Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bruno Rezende: Kocham grać w siatkówkę

Bruno Rezende: Kocham grać w siatkówkę

Strona: 2

Do Lube trafił pan z zespołu z Modeny. Jakie były powody tych przenosin?



– Miałem konflikt z trenerem, to nie jest żadna tajemnica. Wolał on mieć w składzie innego rozgrywającego i dla mnie to było ciężkie, ponieważ kochałem Modenę. Grałem tam wiele lat, ale z tym trenerem nie mogłem kontynuować tej przygody. Musiałem znaleźć nową drogę w swoim życiu. Taką okazję dostałem od zespołu Lube. Dla mnie to ważne, żeby być w klubie, który gra w Lidze Mistrzów, Klubowych Mistrzostwach Świata, żeby grać ze świetnymi zawodnikami. Zawsze chcę być w jak najlepszej formie. Dlatego wybrałem Lube, chciałem być zawsze na wysokim poziomie.

Podobna sytuacja była w zasadzie w Lube, oni chcieli pana, a nie Micah Christensona w środku ubiegłego sezonu…

– Tak, a Radostin Stojczew w trakcie rozgrywek chce Christensona… W tym rzecz. Jako zawodnicy nie mamy zbyt wiele rzeczy do roboty poza siatkówką, więc to trudne. Musiałem próbować znaleźć inną drogę, nawet ze złamanym sercem. Naprawdę kochałem Modenę, tyle lat tam grałem, ci kibice też byli wspaniali. Jestem obecnie szczęśliwy, muszę myśleć o teraźniejszości. Budujemy tę drużynę i chcę spróbować wygrać trofea w Lube.

Teraz może wrócę kilka lat wstecz. Po igrzyskach w Rio zdecydował się pan powrócić do ligi brazylijskiej. Jaki był tego powód?

– Oczywiście nie wiedziałem, że będziemy w stanie zdobyć złoto. Kiedy jednak zdołaliśmy wygrać bardzo ważne było, żeby spróbować tę rzecz, którą zrobiliśmy z kadrą, wykonać w klubach. Chcieliśmy zachęcić dzieci do gry w siatkówkę, skonstruować silną ligę. Po igrzyskach ważny był fakt, żeby każdy brazylijski kadrowicz grał u siebie, żeby na mecze przychodziły takie tłumy jak w Polsce. W klubach w naszym kraju sytuacja nie wygląda tak jak u was. Bardzo ważna dla kibiców jest reprezentacja, ale liga już nie tak bardzo.

A obecnie dużo Brazylijczyków gra w Rosji i Włoszech…

– Tak się dzieje, ponieważ te ligi są obecnie lepsze. Sądzę, że nasza liga rośnie w siłę, ale nasza organizacja musi być lepsza. Myślę, że za kilka lat w Brazylii liga będzie silniejsza.

Sada Cruzeiro na Klubowych Mistrzostwach Świata spisała się jednak poniżej oczekiwań…

– Sytuacja w Sadzie jest podobna jak u nas. Dużo się tam pozmieniało, mają innego rozgrywającego, skrzydłowych i to nie jest łatwe. Muszą zachować cierpliwość. Myślę, że staną się dobrą drużyną i będą faworytami w Brazylii.

Brazylia ma jednak problemy ekonomiczne, jak bardzo to utrudnia przyciągnięcie sponsorów?

– W tym właśnie tkwi problem. Mamy problemy natury finansowej, więc ciężko myśleć o siatkówce. Mamy ważniejsze rzeczy, na które trzeba wydawać pieniądze, o których trzeba myśleć, np. służbę zdrowia, szpitale i inne sprawy. Z tego powodu te problemy występują, ale myślę, że sytuacja się poprawia. Mam nadzieję, że sponsorzy wejdą do siatkówki, ponieważ to drugi sport w Brazylii.

Macie teraz bardzo ważny okres w Lube, dużo ciężkich meczów z Perugią, ZAKSĄ, Trento czy też Monzą, która potrafi sprawiać niespodzianki…

– Zespół z Monzy gra bardzo dobrą siatkówkę, mają świetnych zawodników. Zmierzymy się z nimi w ćwierćfinale Pucharu Włoch. To będzie walka na śmierć i życie, awansujemy dalej lub odpadniemy. Przynajmniej rozegramy to spotkanie we własnej hali, nasi kibice będą nas wspierać. Musimy jednak myśleć, iść krok po kroku. Zrobiliśmy jeden z właściwych kroków we wtorek. Czeka nas pojedynek z Trento, które, moim zdaniem, gra obecnie najlepszą siatkówkę w Europie. Musimy się skoncentrować, żeby zagrać dobrze spotkanie i później będziemy myśleć o Monzy.

 

*wywiad przeprowadzany we współpracy z Magdaleną Żywicką i Karoliną Wólczyńską

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved