Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup K: Pierwsze mecze ćwierćfinałów za nami

Challenge Cup K: Pierwsze mecze ćwierćfinałów za nami

fot. Łukasz Krzywański

O półfinały w Challenge Cup siatkarek walczą dwie drużyny ze Słowenii i po jednej z Turcji, Włoch, Francji, Grecji, Szwajcarii i Izraela. W tym tygodniu rozegrano pierwsze mecze, po których najbliżej walki w półfinałach są siatkarki Vero Volley Monza i Volero Le Cannet (one wygrały swoje mecze pewnie 3:0), a także ekipa GEN-I Volley Nova Gorica, która na szwajcarskim terenie wygrała 3:1. Ciekawie zapowiada się rewanż w rywalizacji grecko-tureckiej.

To w starciu greckiego AO Thiras z tureckim Ayidin BBSK padł jedyny w czterech meczach tie-break. Całe spotkanie, choć zakończone dopiero po pięciosetowej walce, to nie należało ono do najbardziej zaciętych. Drużyny falowały dyspozycją i wygrywały w setach na przemian, a zwycięstwa odnosiły dość pewnie. Wszystko przez nierówną dyspozycję w polu serwisowym. W poszczególnych setach widoczne było, że kto zagrywa – ten wygrywa. W tie-breaku miejscowe zagrały dużo słabiej w ataku, a Turczynki utrzymały skuteczność we wszystkich elementach i to one triumfowały w całym starciu. Gra greckiej drużyny opierała się na Katarinie Pilepić (23 punkty) i Evangelii Merteki (18 punktów). W dłuższych wymianach jednak dużo skuteczniejsze były rywalki, wśród których prym wiodły Brayelin Martinez (20 punktów) i Gaila Gonzalez (18 punktów). Obie były egzekutorkami najważniejszych akcji. Przed rewanżem wszystko jest jeszcze możliwe, tym bardziej że rywalizacja przenosi się na turecki teren, a wszyscy wiedzą, jak trudno gra się w tamtejszych halach.



Wydaje się, że w starciu Kanti Schaffhausen z GEN-I Volley Nova Gorica wygrany przez miejscowe trzeci set był dla słoweńskiej ekipy tylko wypadkiem przy pracy. Pozostałe partie wygrywane przez drużynę gości praktycznie od początku do końca były rozgrywane pod jej kontrolą. Tym czasem siatkarki Kanti w secie numer trzy przycisnęły roztargnione rywalki i wykorzystały swoją szansę w pełni, nie dając im jakichkolwiek szans. Holaskova szalała w bloku, a jej koleżanki znacznie poprawiły serwis. Mimo to szwajcarski team nie pociągnął tej świetnej gry do końca. Słowenki szybko zmobilizowały się na kolejne sety, ale same nie błyszczały. To przeciwniczki raz po raz oddawały im punkty błędami. Siatkarki trenera Sameca mimo fatalnej gry w ataku potrafiły ratować też sytuację blokiem i to uratowało im mecz. Tina Gudina i Lana Scuka to dwie najskuteczniejsze zawodniczki ekipy gości. Obie zdobyły po 14 punktów. Po drugiej stronie siatki bardzo dobrze zagrała Chantale Riddle, jednak jej 23 punktów nie wystarczyło przy tak licznych pomyłkach całego zespołu.

Najmniejszych problemów z wygraną nie miały siatkarki z Monzy, które rozbiły we własnej hali Calcit Kamnik w trzech setach. Słoweński zespół na mecz do Włoch udał się w zaledwie dziesięcioosobowym składzie, trener Rozman wykorzystał w nim wszystkie swoje zawodniczki, jednak klasa rywala nie pozwoliła nawiązać walki z rywalkami. Włoska drużyna przeważała w każdym elemencie, a różnicę klas najmocniej uwidoczniła w ostatniej partii, w której miejscowe nie pozwoliły rywalkom wyjść poza granicę dziesięciu zdobytych punktów, choć same również nie były za skuteczne w ataku. Ekipa z Kamnika była w stanie w pierwszych dwóch odsłonach pokazać, że potrafi zagrywać i blokować, jednak zabrakło jej konsekwencji, a pojedyncze akcje i punkty zdobywane przez te siatkarki nie były w stanie jakkolwiek zagrozić drużynie gospodarzy.

Bardzo dobrą zaliczkę przed rewanżem wypracowały także siatkarki francuskiego Volero Le Cannet. Ich mecz również zakończył się w trzech setach, choć wygrana nie przyszła im tak łatwo jak Włoszkom. Izraelski Hapoel Kfar Saba sprawił przeciwniczkom sporo problemów w partii otwarcia oraz w secie zamykającym rywalizację. W odsłonie premierowej przyjezdne miały swoją szansę w końcówce, jednak nie zdołały odnieść w niej sukcesu. Więcej doświadczenia i opanowania było zdecydowanie po stronie francuskiej. W trzeciej odsłonie Hapoel dobrymi akcjami w bloku i kontrami wypracował sobie nawet znaczną przewagę w centralnej jej części. W końcówce ponownie zabrakło mu jednak konsekwencji i miejscowe zmieniły bieg partii, wygrywając cały mecz. Kluczem do wygranej Francuzek była zespołowa gra, a także doświadczenie i chłodne głowy w najważniejszych momentach. Wtedy najcenniejszą zawodniczką była Ana Bjelica, która zdobyła w sumie 11 punktów. O trzy więcej na swoim koncie zapisała Heidy Casanova.

Zobacz również:
Wyniki rundy ćwierćfinałowej Challenge Cup kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved