Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Co dalej z Orlen Ligą?

Co dalej z Orlen Ligą?

fot. archiwum

Władze Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej będą mieć twardy orzech do zgryzienia. W drugim z rzędu sezonie, od kiedy nie ma spadków, niektóre zespoły znów nie wypełniły obowiązku wygrania pięciu spotkań w sezonie zasadniczym. Pytanie co zrobić? Relegować czy znów pogrozić palcem?

Regulamin i system rozgrywek Orlen Ligi budzi od dwóch lat kontrowersje. Od momentu, kiedy władze zdecydowały się zamknąć ligę, co miało nie tylko podnieść sportowy, ale też organizacyjny poziom, poprawić klubowe finanse, a także zwiększyć atrakcyjność ligi. Niespełna dwa lata po tej decyzji śmiało można powiedzieć, że pomysł się nie sprawdził. Drugi rok z rzędu praktycznie te same zespoły odstają, i to bardzo, od pierwszej ósemki. Mowa o KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Pałacu Bydgoszcz i Developresie SkyRes Rzeszów. W tym sezonie do tego grona dołączyła Legionovia Legionowo, która zastąpiła PTPS Piła. Brak spadku z ligi sprawił, że rywalizacja na orlenligowych boiskach pozostawia wiele do życzenia. A wymóg pięciu zwycięstw w sezonie to raczej tylko zapis. Pokazał to przykład poprzednich rozgrywek, w których Pałac i PTPS wygrały odpowiednio trzy i jedno spotkanie w rundzie zasadniczej. – Te drużyny w styczniu dostały ostrzeżenie – zauważa Cezary Matusiak, główny komisarz Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, która zarządza rozgrywkami.



Piła podeszła do sprawy poważnie i w tym sezonie wygrała już 11 spotkań. Pałac może mieć natomiast problem, bo jak dotąd wygrał cztery, a w ostatnim meczu rundy zasadniczej zmierzy się z Legionovią, która również ma cztery zwycięstwa na koncie. Ktoś więc nie spełni wymaganego przez PLPS warunku. I co wtedy? Relegować czy znów pogrozić palcem? – Decyzję podejmie zarząd z radą nadzorczą PLPS – mówi Matusiak, który nie ukrywa, że w tym roku sankcje mogą być bardziej dotkliwe.

Z pewnością relegowanie z ligi wstrząsnęłoby nią i dałoby sygnał: „chcesz grać, musisz wygrywać”. Wtedy faktycznie podnosi się atrakcyjność ligi. Bo kto chce oglądać spotkania swoich drużyn, które wiecznie przegrywają? – Problem jest w tym, że niektóre kluby nie dojrzały do tego, że grają w lidze zawodowej – uważa główny komisarz PLPS-u. – Źle rozumie się pojęcie „ligi zamkniętej”. Liga nie została zamknięta, wręcz przeciwnie, została otwarta. Chcesz grać w lidze, musisz zainwestować, mieć halę itd. W męskiej PlusLidze zdało to egzamin. Tam kluby pracują nad wizerunkiem i wynikiem. Liczymy, że w żeńskiej siatkówce w końcu też to się uda. Jeśli nie, być może trzeba będzie zastosować inne rozwiązania – dodaje Matusiak.

*Autor Tomasz Błażejowski
*Więcej w Gazecie Wyborczej Rzeszów

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved