Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Coppa Italia: DHL Modena i Trento w finale

Coppa Italia: DHL Modena i Trento w finale

fot. legavolley.it

Pierwszy półfinał w rozgrywkach Pucharu Włoch nie rozpoczął się po myśli ekipy z Modeny. To podopieczni Slobodana Kovaca lepiej wystartowali, dość niespodziewanie zostawiając rywali w tyle. Reakcja ekipy DHL Modena była niemal natychmiastowa i Sir Safety Perugia nie miała już zbyt wiele do powiedzenia, tym samym triumfując 3:1, to podopieczni Angelo Lorenzettiego zostali pierwszym finalistą rozgrywek. W finale Modena zmierzy się z mistrzem Włoch, w drugim z półfinałów Trento po emocjonującym starciu 3:2 pokonało Lube.

Początki meczu były trudne dla ekipy Angelo Lorenzettiego, głównie przez niski poziom efektywności w zagraniach z pierwszej akcji. Gorsze chwile na boisku miał Vettori, który ogólnie zakończył 7 z 24 piłek otrzymanych w ataku. Swoją grą w tym elemencie nie imponował też Nemanja Petrić. Zdecydowanie lepiej wyglądała gra środkowych Modeny, którzy obok niezłych ataków wykazywali się niemałą czujnością w bloku. Po słabszej w wykonaniu Bruno i jego kolegów partii premierowej Modena wróciła do gry, nie zawodził Ngapeth, swoje zrobiła dyspozycja francuskiego przyjmującego również w polu serwisowym.



Nic nie zapowiadało jednak falstartu Modeny, to właśnie podopiecznym Angelo Lorenzettiego lepiej udało się wejście w mecz, siatkarze z Umbrii nie byli w stanie znaleźć sposobu na powstrzymanie Earvina Ngaptha, a ten wyprowadził swój zespół na prowadzenie 4:1. W wyjściu z opresji Perugii pomógł duet Kaliberda/Atanasijević. Jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą w grze Perugia prowadziła 7:6. Wraz z rozwojem partii dystans dzielący obie ekipy wzrastał, kluczowe okazało się ustawienie z Birarellim w polu serwisowym. Celne zagrywki środkowego Sir Safety Perugia sprawiały sporo problemów rywalom. Reprezentant Włoch bezpośrednio zdobył tym elementem dwa oczka, dając swoim kolegom też kolejne szanse w kontrach, otrzymanych okazji nie zmarnował Atanasijević i przy stanie 12:17 niemal wszystko było pewne. Sytuację próbował co prawda ratować Angelo Lorenzetti, jednak przy dysproporcjach w ataku – 67% skuteczności Perugii i 35% efektywności zagrań Modeny, nawet przerwa nie mogła uratować partii, wygranej przez klub z Umbrii 25:20.

W odsłonie kolejnej role się odwróciły, przy niemal identycznym początku, co w partii premierowej. Tym razem Modenie sprzyjał blok (7:5). Jak się szybko okazało, nie były to jedyne atuty ekipy trenera Lorenzettiego, serwisy Petricia i Bruno przyniosły oczekiwane rezultaty. Tym razem to zawodnicy Slobodana Kovaca mieli problemy z wyprowadzeniem skutecznych zagrań w ataku. Przy stanie 12:7 trener bianconerich musiał reagować. Nie uratowało to jednak jego zespołu. Tym razem celną zagrywką wykazał się Bruno (17:12). Mimo kolejnych prób siatkarze z Perugii byli w stanie już tylko zmniejszyć rozmiar porażki, przegrywając do 16.

Schemat z poprzednich fragmentów meczu powtórzył się także tym razem. Po krótkiej przerwie lepiej zareagowali zawodnicy z Modeny i po asie Lucasa (5:3) pierwszą przerwę na żądanie musiał wykorzystać Slobodan Kovac. Zryw jego podopiecznych pozwolił na wyrównanie stanu na 7:7. Po raz kolejny w ataku nie zawodził Atanasijević, jednak as Sir Safety Perugia nie mógł liczyć na wsparcie swoich kolegów i tak Modena w ekspresowym tempie odskoczyła rywalom na 12:8. Serbski atakujący nie dał jednak wytchnienia rywalom i to właśnie jego seria zagrywek przywróciła nadzieję sympatykom bianconerich (14:13). Gra zrywami okazała się jednak niewystarczającą, rywalizacja na styku trwała do stanu 16:16. Kluczowy fragment seta to popis Ngapetha w ataku i to właśnie zagranie Francuza z drugiej linii zakończyło ten fragment meczu (25:22).

Dłużej gra na styku toczyła się w czwartej partii (8:8). Po stronie Modeny wciąż nie zawodził Ngapeth, nieco lepszy fragment gry zanotował też Vettori (15:12). Podopieczni trenera Lorenzettiego nie byli jednak bezbłędni, podając rywalom „pomocną dłoń”. Podczas drugiej przerwy technicznej to klub z Umbrii prowadził 16:15. Od tego momentu toczyła się gra na styku (19:19, 20:20). Po raz kolejny swoją klasę pokazał Ngapeth, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 22:20. Perugia nie zdołała się już podnieść, a punkt na wagę zwycięstwa, serwując w aut, podarował rywalom Simone Buti (25:22).

DHL Modena – Sir Safety Conad Perugia 3:1
(20:25, 25:16, 25:22, 25:22)

Zdecydowanie bardziej wyrównany był drugi półfinał. Już pierwsze akcje meczu zapowiadały grę na styku (7:7). Dzięki mniejszej liczbie niewymuszonych błędów i konsekwentnej grze na siatce Lube odskoczyło rywalom na kilka oczek. Przy zmienności sytuacji krótko po drugiej przerwie technicznej role się odwróciły i to Trento dyktowało warunki, prowadząc 17:15. I to był przełomowy moment partii, podopieczni Radostina Stojczewa nie pozwolili rywalom odzyskać kontaktu punktowego (16:21), dość pewnie wygrywając 25:19. Reakcja zespołu Gianlorenzo Blenginiego była natychmiastowa, w partii drugiej biancorossi rozpoczęli z wysokiego „C” i Radostin Stojczew musiał wykorzystać przerwę na żądanie. Na niewiele się to zdało, ekipa z Trydentu zdołała co prawda przełamać rywali, wciąż jednak gialloblu nie byli w stanie odzyskać kontaktu punktowego. Swoje w ataku dodał Parodi, punktując również w polu serwisowym (11:5). Mimo kolejnych zrywów Diatec Trentino nie imponował taką skutecznością co rywale, zespół Blenginiego utrzymywał bowiem noty na poziomie 62% przy 48% mistrza Włoch. To właśnie efektywność zagrań była tym co zrobiło różnice i pozwoliło Lube wygrać, kropkę nad i postawił Osmany Juantorena (25:17).

W odsłonie trzeciej siatkarze obu ekip wrócili do gry na styku, szybciej do głosu doszli gialloblu prowadząc 9:7. W ekipie Gianlorenzo Blenginiego systematycznie słabła siła w ataku – średni rezultat Lube w tym secie to 36%. Tę słabość rywali bezbłędnie wykorzystywał mistrz Italii, systematycznie budując dystans (9:13). Szkoleniowiec biancorossich ratował się jeszcze zmianami, na boisku pojawili się Cester, Podrascanin czy Fei. Pogoń w końcówce przyszła jednak za późno i to Trento wygrywając objęło prowadzenie w meczu. Nie był to koniec walki, mimo słabszego początku czwartego seta Lube nie zamierzało rezygnować (2:5). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, kluczowy był serwis Stankovicia, po grze na przewagi z opresji wyszli podopieczni Blenginiego, doprowadzając do tie-breaka.
Decydującą partię lepiej rozpoczęli biancorossi (3:1), odpowiedź Trento była natychmiastowa, Zagrania Urnauta i Solè nieco uspokoiły grę i jeszcze przed zmianą stron boiska to ekipa Radostina Stojczewa mogła pochwalić się dwupunktową zaliczką (4:6). Mimo kolejnych zrywów Lube miało problemy z powrotem do gry, nie brakowało nerwowości i kontrowersyjnych decyzji. Przy kilkukrotnej zmianie decyzji w wideoweryfikacji arbiter spotkania najpierw zmieniał decyzję, aby po chwili anulować tę zmianę. Finalnie jednak prowadzenie Trento w końcówce było bezpieczną przewagą i to gialloblu wgrywając 15:11, a w całym meczu 3:2 powalczą w finale z Modeną.

Cucine Lube Banca Marche Civitanova – Diatec Trentino 2:3

(19:25, 25:17, 22:25, 27:25, 11:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved