Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Nie ma chętnych na inne puchary niż LM

Nie ma chętnych na inne puchary niż LM

fot. Arkadiusz Buczyński

11 czerwca upływa ostateczny termin zgłaszania klubów do europejskich pucharów. Wiemy już, że do Ligi Mistrzów i do Ligi Mistrzyń zgłoszą się po trzy polskie kluby, brak jednak chętnych do gry w Pucharze CEV i Pucharze Challenge. Niewykluczone, że w tych rozgrywkach Polska będzie miała tylko jednego przedstawiciela na trzy możliwe miejsca.

O tym, że gra w europejskich pucharach to nie tylko przywilej i splendor pokazania się i swoich sponsorów szerszemu audytorium, ale również kolosalny wydatek, wiemy nie od dziś. Od tego sezonu ma być trochę lepiej w Lidze Mistrzów i Lidze Mistrzyń, gdzie wzrosła pula nagród. Być może dlatego w tych rozgrywkach wystąpi komplet polskich klubów, które wywalczyły sobie prawo gry w najpoważniejszym z pucharów.



W fazie grupowej Ligi Mistrzów zobaczymy mistrza i wicemistrza Polski, czyli PGE Skrę Bełchatów i ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Polskie zespoły w tych rozgrywkach nie są tylko uczestnikami, ale też mają poważne szanse na zajście jak najdalej, o czym świadczy tegoroczny udział ZAKSY w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. Tym razem Final Four nie będzie, a zarówno Skra, jak i ZAKSA będą uważane za faworytów do wyjścia z grupy i awansu do ćwierćfinału. Trzecią drużyną z Polski w fazie grupowej będzie Trefl Gdańsk, który początkowo nie chciał grać w Pucharze CEV, ale po zmianie rankingów i zasad kwalifikacji zdecydował się na grę w Lidze Mistrzów.

W Lidze Mistrzyń już w fazie grupowej zobaczymy siatkarki Chemika Police i ŁKS-u Commercecon Łódź. Policzanki po nieudanej przygodzie z LM w minionym sezonie, kiedy to nie zdołały wyjść z grupy, tym razem będą chciały ten wynik poprawić i zagrać przynajmniej w półfinale. Może być to trudne, bowiem w siatkówce żeńskiej kluby tureckie, rosyjskie i włoskie coraz bardziej odjeżdżają poziomem i finansami pozostałej części Europy. Dla ŁKS-u będzie to powrót na europejskie parkiety po 27 latach. Przypomnijmy, że w 1990 roku siatkarki ŁKS-u grały w Pucharze Konfederacji. Teraz po powrocie do ekstraklasy i zdobyciu wicemistrzostwa Polski znów będą mogły zaistnieć w Europie, a atmosfera w łódzkiej Atlas Arenie przy wsparciu kilku tysięcy kibiców może zrobić wrażenie nie tylko na rywalkach, ale również na działaczach CEV.

W kwalifikacjach do rozgrywek Ligi Mistrzyń weźmie udział zespół Grot Budowlani Łódź. Dostać się do fazy grupowej będzie niezwykle trudnym zadaniem, bowiem w kwalifikacjach ma wystąpić kilkadziesiąt drużyn, które będą walczyć o zaledwie dwa wolne miejsca. Do końca nie wiadomo, jak CEV chce w trzech rundach wyłonić dwa zespoły, które zagrają w fazie grupowej, do tego pierwsze dwie rundy kwalifikacji będą przypadać w tym samym terminie co mistrzostwa świata siatkarek, o awansie więc niekoniecznie będzie decydować rzeczywista siła zespołów.

W Pucharze CEV siatkarzy Polska nie ma żadnego miejsca, jedno miejsce ma za to w Pucharze Challenge. Wywalczył je Indykpol AZS Olsztyn i chociaż prasę obiegła już informacja, że olsztynianie zrezygnują z występu w pucharach, to… z naszych informacji wynika, że jednak mogą zagrać. Jeśli działacze AZS-u ostatecznie zdecydują się na grę w Pucharze Challenge, zamkną tym samym szansę na grę w Europie kolejnym drużynom z tabeli PlusLigi – Jastrzębskiemu Węglowi i Asseco Resovii Rzeszów.

Po jednym miejscu w Pucharze CEV i Pucharze Challenge siatkarek mają polskie zespoły żeńskie. Wiemy już jednak, że czwarty w tabeli LSK Developres SkyRes Rzeszów w pucharach w tym sezonie nie zagra. Stwarza to szansę dla kolejnych zespołów, ale tu również nie jest różowo. Piąty w tabeli PTPS Piła nie kwapi się do dodatkowych wydatków. Decyzji nie podjęto jeszcze w Krakowie, ale z naszych informacji wynika, że Trefl Proxima najprawdopodobniej również nie przystąpi do rywalizacji. Gdyby tak się stało, to w Pucharze CEV może zagrać nawet BKS Bielsko-Biała, szanse na to są jednak znikome. Wygląda więc na to, że w Pucharze CEV siatkarek i w Pucharze Challenge Polska nie będzie miała w przyszłym sezonie żadnego przedstawiciela, co zapewne będzie skutkować kolejnym spadkiem w rankingu CEV i odebraniu miejsca w którymś z tych pucharów. Jeśli jednak nikt nie chce w nich grać, to widocznie to miejsce nie jest potrzebne i lepiej dać szanse zespołom z innych krajów.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved