Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Faworyci nie zawiedli

Challenge Cup M: Faworyci nie zawiedli

fot. Arkadiusz Buczyński

Rywalizacja w Challenge Cup mężczyzn wkracza w decydującą fazę. Na placu boju zostało już tylko osiem ekip, wśród których dobrze radzą sobie przedstawiciele rosyjskiej i włoskiej siatkówki. Porażki poniosły za to dwie francuskie ekipy, a ciągle dobrze prezentuje się Benfica Lizbona. Najbardziej otwarta sytuacja przed rewanżem jest w parze Calzedonia Werona – Arago de Sete, bowiem pierwszy pojedynek zakończył się dopiero po tie-breaku.

Niespodzianki nie sprawili gracze Lokomotiwu Charków, którzy ulegli Fakiełowi Nowy Urengoj. Teoretycznie byli oni gospodarzem spotkania, ale ze względu na napięte stosunki polityczne pomiędzy oboma krajami pojedynek odbył się na neutralnym gruncie w Mińsku. Ukraińskim siatkarzom tylko w jednym secie udało się dobrnąć do granicy 20 oczek, ale brakowało im elementu, w którym byliby w stanie przeciwstawić się faworytom. Stosunkowo słabe przyjęcie nie pozwalało im rozwinąć skrzydeł w ataku, za to po drugiej stronie siatki skuteczność w ofensywie wyniosła ponad 50%. Do tego rosyjska drużyna dołożyła 14 punktów w bloku, którym odebrała ochotę do walki gospodarzom. Pierwsze skrzypce grał w niej Dimitrij Wołkow, który zapisał na swoim koncie 14 punktów. Fakieł nie powinien mieć problemów z przypieczętowaniem awansu u siebie, a ugranie mu seta będzie już sukcesem ukraińskiej ekipy.



O sporym pechu mogą mówić siatkarze ASUL Lyon Metropole, którzy przed własną publicznością nie ugrali nawet seta Prefaxis Menen. Jednak nie było to jednostronne spotkanie. Wystarczy wspomnieć, że aż dwie partie kończyły się po walce na przewagi. Gospodarze nie ustępowali przyjezdnym w ataku, ale znacznie gorzej spisywali się w bloku oraz w przyjęciu, co zaważyło na tym, że w decydujących momentach okazali się słabsi od belgijskiego przeciwnika. Do sukcesu gości poprowadził Jonas Kvalen, który zgromadził na swoim koncie 17 oczek. Wraz z kolegami z drużyny jest on w komfortowej sytuacji przed meczem rewanżowym, który odbędzie się w Belgii.

Całkiem dobrze radzą sobie siatkarze Benfiki Lizbona, którzy w minionym sezonie doszli aż do finału Challenge Cup. W obecnych rozgrywkach będzie to dla nich wielkie wyzwanie, ale na razie są na dobrej drodze do awansu do kolejnej rundy. Pokonali bowiem u siebie Ethnikos Alexandroupolis 3:1. Mecz rozpoczął się dla nich nieudanie. W premierowej odsłonie popełnili aż 11 błędów, co ułatwiło zadanie rywalom. Jednak w kolejnych partiach ograniczyli ich ilość oraz znacznie zwiększyli skuteczność w ataku, która w jednym z setów przekroczyła nawet 70%. Na taką ich grę przyjezdni nie znaleźli skutecznej odpowiedzi i szansy na odrabianie strat będą musieli szukać we własnej hali. Prym w portugalskim zespole wiódł Flavio Soares, który zgromadził na koncie 17 oczek.

Najbardziej zacięte spotkanie odbyło się w Weronie, gdzie miejscowa Calzedonia podejmowała Arago de Sete. Wprawdzie gospodarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale przyjezdni odrabiali straty, w czego konsekwencji zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. Rozgrzał on kibiców do czerwoności, a walka toczona na przewagi dawała nadzieje zarówno jednemu, jak i drugiemu zespołowi na zwycięstwo. Ostatecznie lepsza okazała się drużyna Bartosza Bućko, która dzięki 50-procentowej skuteczności w ataku i 4 blokom triumfowała 21:19. Do sukcesu poprowadził ją Tylor Sander, który zdobył 24 oczka. Jednak francuska drużyna wypracowała sobie całkiem dogodną pozycję przed rewanżem we własnej hali, a przedstawiciel Serie A będzie musiał mocno się skoncentrować, aby we Francji postawić kropkę nad i.

Zobacz również
Wyniki Challenge Cup mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved