Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Pierwsze mecze 1/4 finału przed nami

Challenge Cup M: Pierwsze mecze 1/4 finału przed nami

fot. Arkadiusz Buczyński

W Pucharze Challenge na placu boju pozostało szesnaście ekip. Wśród nich są po dwa zespoły z Francji, Serbii oraz Turcji. Najciekawiej zapowiada się konfrontacja Galatasaray Stambuł z Calzedonią Werona, łatwe zadanie czeka Fakieł Nowy Urengoj, a chyba największą niespodzianką jest obecność w tej fazie rozgrywek estońskiego Pernu VK.

W Challenge Cup zazwyczaj rywalizują zespoły ze słabszych lig europejskich, jednak słabeusze odpadają w pierwszych rundach, a z biegiem trwania rozgrywek na placu boju pozostają solidne ekipy. Obecnie w grze jest 16 zespołów o zróżnicowanym poziomie. Wydaje się, że najciekawiej zapowiada się dwumecz Galatasaray Stambuł z Calzedonią Werona. Drużyna Bartosza Bućko przez dotychczasowe rundy szła jak burza, ale turecka przeszkoda łatwa do przeskoczenia nie będzie. W dodatku rewanż odbędzie się w Turcji, gdzie zawsze gra się ciężko, więc jeśli przedstawiciel włoskiej Serie A myśli o awansie do kolejnej rundy, to korzystny wynik musi osiągnąć we własnej hali.



Zdecydowanie łatwiejsze zadanie czeka Fakieł Nowy Urengoj. Trzecia drużyna rosyjskiej Superligi zmierzy się ze słowacką Fatrą Zlin. Jakikolwiek inny wynik niż gładkie dwa zwycięstwa jednego z faworytów do końcowego zdobycia pucharu będzie można uznać za niespodziankę. W pozostałych parach nie ma tak zdecydowanego faworyta. Ciekawie zapowiada się chociażby starcie francuskiego Arago de Sete z Crveną Zvezdą Belgrad. Inny przedstawiciel trójkolorowych – ASUL Lion Metropoole trafił na rumuński C.S. Arcada Galati. Zdecydowanie większy potencjał ma pierwszy z francuskich zespołów, co pokazuje chociażby tabela rodzimych rozgrywek, więc wydaje się, że jego brak w kolejnej rundzie byłby sporym zaskoczeniem, choć niewykluczone, że oba francuskie teamy wywalczą awans do dalszej fazy.

Słoweńska, męska siatkówka w ostatnim czasie święciła spore sukcesy na europejskiej arenie, ale kluby z tego kraju (poza ACH Volley Bled) jakoś nie mogą osiągnąć sukcesów. Sam awans do 1/4 finału jest dla Calcitu Kamnik sporym osiągnięciem. Teraz czeka go dwumecz z Lokomotiwem Charków. Wszystko wskazuje na to, że to ukraińska drużyna będzie faworytem. Jeśli jednak słoweński zespół znajdzie sposób na przeciwstawienie się ukraińskiej sile, to być może uda mu się sprawić jakąś niespodziankę. Na nią z pewnością liczy też Pernu VK, które nie będzie faworytem w starciu z Prefaxis Menen. Wprawdzie belgijska drużyna zajmuje dopiero czwarte miejsce w rodzimej ekstraklasie, ale siatkarsko powinna być lepsza od estońskiego przeciwnika.

Ciekawie zapowiada się też batalia Stambuł BBSK z Benficą Lizbona. Turecka ekipa nie odgrywa kluczowej roli w rodzimych rozgrywkach, ale z pewnością może nawiązać wyrównaną walkę z portugalskim przeciwnikiem. On ma o wiele więcej do stracenia, bowiem w minionym sezonie dotarł aż do finału Challenge Cup, w którym musiał uznać wyższość ekipy z Nowego Sadu. W obecnych rozgrywkach Serbię reprezentuje także, oprócz wspomnianej wcześniej Cveny Zvezdy, Spartak Ljig, który zagra z Ethnikos Alexandroupolis. W tej parze chyba najtrudniej wskazać faworyta, a żadne rozstrzygnięcie raczej nie zostanie uznane za niespodziankę.

Zobacz również
Wyniki Challenge Cup mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved