Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Drużyny z Monzy i Biełgorodu powalczą o trofeum

Challenge Cup M: Drużyny z Monzy i Biełgorodu powalczą o trofeum

fot. CEV

Mimo niespodziewanego zwycięstwa na wyjeździe SC Portugal Lizbona nie zdołał awansować do finału Challenge Cup. We własnej hali Portugalczykom nie udało się wygrać nawet seta. W drugiej parze nie było niespodzianki – już po dwóch setach siatkarze Biełogorie Biełgorod zapewnili sobie awans do finału. W dalszej fazie meczu trener Kovać zdecydował się wprowadzić zmienników i po grze na przewagi w tie-breaku to Stade Poitevin Poitiers wygrało całe spotkanie.

Od początku spotkania w Lizbonie Włosi narzucili swój styl gry. Mimo kolejnych interwencji szkoleniowca i roszad w składzie Portugalczycy wciąż musieli gonić wynik. Starania Leonela Marshalla nie wystarczały. Goście utrzymywali wysoką skuteczność w ataku, dodatkowo dobrze grali blokiem. Pomogło to Vero Volley utrzymywać kilkupunktową przewagę. Podopieczni Fabio Soliego triumfowali w tej odsłonie do 20. Znacznie ciekawiej było w drugiej partii. Żadna z drużyn nie była w stanie zbudować większej, niż dwupunktowej przewagi. Po jednej stronie wyróżniał się Andre Brown, po drugiej zaś nie do zatrzymania był Donovan Dzavoronok. Dodatkowo Wiktor Josifow skutecznie punktował blokiem. Obaj szkoleniowcy rotowali składem, jednak nie zmieniało to sytuacji na boisku. W decydującym momencie goście odskoczyli na dwa punkty. Chociaż gospodarze obronili pierwszą z piłek setowych, nie udało im się doprowadzić do walki na przewagi.



Tylko początek trzeciego seta był wyrównany. Szybko na prowadzenie wyszli Włosi, raz za razem punktował Oleg Plotnicki. Stopniowo dystans się powiększał. Gospodarze nie potrafili zatrzymać rozpędzonych rywali, przegrywając do 17. Dzięki zwycięstwu bez straty seta i zdobyciu punktu w pierwszym meczu Vero Volley Monza awansował do finału. – Utrzymywanie naszego poziomu gry przez cały mecz był kluczem do tego ważnego zwycięstwa. Tydzień temu w Monzie nie udało nam się pokazać tej samej konsekwencji, prawdopodobnie przez łatwą wygraną w drugim secie. W tym meczu cały czas byliśmy konsekwentni, stwarzając presję zagrywką a to wraz z doskonałym występem zespołu, pozwoliło nam dotrzeć do historycznego finału dla Vero Volley. Teraz czekamy na spotkanie z naszym kolejnym rywalem, jesteśmy gotowi dać z siebie wszystko w tym wielkim wyzwaniu – powiedział po meczu Simone Buti.

SC Portugal Lizbona – Vero Volley Monza 0:3
(20:25, 23:25, 17:25)

Składy zespołów:
SC Portugal: Marshall (9), Hernan Ruperez, Brown (10), Dennis Diaz (7), Simoes (3), Lopes Sanchez (1), Sousa Ribeiro (libero) oraz Barbosa Maia, Monteiro, Nikołow (1) i Bojić (3)
Vero Volley: Dzavoronok (17), Orduna (1), Josifow (11), Beretta (6), Plotnytski (14), Buchegger (6), Rizzo (libero) oraz Buti (2), Galliani i Ghafour (1)


Tylko pierwsze akcje w inauguracyjnym secie w Poitiers były wyrównane. Szybko inicjatywę przejęli przyjezdni, odskakując na kilka punktów. Chociaż Francuzi nieco zmniejszyli dystans, ten wciąż był wyraźny. Wysoką skuteczność utrzymywał John Gordon Perrin, którego wspierał Nemanja Petrić. Dobra postawa tych zawodników pozwoliła Biełogorie wygrać do 20. W drugą odsłonę lepiej weszli gospodarze, którzy wyszli na trzypunktową przewagę, nie mylił się Zouheir El Graoui. Siatkarze Brice Donata nie zdołali jednak utrzymać tej zaliczki. W dalszej fazie seta ponownie do głosu doszli goście, jednak ich gra nie była tak skuteczna jak w poprzedniej partii. Francuzi nie mieli zamiaru odpuszczać, obronili nawet dwie piłki setowe, ale nie zdołali wyrównać stanu seta. Ostatecznie Stade Poitevin przegrało do 23 a zwycięstwo w tej odsłonie dało Biełogorie awans do finału.

W trzecim secie sytuacja na boisku zupełnie się odwróciła. Trener Kovać zdecydował się wprowadzić zmienników. Szybko gospodarze odskoczyli na pięć punktów. Chociaż w dalszej fazie dystans stopniał do jednego oczka, francuska ekipa na nowo odskoczyła, głównie za sprawą kolejnych ataków El Graoui i Kutsmusa. I tym razem podopieczni Slobodana Kovaca odrobili większość strat. Ostatnie słowo należało do gospodarzy, którzy tym samym przedłużyli rywalizację. W czwartej partii od początku na nieznacznym prowadzeniu pozostawali Rosjanie. Francuzi nie mieli jednak zamiaru oddać spotkania bez walki. W środkowej fazie tej partii odrobili straty, wyszli nawet na jednopunktowe prowadzenie, ale nie utrzymali go. Szybko dzięki skutecznym zagraniom Sidenko i Tietiuchina ponownie nieznaczną przewagę zbudowali siatkarze Biełogorie. Goście nie zdołali postawić kropki nad i. W decydującym momencie drużyna z Francji odwróciła wynik, doprowadzając tym samym do tie-breaka.

Po ponad półtorej godziny gry zespoły przystąpiły do tie-breaka. Początkowo na nieznaczne prowadzenie wyszli gospodarze, ale przy zmianie stron przewagę mieli goście. Rosjanie podobnie jak w poprzednim secie nie utrzymali skuteczności do końca. Mimo kolejnych interwencji trenera Biełogorie nie było w stanie wykorzystać szans na zakończenie meczu. Ostatecznie po serii punktów podczas gry na przewagi (14:15, 17:15) lepsi okazali się siatkarze Stade Poitevin Poitiers.

Stade Poitevin Poitiers – Biełogorie Biełgorod 3:2
(20:25, 23:25, 25:23, 25:23, 17:15)

Składy zespołów:
Stade Poitevin: EL Graoui (21), Kokkinakis (13), Kutsmus (11), Zopie (12), Koelewijn (8), Abaev (4), Barais (libero)
Biełogorie: Perrin (8), Petrić (9), Poroszyn, Safonow (10), Zemczeniok (5), Gucaluk (3), Obmoczajew (libero) oraz Golubew (libero), Bagrej (3), Semyszew (9), Tietiuchin (12), Kanipow (5) i Sidenko (12)

Zobacz również:
Wyniki 1/2 finału Challenge Cup mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved