Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Drzyzga gra dalej, inni Polacy odpadli

Challenge Cup M: Drzyzga gra dalej, inni Polacy odpadli

fot. Łukasz Krzywański

W meczach rewanżowych 1/4 finału Challenge Cup awans do kolejnej rundy przypieczętował Olympiakos Pireus, w którego barwach gra Fabian Drzyzga. Gorzej poszło innym „polskim” zespołom, bowiem z pucharowej rywalizacji odpadli między innymi Janusz Górski, Konrad Formela i Jakub Radomski.

W cuglach awans do kolejnej rundy przypieczętowało Maliye Milli Piyango Ankara, które na wyjeździe rozgromiło Montana Volley. O ile w premierowej odsłonie gospodarze próbowali jeszcze dotrzymać kroku przeciwnikom, o tyle w dwóch kolejnych byli już dla nich tylko tłem. W całym meczu popełnili aż 16 błędów w polu serwisowym, czym wyraźnie ułatwili zadanie rywalom. Ci z kolei odwdzięczyli się im 9 asami serwisowymi. Mimo że ich blok nie był zaporą nie do przejścia, to nie wpłynęło to zbytnio na losy spotkania. Niespełna 50-procentową skuteczność w ataku też wystarczyła tureckiemu zespołowi w zupełności, by mógł on kontrolować boiskowe wydarzenia. W szeregach gospodarzy zabrakło lidera, który poderwałby ich do walki, natomiast po drugiej stronie siatki był nim Michajlo Stanković, który zapisał na swoim koncie 11 oczek, prowadząc drużynę z Ankary do zwycięstwa.



Ambitnie straty w Surgucie próbował odrabiać Biogas Volley Nafels, ale już po trzech setach stało się jasne, że szwajcarska drużyna będzie musiała pożegnać się z Challenge Cup. Mimo tego ambitnie walczyła do końca o uzyskanie korzystnego wyniku. Doprowadziła do tie-breaka, ale ten już padł łupem Gazpromu. Mimo że w całym meczu obie ekipy zaprezentowały się na podobnym poziomie w przyjęciu, to różnica była widoczna w ofensywie. Gospodarze aż 19 razy zatrzymywali blokiem przeciwników, a ich skuteczność w ataku przekroczyła 50%, co okazało się głównym kluczem do sukcesu. Prym w ich szeregach wiódł Bogdan Gliwenko, który zdobył 27 oczek dla swojego zespołu. Po drugiej stronie siatki wystąpili dwaj Polacy, czyli Konrad Formela oraz Jakub Radomski. Z lepszej strony pokazał się pierwszy z nich, który zgromadził 15 punktów.

Planowe zwycięstwo odniósł przed własną publicznością również Olympiakos Pireus, który rozprawił się z Par-Ky Menen. Goście nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, a tylko w trzecim secie udało im się przekroczyć barierę 20 oczek. Na przestrzeni całego meczu popełnili mnóstwo błędów w polu serwisowym, a sami nie potrafili zatrzymać rywali w ataku. Z kolei gospodarze w ofensywie zaprezentowali się bardzo przyzwoicie, osiągając ponad 50 proc. skuteczności. Dodatkowo dołożyli 10 czap oraz kilka asów serwisowych, co dało im pewną wygraną. Fabian Drzyzga rozegrał całe spotkanie, dość równomiernie rozkładając akcenty gry. Po 10 oczek dla Olympiakosu zdobyli Todor Aleksiew oraz Jeroen Rauwerdink. Natomiast po drugiej stronie siatki w trakcie meczu na parkiecie pojawił się Janusz Górski, który zapisał na swoim koncie 7 oczek.

Dość niespodziewanie w Lizbonie z przypieczętowaniem awansu kłopoty miało Bunge Rawenna. Mimo że była zdecydowanym faworytem, to miejscowa Benfica nie zamierzała tanio sprzedawać skóry, a po trzech setach była blisko odrobienia strat poniesionych we Włoszech. Prowadziła bowiem 2:1, ale nie zdołała postawić kropki nad i. Wówczas przebudzili się goście, którzy zarówno czwartą, jak i piątą partię rozstrzygnęli na swoją korzyść. Mimo że na przestrzeni całego meczu gorzej od rywali spisali się w bloku, to nieco lepsza skuteczność w ataku (45 proc.) oraz mniej błędów własnych pozwoliły im odnieść zwycięstwo w tie-breaku i wyeliminować z dalszej walki portugalską drużynę. Pierwsze skrzypce w Bunge grał Nicolas Marechal, który zapisał na swoim koncie 28 punktów, a dużym wsparciem był dla niego także Paul Buchegger.

Zobacz również:
Wyniki Challenge Cup mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved