. Do walki zerwali się w trzeciej odsłonie, ale w niej również zabrakło im zimnej krwi w decydujących momentach, przez co do Wyszkowa wrócili bez ani jednego ugranego seta. Ta porażka sprawiła, że wyszkowianie do zespołów z ósemki tracą minimum pięć oczek, za to siedlczanie pokazali pazura, a do sukcesu poprowadził ich Adam Szałański, który dzielnie zastąpił kontuzjowanego Piotra Milewskiego. Dzięki tej wygranej KPS znajduje się na ósmym miejscu, choć ma tyle samo oczek na koncie, co dziewiąta Stal.

Zobacz również
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved