Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: W bułgarskim kotle zawiercianie wydarli wygraną

Challenge Cup M: W bułgarskim kotle zawiercianie wydarli wygraną

fot. Krzysztof Popiół - Aluron Virtu CMC

Hebar Pazardżik we własnej hali zupełnie nie przypominał ekipy z poprzedniej serii gier, kiedy to Aluron Virtu CMC Zawiercie pewnie triumfował 3:0. tym razem bułgarski zespół postawił wysoko poprzeczkę i zmusił podopiecznych Marka Lebedewa do znacznie większego wysiłku. Emocji nie brakowało, reprezentanci PlusLigi triumfowali dopiero po  tie-breaku i zapewnili sobie awans do kolejnej rundy rozgrywek.

Na początku meczu po asie Mateusza Malinowskiego zespół z Zawiercia prowadził 3:2. Zawodnicy Hebara całkowicie stanęli w miejscu, dystans pomiędzy obiema drużynami przy serii Patryka Czarnowskiego powiększył się na korzyć jurajskich rycerzy do sześciu punktów (9:3). Set miał jednostronny przebieg gospodarze nie potrafili sforsować bloku polskiego zespołu, mylili się w polu zagrywki i przegrywali 7:16. Sygnał do ataku dla zespołu Hebara dał Bradley Gunter, zawodnik ten popisał się asami serwisowymi i przy stanie 16:11 dla zawiercian o przerwę na żądanie poprosił trener Mark Lebedew. Punktową serię gospodarzy przerwał Patryk Czarnowski, polska ekipa nie pozwoliła na więcej swoim rywalom. Sytuacje na boisku próbował ratować Aleksandar Ljaftow, trudnymi zagrywkami ponownie popisał się Bradley Gunter i tym samym gospodarze zbliżyli się do swoich przeciwników na trzy punkty. Ostatnie słowo w tym secie należało do zawiercian, seta atakiem ze skrzydła zakończył Nikołaj Penczew.



W drugiej partii spotkania po dwóch asach serwisowych Aleksandara Ljaftowa Hebar prowadził 3:1. Tym razem to przyjezdni nie potrafili przebić się przez blok swoich przeciwników. Ekipa z Bułgarii przez dłuższy czas prowadziła dwoma punktami, a po kontrataku Ljaftowa trzema (15:12). Zawiercianie zatrzymali się w miejscu, w niczym nie przypominali drużyny z pierwszego seta, mieli problemy ze skończeniem ataków z pierwszego uderzenia, popełnili błędy własne i to gospodarze powiększyli swoją przewagę do pięciu punktów (21:16). Przerwa na żądanie wzięta przez trenera zawiercian nic nie zmieniła, nie do zatrzymania był Bradley Gunter (22:17). Set zakończył się błędem własnym ekipy z Zawiercia.

W kolejnej odsłonie tego meczu obie drużyny grały punkt za punkt (2:2, 4:4). Po ataku Pietera Verheesa oraz błędzie gospodarzy zawiercianie prowadzili 7:4. Radość zespołu gości nie trwała długo po dwóch asach serwisowych Wencisława Ragina ponownie był remis (7:7). Gospodarze poszli za ciosem, odrzucili od siatki polską drużynę, atakował Bradley Gunter i mieli jeden punkt przewagi (9:8). Zawiercianie po ataku i asie serwisowym doprowadzili do remisu 12:12, gra obu drużyn falowała. Wiele ożywienia w poczynania zespołu gości wniósł Marcin Waliński, który zastąpił Alexnadre Fereirrę, tablica wyników wskazała prowadzenie gości 19:17. Jurajscy rycerze przy serii Ljubomira Agoncewa nie potrafili skończyć ataków, nadziewali się na blok swoich rywali i w efekcie tego przegrywali 17:20. Był to moment zwrotny tego seta, podopieczni trenera Petara Atanasowa powiększyli przewagę do czterech punktów po asie Ljaftowa (22:18). Po tym jak został zablokowany Mateusz Malinowski Hebar wygrał tego seta w stosunku 25:20 i nadal był w grze.

Dla zawiercian set czwarty był grą o wszystko, ich porażka oznaczała bowiem rozegranie złotego seta. Zawiercianie po punktowym bloku Nikołaja Penczewa prowadzili 4:1 i o przerwę na żądanie poprosił trener Hebara. Po asie serwisowym Mateusza Malinowskiego przewaga zawiercian wzrosła do czterech punktów (6:2). Gospodarze mieli problemy z przyjęciem i tracili dystans punktowy do polskiej ekipy (7:11). Sygnał do ataku dla gospodarzy dał Ljaftow, przy jego serii Hebar zbliżył się na dwa punkty do zawiercian (10:12). Po tym jak został zablokowany Ljaftow przez Czarnowskiego goście prowadzili 17:13. Zawiercianie ustrzegli się błędów własnych, punktowali w bloku i po czapie na Bradleyu prowadzili 22:17. Chwilowy przestój jaki przytrafił się zawiercianom nie miał większego wpływu na ich końcowe zwycięstwo. Seta atakiem z piłki przechodzącej zakończył Patryk Czarnowski. Polska drużyna mogła cieszyć się z awansu do kolejnej rundy.

W ostatnim secie meczu trener Mark Lebedew dokonał roszad kadrowych, zmiennicy nie zawiedli. Do stanu 6:3 dominowali gospodarze, po czym swoją wyższość zaznaczyli podopieczni trenera Marka Lebedewa. Z dobrej strony pokazał się Marcin Kania, przy jego serii zawiercianie odrobili straty i mieli czteropunktową zaliczkę (11:7). Bezradni gospodarze nie podjęli już walki, popełnili wiele błędów własnych, seta asem serwisowym zakończył Marcin Waliński.

Hebar Pazardżik (BUL) – Aluron Virtu CMC Zawiercie (POL) 2:3
(21:25, 25:18, 25:20, 20:25, 9:15)

Składy zespołów:
Hebar: Ragin (9), Aleksiew (14), Agoncew, Ljaftow (18), Gunter (25), Kartew (1), Karakaszew (libero) oraz Nenczew, Czawdarow (9), A. Simeonow, M. Simeonow i  Bajrew
Aluron: Malinowski (25), Ferreira (6), Verhees (5), Penczew (13), Masny (1), Czarnowski (12), Koga (libero) oraz Waliński (13), Dosanjh (2), Gawryszewski (2), Bociek (2), Kania (2), Ferens (1) i Andrzejewski (libero)

Pierwszy mecz: Aluron Virtu CMC Zawiercie – Hebar Pazardżik 3:0
Awans: Aluron Virtu CMC Zawierice

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Challenge mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved