Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bogdan Serwiński: Upadki klubów pokazały ciemną stronę polskiej siatkówki

Bogdan Serwiński: Upadki klubów pokazały ciemną stronę polskiej siatkówki

fot. Cezary Makarewicz

– Mistrzostwo świata zdobyte przez naszych siatkarzy nie może nam przysłonić problemów, które widoczne są w polskiej siatkówce. A ich jest dość sporo. Przede wszystkim dotyczą one kwestii organizacyjno-finansowych. Upadają kluby nie tylko żeńskie, ale i męskie. Obraz polskiej siatkówki nie jest zbyt ciekawy – podsumował rok 2018 w polskiej siatkówce Bogdan Serwiński.  

Rok 2018 zbliża się do końca. Co najbardziej utkwiło w nim panu w pamięci?



Bogdan Serwiński:Najbardziej w pamięci utkwiło mi zdobycie mistrzostwa świata. Jest to niebotyczne osiągnięcie, szczególnie że taki sukces osiągnięty został po raz drugi z rzędu. Jest to na pewno rzecz godna uwagi, ale na siatkówkę trzeba spojrzeć realistycznie. Nie wszystko jest takie kolorowe. Jak popatrzymy na siatkarską codzienność, to mistrzostwo świata zdobyte przez naszych siatkarzy nie może nam przysłonić problemów, które widoczne są w polskiej siatkówce. A ich jest dość sporo. Przede wszystkim dotyczą one kwestii organizacyjno-finansowych. Upadają kluby nie tylko żeńskie, ale i męskie. Nie są to rzeczy, które nawet mistrzostwo świata mogłoby przesłonić. Dlatego też uważam, że obraz polskiej siatkówki nie jest zbyt ciekawy.

A według pana to mistrzostwo świata zamazuje obraz polskiej siatkówki, czy jednak przebijają się te niedoskonałości, o których pan już trochę wspomniał?

– Przez pewien moment wydawało się, że po zdobyciu mistrzostwa świata zapanowała ogromna euforia, która rozmazała trochę obraz polskiej siatkówki, ale kłopoty i upadki klubów pokazały ciemną stronę polskiej siatkówki. Wydawać by się mogło, że recepta na rozwiązanie tej sytuacji jest bardzo prosta.  Negatywne emocje skierowane w stronę PZPS-u i PLS-u, ale pracując przez wiele lat w siatkówce, przekonałem się, że za takie sytuacje wcale nie jest odpowiedzialna jedna osoba czy instytucja. Wszystko zaczyna się od tego, co dzieje się w klubach. Wcale nie jest łatwo regulaminami takie rzeczy załatwić. Najważniejsza w tym wszystkim jest otwartość i szczerość. Nieukrywanie problemów, niezamiatanie ich pod dywan, ale odważna dyskusja na ich temat. Daje to szansę, żeby wybrnąć z tych problemów i nie zostać zapędzonym w kozi róg.

Ale nie odnosi pan wrażenia, że PLS i PZPS trochę chowają głowę w piasek, dopuszczając do rozgrywek kluby, które od lat mają problemy finansowe?

– Jest to bardzo słuszne spojrzenie, ale jeśli popatrzymy na całą strukturę zatrudniania zawodników, to można odnieść wrażenie, że brakuje pewnych rozwiązań. Oczywiście kluby, które mają kilkuletnie zaległości, a takie są, mogłyby zostać pozbawione licencji. Natomiast w rzeczywistości sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Pewnie musiałyby zajść bardzo drastyczne zmiany regulaminowe, żeby można by stwierdzić kłopoty poszczególnych klubów. To temat na dłuższą dyskusję. Zresztą takie już się toczyły, ale na razie nie został znaleziony ten złoty środek. Jednak na pewno po tegorocznych przykładach coś trzeba z tym zrobić. Tak dalej wszystko funkcjonować nie może. Chociażby przykład Stoczni Szczecin bardzo degraduje PlusLigę. Podejrzewam, że zawodnicy przychodzący do niej grać w kolejnych sezonach będą stawiali bardzo duże obwarowania w odniesieniu do swoich kontraktów, które będzie trudno spełnić.          

Mimo że siatkarze są mistrzami świata, a siatkarki powoli odnajdują się w reprezentacji, to jednak widać odpływ klasowych siatkarek i siatkarzy w polskich ligach. Nie są one tak mocne, jak mogłyby być?

– Zdecydowanie tak. Czasami serce się raduje, bo można obejrzeć fajny mecz, ale generalnie jak się popatrzy na poziom naszych zespołów, a widać go głównie przez pryzmat wyników osiąganych w europejskich pucharach, to nie ulega wątpliwości, że ten poziom nie jest najwyższy. Można wspomnieć jednostronny mecz Chemika z Fenerbahce. A przecież ja nie tak dawno wraz z Muszynianką rywalizowałem z tym zespołem w Pucharze CEV, wygrywając puchar. W naszej siatkówce w dalszym ciągu nie jest dobrze, a szczególnie siatkówka kobieca nie jest postrzegana pozytywnie przez potencjalnych sponsorów. Sam fakt, że najwyższa liga nie ma tytularnego sponsora, też o czymś świadczy. To znaczy, że biznes nie jest specjalnie zainteresowany tą dyscypliną sportu.

Czyli na co według pana możemy liczyć w 2019 roku?

– Tylko i wyłącznie trzeba liczyć na cierpliwość, która jednak musi zostać poparta organiczną pracą. Nie chodzi tylko o samą selekcję czy trening, ale też o pracę na każdej innej płaszczyźnie. Sport jest tak ukształtowany, że wraz z ciężką pracą w parze powinna iść płaszczyzna organizacyjno-finansowa, bo w przeciwnym razie wielkich sukcesów nie da się osiągnąć.

A sportowo?

– Sportowo nie możemy narzekać, bo mamy mistrzów świata, a dziewczyny w reprezentacji też pokazały się z bardzo dobrej strony. Zagrają w kwalifikacjach olimpijskich. Chyba będą one takim sprawdzianem. Chociaż zmartwieniem może być to, że kadrowiczki, które z dobrej strony pokazały się w reprezentacji, obecnie w niektórych sytuacjach nawet nie grają w pierwszych szóstkach. Jest to niepokojące, niemniej jednak kwalifikacje olimpijskie mogą nam pokazać, czy siatkówka kobieca w Polsce już stanęła na nogi, czy w dalszym ciągu potrzebuje jeszcze sporo czasu, aby zaistnieć w światowej czołówce.

W sumie Polki w kwalifikacjach olimpijskich nie będą miały nic do stracenia, ale Polacy zagrają w nich pod dużą presją…

– Zdecydowanie. Dla dziewczyn każdy pozytywny wynik będzie przyjemną niespodzianką, natomiast u chłopców każdy przegrany mecz będzie wręcz dramatem, bo od mistrzów świata trzeba wymagać zwycięstw. Nie ma nic ważniejszego dla sportowca niż igrzyska olimpijskie, dlatego moim zdaniem kwalifikacje olimpijskie w przyszłym roku będą podstawowym celem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Tauron Liga, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved