Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Brook Billings: Mój organizm zaczął do mnie przemawiać

Brook Billings: Mój organizm zaczął do mnie przemawiać

fot. Tomasz Tadrała

Amerykański siatkarz Brook Billings, który w latach 2005-2008 występował w barwach drużyny z Częstochowy, po 14 latach kariery zdecydował się zakończyć karierę. Grający do niedawna w Katarze zawodnik jako przyczynę tej decyzji podaje m.in. fakt, że męczą go częste podróże. – Głównym powodem zakończenia mojej kariery siatkarskiej jest to, że częste podróże, życie na walizkach oraz krótkie pobyty w jakichś mieszkaniach, które tak naprawdę nie są naszym domem, stały się dla mnie i mojej rodziny uciążliwe – powiedział Billings.

Na siatkarskich parkietach amerykański atakujący spędził 14 lat. Postanowił zakończyć karierę, ponieważ dla jego rodziny, jak i dla niego samego częste podróże, przeprowadzki były zbyt uciążliwe. Ponadto organizm zawodnika nie wytrzymywał już obciążeń związanych z intensywnym graniem i treningami. – Głównym powodem zakończenia mojej kariery siatkarskiej jest to, że częste podróże, życie na walizkach oraz krótkie pobyty w jakichś mieszkaniach, które tak naprawdę nie są naszym domem, stały się dla mnie i mojej rodziny uciążliwe. Innym powodem jest również to, że mój organizm zaczął do mnie przemawiać, a bóle, które mi towarzyszyły każdego dnia, czasami były bardzo silne. Przez ostatnie 4 lata zmagałem się z bólem kolana i lewej stopy. Przez większość dni w sezonie musiałem brać środki przeciwbólowe, żeby jakoś sobie z tym poradzić. Była to decyzja przemyślana, do której długo dojrzewałem i nie było mi łatwo ją podjąć – wyjaśnił przyczyny swojej decyzji Billings.



Przez całą swoją karierę Amerykanin grał w wielu krajach, m.in.: Katarze, Austrii, Turcji czy Polsce. – Zwiedziłem dużo miejsc i uważam, że jestem szczęściarzem, że mogłem doświadczyć takiej kariery siatkarskiej. Cenię każdy kraj, w którym byłem, każdą drużynę, w jakiej grałem oraz doświadczenie, jakie zebrałem dzięki temu. Poznałem też wielu wspaniałych ludzi – stwierdził atakujący, dodając przy tym, że najtrudniej było we Francji. – Najtrudniej grało się chyba we Francji. Wszystko wyglądałoby inaczej, gdybym był singlem, bez rodziny. Natomiast ja bardzo cenię sobie rodzinę i uwielbiam spędzać z nią czas. Grałem tam tylko sezon, bardzo dużo podróżowaliśmy z drużyną, rzadko kiedy wracaliśmy do naszego miasta. Czasami zdarzało się, że w ciągu tygodnia spędzaliśmy 3 dni „w drodze” i tylko połowa dnia w przeciągu 7 dni była wolna, to zdecydowanie nie to, czego oczekiwałem.

Pochodzący z USA zawodnik najlepiej wspomina jednak pobyt w Polsce, kiedy to grał w barwach ekipy z Częstochowy. – Najlepszym klubem, w jakim grałem, był AZS Częstochowa. Wszyscy fani, zawodnicy i rodzina Klimasów (właściciele firmy Wkręt-Met, ówczesnego sponsora klubu – przyp. red.) potrafili sprawić, że i ja, i moja rodzina czuliśmy się tam jak w domu. Oczywiście podczas tych trzech sezonów miewałem słabe momenty. Pamiętam porażki i to, że nie grałem za dobrze w pierwszych dwóch sezonach. Czułem, że kibice również tak uważali. Mimo to czułem ich wsparcie, byli to kibice, którzy czuli siatkówkę – powiedział z uśmiechem Billings. Ponad 30-letni siatkarz potwierdza, że do tej pory śledzi losy częstochowskiego zespołu. – Staram się śledzić PlusLigę na tyle, na ile pozwala mi czas. Wiem, że AZS Częstochowa miał ciężką sytuację w ostatnich sezonach. Kontaktowałem się nawet z klubem, żeby wrócić na ten sezon, ale w zasadzie nie uzyskałem żadnej odpowiedzi – dodał Amerykanin.

Brook Billings żałuje tylko, że nie mógł zagrać we Włoszech. – Mógłbym zagrać tam na przykład jeden sezon, ale jakoś nigdy o tym nie myślałem poważnie. Tam zarabiałbym dużo mniej pieniędzy, a przecież muszę pamiętać o tym, że to jest, była moja praca i muszę za zarobione pieniądze zapewnić najlepszy byt swojej rodzinie – stwierdził atakujący.

Obecnie amerykański siatkarz nie zamierza wiązać swojej przyszłości z siatkówką. – Podczas mojego ostatniego roku gry uczyłem się i pobierałem lekcje. Staram się uzyskać licencję do sprzedaży nieruchomości. Nie jest to może tak fascynujące jak zarabianie na życie, grając, ale jednak zawsze gdzieś to było moją pasją. To jest mój plan – zakończył Billings.

więcej na: na-mojeoko.blogspot.com

źródło: na-mojeoko.blogspot.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved