Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Bogdan Serwiński: Nie ma co się złościć ani dramatyzować

Bogdan Serwiński: Nie ma co się złościć ani dramatyzować

– Nadszedł czas, że powinienem ustąpić miejsca młodszym trenerom, którzy mają wielką energię i świeże pomysły. Niech oni odbudują potęgę siatkówki. Ja już zrobiłem to, co miałem zrobić. Teraz skupię się na pracy z młodzieżą – powiedział Bogdan Serwiński, twórca największych sukcesów Muszynianki Muszyna, która nie wystartuje w LSK w przyszłym sezonie.

Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło, bo Muszynianka swoją przygodę z ekstraklasą zaczęła i zakończyła meczem z BKS-em Bielsko-Biała…



Bogdan Serwiński: – Faktycznie tak było, ale w tym pierwszym meczu z BKS-em graliśmy jako beniaminek. W 2003 roku byliśmy dużym zaskoczeniem, że w ogóle klub z tak małej miejscowości awansował do ekstraklasy. Zgodnie z tradycją graliśmy z mistrzem Polski, z którym przegraliśmy 0:3, ale tamta porażka dodatkowo wyzwoliła jeszcze w zespole ambicję. Natomiast ostatni sezon zakończyliśmy również przegranym meczem 0:3 z bielszczankami, ale to niepowodzenie wiązało się z dużym smutkiem i rozgoryczeniem. To jest niesamowita różnica, która dzieliła 15 lat Muszynianki w ekstraklasie i te dwa mecze z BKS-em.

Ale przez te 15 lat dużo udało się osiągnąć Muszyniance. Przez pewien czas była hegemonem na polskim podwórku, grała w Lidze Mistrzyń, zdobyła Puchar CEV, więc chyba można powiedzieć, że pozytywnymi zgłoskami zapisała się w historii siatkówki?

– Zacznę od tego, że prowadzenie zespołu, który ma ambicje i gra w ekstraklasie, wcale nie jest łatwym zadaniem. Duże znaczenie ma też geografia, w sporcie przewaga dużych miast jest olbrzymia. A Muszyna jest urokliwym, ale malutkim miasteczkiem. Ma 5 tysięcy mieszkańców, a jak młodzież rozjedzie się na studia lub za pracą, to w Muszynie nie ma więcej niż 3 tysiące mieszkańców. To najdobitniej pokazuje duży trud, który trzeba było włożyć w funkcjonowanie tego zespołu. Oczywiście sukcesów było sporo. Zdobyliśmy cztery mistrzostwa Polski, osiem medali krajowych rozgrywek, Puchary i Superpuchary Polski, ale szczególnie w pucharach europejskich żaden inny polski zespół nie jest jak dotychczas w stanie powtórzyć naszego osiągnięcia. To świadczy o jakości pracy, która odbywała się w Muszynie.

Wspomniał pan o tym, że Muszyna jest małym miasteczkiem. Czyli trudniej było o pozyskiwanie sponsorów niż zespołom z dużych miast?

– Zdecydowanie tak. Praca w klubie z małego miasteczka jest heroizmem. Nie ma co ukrywać, że sport łączy się z kwestiami finansowymi. Bez nich nie da się funkcjonować. My przez lata mieliśmy szczęście, że mieliśmy wsparcie ze strony takich firm jak Muszynianka, Fakro, Bank BPS, Enea czy Polski Cukier. Oczywiście trzeba dodać do tego miasto, które cały czas było dla nas bardzo życzliwe. Mieliśmy szczęście do sponsorów, a dzięki solidnej i sumiennej pracy mogliśmy przez 15 lat utrzymać się na rynku. Mieliśmy też wsparcie ze strony kibiców. Chciałbym im podziękować. Byli oni bardzo złączeni z naszym klubem. Jest taka spora grupa sympatyków siatkówki, która gdzieś od około 20 lat, kiedy awansowaliśmy do II ligi, nie opuściła żadnego meczu w Muszynie. Należą się jej za to wielkie słowa uznania.

Ale nic nie trwa wiecznie.

– To prawda. Zmieniło się spojrzenie na nasz projekt w kontekście spadku zainteresowania siatkówką. Nie jest ona już tak popularna jak w dobie najlepszych wyników polskiej reprezentacji. Wpadła w pewien dołek, który może przytrafić się każdej dyscyplinie sportu. Rozminęło się to z oczekiwaniami sponsorów, a ich zapatrywanie na finansowanie siatkówki zmieniło się.

A gdyby wyniki osiągane przez Muszyniankę były lepsze, to według pana pojawiłaby się wola ze strony sponsorów do dalszego wspierania siatkówki w Muszynie?

– Chyba nie miałoby to znaczenia. Poziom zespołów klubowych zawsze jest uzależniony od możliwości budżetowych. Nie jest tak, że można dokonywać cudów. Jedno z drugim jest ściśle związane. Jeśli dana drużyna chce być mocna, to musi dysponować odpowiednio wysokim budżetem. On pozwala na kontraktowanie zawodniczek z wyższej półki.

Kłopoty mają także inne kluby z ekstraklasy, by chociażby wspomnieć Impel, KSZO czy BKS. Czy ta tendencja będzie się utrzymywała, czy jest szansa, że w najbliższych latach zostanie zahamowana?

– Kluby mają różne okresy w swojej historii. Nie ma co z tego powodu dramatyzować. Jeden klub obniża swoje loty, spada z ligi bądź też całkowicie jest likwidowany, ale nie ma pustki. Na jego miejsce wchodzą inne zespoły, które pozyskały sponsora chcącego tworzyć swój wizerunek przez finansowanie siatkówki. Akurat teraz jest okres, w którym kluby narzekają na przypływ gotówki, ale pewnie za jakiś czas znowu tendencja się odwróci i znowu będzie dobrze.

Pan w Muszyniance spędził przynajmniej połowę swojego życia. Jakie odczucia towarzyszą panu, kiedy wie pan, że klub z Muszyny nie wystartuje w kolejnym sezonie w Lidze Siatkówki Kobiet?

– Mogę powiedzieć, że całe swoje dorosłe życie spędziłem w tym klubie. Przez te wszystkie lata nauczyłem się, że na wszystko trzeba patrzeć w racjonalny sposób, a nie emocjonalny. Oczywiście, że w środku będzie nutka wspomnień, natomiast trzeba się pogodzić z tym, że taka jest kolej rzeczy. Na koniec wrócę do pracy z młodzieżą. Nie ma co się złościć ani dramatyzować.

Czyli nie będzie pan rozglądał się za pracą w innym klubie?

– Gdybym był trochę młodszy, to pewnie tak, ale wydaje mi się, że w tym momencie powinienem ustąpić miejsca młodszym trenerom, którzy mają wielką energię i świeże pomysły. Niech oni odbudują potęgę siatkówki. Ja już zrobiłem to, co miałem zrobić. Poza tym przez całe życie byłem związany ze swoją miejscowością, z klubem, który tu tworzyłem, dlatego na pewno ciężko byłoby mi się odnaleźć w innym klubie. Skupię się więc na pracy z młodzieżą. Pewnie będę miał więcej pracy niż w trakcie sezonu ligowego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved