Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Poznaliśmy ćwierćfinalistów

Challenge Cup M: Poznaliśmy ćwierćfinalistów

fot. Łukasz Krzywański

W rozgrywkach Challenge Cup siatkarzy zakończyła się runda, która wyłoniła ćwierćfinalistów rozgrywek. W meczach rewanżowych nie brakowało zwrotów w poszczególnych rywalizacjach, a jedno ze spotkań zakończyło się złotym setem. Po nim dość niespodziewanie do kolejnego etapu awansowali Portugalczycy SC Portugal Lizbona, którzy pokonali turecką ekipę Maliye Milli Piyango Ankara – ubiegłorocznych półfinalistów Challenge Cup. W rozgrywkach nie zabrakło oczywiście także polskiego akcentu, choć żaden z polskich klubów w nich nie występuje.

Portugalskie ekipy do tej pory raczej nie liczyły się w europejskiej stawce siatkarskiej, tymczasem w klubie z Lizbony zbudowano skład na solidnych graczach dobrze znanych z boisk w najlepszych ligach Starego Kontynentu, a także z rozgrywek reprezentacyjnych. Bułgar Nikołaj Nikołow, znani dobrze w Polsce Hiszpan Guillermo Hernan i Czarnogórzec Marko Boijć czy także Leonel Marshall, to tylko niektóre nazwiska tworzące ten ciekawy i pnący się coraz wyżej zespół. Nic więc dziwnego, że portugalski team we własnej hali odwrócił zupełnie losy tego dwumeczu. Po nieudanym w wykonaniu zespołu z Lizbony meczu w Ankarze rewanż okazał się już zupełnie jednostronny i to oni rozdawali karty na boisku. Po trzech setach do wyłonienia wygranego tej rywalizacji potrzebny był złoty set – takim samym wynikiem zakończyło się bowiem starcie w Ankarze, z tą różnicą, że po wygranej stronie byli wtedy siatkarze Maliye Milli Piyango. Partia decydująca została rozegrana podobnie jak wcześniejsze – pod dyktando Portugalczyków, którzy awansowali do ćwierćfinału. Mimo licznych roszad w składzie goście niewiele mogli wskórać.



Mimo porażki w pierwszych spotkaniach mecze rewanżowe okazały się także szczęśliwe dla izraelskiego Hapoel Kfar Saba i słoweńskiego Calcit Volley. Obie ekipy pierwsze mecze, rozgrywane na wyjeździe, przegrały w tie-breakach. Na własnym terenie były już nie do pokonania. Mimo że Gert van Walle dwoił się i troił, a jego koledzy świetnie zagrywali w pierwszej odsłonie, nie zdołał za wiele zdziałać, a belgijski Volley Haasrode w Izraelu ugrał tylko seta. Do wygranej Hapoel poprowadziła… dwójka Polaków – Sebastian Devash (znany w Polsce pod nazwiskiem Pęcherz) oraz Bartłomiej Kluth. Ten pierwszy zdobył 17 punktów, dwa blokiem i 15 atakiem przy 41% skuteczności. Środkowy bloku dołożył do tego 16 oczek – 12 atakiem (52% skuteczności), trzy blokiem i jeden asem serwisowym. Słoweńcy, by zrewanżować się za wyjazdową porażkę Finom, potrzebowali jedynie trzech setów. Bardzo dobra gra za linią końcową, co przekładało się na skuteczny blok (14 punktów), a także bardzo słaba postawa rywali, nie potrzebowały dłuższej przeprawy. Ekipa z Kamnika zagrała bardzo zespołowo, a każdy zawodnik będący na boisku dołożył od siebie do tego awansu sporą cegiełkę.

Minimalnej liczby setów do wygranej w rewanżowych spotkaniach potrzebowali także siatkarze Stade Poitevin Poitiers i Biełogoria Biełgorod. Rosjanie w obu rozegranych meczach nie dali żadnych szans greckiemu Omonia Nikozja i pewnie zmierzają po swój cel – wygraną w całych rozgrywkach. Trener Slobodan Kovac w tych spotkaniach dał szansę pograć w większym wymiarze zmiennikom, którzy utrzymywali wysoki poziom gry swojego zespołu. Biełogorie przeważało w każdym elemencie i ani przez chwilę jego zwycięstwo nie było zagrożone. Francuzi nie mieli już tak łatwej przeprawy. Choć wygrali 3:0 fiński Perungan Pojat Rovaniemi dał im się mocno we znaki. Gospodarze dotrzymywali rywalom kroku w ataku i tak naprawdę o wyniku w dwóch pierwszych odsłonach decydowały konkretne akcje i siatkarskie niuanse. Gra miejscowych opierała się głównie na duecie McCarthy/Makinen. Podobnie siła uderzenia rozkładała się w ekipie z Francji, w której najczęściej punktowali El Graoui (18) oraz wyśmienicie znany polskiej publiczności Jochen Schoeps (13 punktów). Po secie na wyjeździe stracili z kolei zawodnicy Sport Lisboa e Benfica oraz Fonte Bastardo Azores. We własnej hali Vero Volley Monza również oddała seta Crvenie Zvezdzie Belgrad, ale zaliczki z pierwszych spotkań pozwoliły wszystkim tym ekipom na spokojny awans.

Pierwsze mecze ćwierćfinałowe zaplanowano na ostatni tydzień stycznia.

Zobacz również:
Wyniki 1/8 finału Challenge Cup mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved