Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bogdan Serwiński: Różnica potencjału między nami a Impelem jest niebotyczna

Bogdan Serwiński: Różnica potencjału między nami a Impelem jest niebotyczna

fot. topvolley.ch

– Odczuwamy po tym meczu niedosyt. Po dziewczynach już w pierwszych piłkach tie-breaka było widać, że są rozgoryczone, rozżalone, że nie potrafiły postawić kropki nad i w czwartym secie – powiedział po porażce z Impelem szkoleniowiec Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna, Bogdan Serwiński.

Pewnie przed meczem z Impelem jeden punkt brałby pan w ciemno, ale na boisku okazało się, że nie takie wrocławianki straszne, jak je malują. Blisko było nawet tego, aby pana podopieczne sprawiły niespodziankę…

Bogdan Serwiński: – Różnica potencjału między Impelem a moim młodym i niedoświadczonym zespołem jest niebotyczna, ale faktycznie byliśmy blisko sprawienia niespodzianki. Na pewno odczuwamy po tym meczu niedosyt. Po dziewczynach już w pierwszych piłkach tie-breaka było widać, że są rozgoryczone, rozżalone, że nie potrafiły postawić kropki nad i w czwartym secie. Zrobiły w jego końcówce kilka niepotrzebnych błędów, przez co go przegrały, a następnie cały mecz. Nie ma co ukrywać, że zabrakło im doświadczenia. Carolina Costagrande rozegrała słabe spotkanie, ale to ona skończyła dwie czy trzy najważniejsze piłki. W zasadzie to ona wrocławiankom wygrała to spotkanie.



Mimo porażki bez wątpienia była to dla pana podopiecznych dobra lekcja siatkówki. Może w przyszłości już nie popełnią błędów, które przytrafiły im się w meczu z Impelem?

– Bardzo na to liczę. Wiele młodych zawodniczek dostało w naszym zespole szansę stałej gry. Mam nadzieję, że będzie to procentowało w najbliższych meczach, a zespół nabierze na tyle doświadczenia, że będzie potrafił przewagę w grze wykorzystać i przełożyć na wynik, bo to jest najistotniejsze. Ważną rolę odegra także regeneracja, na którą nie mamy zbyt wiele czasu, grając co kilka dni. Rytm treningowy mamy bardzo zaburzony, bo gramy nie tylko w lidze, ale także w Pucharze CEV. W takich sytuacjach doświadczenie, umiejętność regeneracji i ekonomicznego wydatkowania energii mają niebagatelne znaczenie.

No właśnie. Pewnie dziewczyny jeszcze rozgrywają w głowach końcówkę czwartej partii meczu z Impelem, ale na rozpamiętywanie tego spotkania nie ma zbyt wiele czasu, ponieważ już w środę zagracie rewanżowy pojedynek w Pucharze CEV…

– Znając charakter mojego zespołu, pewnie w większości zawodniczek wszystko się jeszcze gotuje. Na pewno są żądne rewanżu i będą szukały możliwości, aby odbudować się, osiągając pozytywne wyniki w kolejnych meczach. Żaden sportowiec nie lubi, jak ucieknie mu coś, co ma na wyciągnięcie ręki. Ważne jest odzyskanie pewności siebie. Liczę na to, że zespół, mimo zmęczenia, będzie chciał udowodnić przede wszystkim sobie, że potrafi grać w siatkówkę i odnosić zwycięstwa.

Muszyniance przyjdzie odrabiać niewielkie straty poniesione w Wiesbaden. Czy mimo zmęczenia pana zdaniem rywal ten jest do ogrania? Co może zaważyć na przechyleniu szali zwycięstwa na stronę pana podopiecznych?

– Niemiecki zespół nie ma w swoich szeregach zawodniczek z najwyższej półki. Na wyjeździe zaskoczyła nas żywiołowa gra rywalek, z którą nie mogliśmy sobie poradzić. Przełożyła się ona na dużą ilość błędów w naszym zespole. Dziewczyny się denerwowały, nie mogły sobie poradzić w pewnych sytuacjach, co zaowocowało porażką. Jeśli zagramy siatkówkę opartą na konsekwentnej realizacji taktyki i systemów naszej gry, nad którymi pracujemy, to powinniśmy tę drużynę pokonać. Oczywiście to tylko teoria, a czasami praktyka jest zupełnie inna, więc do rywala podchodzimy z dużym szacunkiem.

A po rozegraniu kilku meczów wie pan już, na co w tym sezonie będzie stać Muszyniankę?

– Największy problem tkwi w dużym rytmie gry. Skumulowane mecze ligowe i występy w europejskich pucharach są dużym wyzwaniem dla mojego zespołu, który nie ma szerokiej ławki rezerwowych. Drużyny z Polic, Sopotu i Wrocławia grając w europejskich pucharach, nie mają tak dużo problemów jak my. W nich jest tak duży potencjał kadrowy, że szkoleniowcy mogą racjonalnie rozkładać siły zawodniczek na poszczególne mecze. A my musimy wystawiać najlepsze nasze ogniwa w każdym meczu. Wiąże się to z dużą eksploatacją zawodniczek. Stąd też nie planujemy żadnych dalekosiężnych celów. Zakładamy sobie, że każdy mecz jest dla nas wyzwaniem. Na każdym spotkaniu musimy dać z siebie wszystko i pokazać jak najlepszą siatkówkę. To będzie nas budowało na przyszłość.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved