Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup K: W 1/8 finału sporo długich spotkań, jeden złoty set

Challenge Cup K: W 1/8 finału sporo długich spotkań, jeden złoty set

fot. Arkadiusz Buczyński

Zakończyła się faza 1/8 finału Challenge Cup siatkarek. W ośmiu rozegranych spotkaniach nie było wielu zaskakujących wyników. Jedynego złotego seta rozegrano w Kfar Saba i to w tym meczu dość niespodziewanie izraelski Hapoel pokonał Duklę Liberec, a następnie wygrał też złotego seta. Tylko jedna drużyna, która wygrała rewanżowe spotkanie, nie awansowała do dalszych gier w tych europejskich rozgrywkach.

Po pierwszym wygranym secie rewanżowego spotkania Hapoelu z Duklą wydawało się, że czeska drużyna, która pierwsze starcie wygrała 3:0, pójdzie za ciosem. Tak się jednak nie stało. W kolejnej odsłonie izraelska ekipa powoli, ale bardzo skutecznie budowała prowadzenie, od połowy seta prowadziła już bardzo wyraźnie. W kolejnych dwóch partiach miejscowe rozkręcały się dłużej, ale w każdej od połowy już przewodziły stawce, wygrywając mecz i doprowadzając do złotego seta. W nim Czeszki próbowały blokiem zatrzymywać rywalki, ale te atakowały dużo skuteczniej, blokując również dwie ważne piłki i tym samym triumfowały w secie, awansując do kolejnej rundy. Kluczową rolę w tym sukcesie odegrała Anna Velikiy, która zdobyła dla swojego zespołu 26 punktów.



Losy rywalizacji po przegranym w pierwszym meczu tie-breaku we własnej hali odwróciły też siatkarki GEN-I Volley Nova Gorica. Słowenki nie potrzebowały jednak złotego seta, by pokonać Vasas Obuda Budapeszt. Wystarczyła świetna zagrywka. Choć miejscowe rozpoczęły od mocnego uderzenia i pewnie wygrały dwie pierwsze odsłony, to uśpiło je trochę w kolejnej części meczu, a ich nieskuteczność w ataku i brak koncentracji wykorzystały przeciwniczki. W czwartej partii ekipa ze Słowenii kończyła już więcej akcji, co przełożyło się na sytuację na boisku. Dużo lepiej spisywały się Tina Lipicer i Lana Scuka. Obie atakowały w całym meczu 93 razy, a zdobyły dla swojej drużyny 30 punktów (kolejno 11 i 19) i stanowiły o sile swojego teamu. W podobnej sytuacji przed rewanżem były zawodniczki szwajcarskiego Kanti Schaffhausen. One również rewanż rozgrywały we własnej hali i wygrały go w czterech setach. Miejscowe zdecydowanie rządziły na siatce, świetnie czytając grę rywalek i zatrzymując ich ataki aż 19 razy. Rywalki były w natarciu, atakowały dużo częściej, ale mniej skutecznie i mimo że zdobyły tym elementem więcej punktów, więcej oddały ich też po błędach własnych, dzięki czemu to Szwajcarki zagrają w kolejnym etapie Challenge Cup.

Wygrana 3:1 w pierwszym meczu okazała się cenną zaliczką dla siatkarek Calcitu Volley Kamnik. Niemki z Ladies in Black Aachen wygrały rewanżowe spotkanie 3:2, ale było to za mało, by powalczyć o awans w złotym secie. Niemki, po tym jak odrobiły znaczne straty w drugim secie i wygrały zaciętą jego końcówkę, prowadziły w meczu 2:0 i kontynuowały swoją grę w trzeciej części meczu. Słowenki widząc, że mecz zaczyna wymykać się im z rąk, zaczęły czujniej pilnować rywalki na siatce. Kolejne bloki tylko nakręcały ich grę, a partia padła ich łupem. Choć miejscowe od początku kolejnej wypracowały sobie przewagę, to solidna gra i ograniczona liczba błędów po słoweńskiej stronie pozwoliły wygrać im trudną końcówkę. To im wystarczyło do awansu, a tie-breaka rozpoczął zmieniony skład. Wygrały go już Niemki. Seta w rewanżowym spotkaniu pozwoliły ugrać swoim rywalkom siatkarki Volero Le Cannet. Francuska drużyna po pewnym zwycięstwie na wyjeździe we własnej hali zanotowała przestój w decydującej fazie trzeciej partii, efektem czego było przedłużone spotkanie. Ana Bjelica i spółka nie pozwoliły sobie na rozegranie tie-breaka i po kilku pierwszych wyrównanych akcjach zdominowały boisko, wygrywając cały mecz 3:1.

Dużo ciężej  zwycięstwo przyszło tureckiemu Ayidin BBSK, który we własnej hali wygrał 3:0, a w rewanżu triumfował dopiero w tie-breaku. Belgijki prezentowały się dużo lepiej, kontrolując wygrane partie. Mimo to rywalki, po wygranej trzeciej odsłonie, z dwoma setami na koncie, mogły już odetchnąć, bowiem awans do ćwierćfinału miały w kieszeni. Doszło też do wielu zmian w składzie. W końcówce wyrównanego tie-breaka ekipa z Turcji wzięła się jednak mocno do pracy, wykorzystała nieskończone akcje rywalek i wygrała w całym meczu. Podobnie zakończyła się rywalizacja Vero Volley Monza z VDK Gent. Na wyjeździe Włoszki pokonały rywalki łatwo w trzech setach, natomiast w rewanżu dopiero w tie-breaku. Wszystko ze względu na zmiany, jakich dokonał trener włoskiej ekipy, gdy ta wygrała dwa pierwsze sety i zapewniła sobie awans do kolejnej rundy. Całe spotkanie rozegrała Anne Buijs i to ona była najlepiej punktującą w swojej drużynie (17 punktów). W ekipie belgijskiej prym wiodła Manon Stragier, która punktowała 23 razy. Siatkarki AO Thiras jako jedyne wygrały rewanżowe starcie takim samym stosunkiem setów (3:1) jak pierwszy mecz. Pölkky Kuusamo wygrał jedynie partię premierową. Przyjezdne prowadziły też do połowy kolejnej odsłony, ale od jej połowy doszły do głosu Greczynki, brylowały w bloku i nie oddały już inicjatywy do samego końca meczu. Do zwycięstwa swoją ekipę poprowadziła Evangelia Merteki, zdobywczyni 20 punktów.

Pierwsze mecze ćwierćfinałowe Pucharu Challenge siatkarek zaplanowano na początek lutego.

Zobacz również:
Wyniki 1/8 finału Challenge Cup kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved