Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bogdan Serwiński: Realia nie pozwoliły na grę w LM

Bogdan Serwiński: Realia nie pozwoliły na grę w LM

fot. Bogusław Krośkiewicz

Polskie kluby gremialnie zrezygnowały z występów w europejskich pucharach w sezonie 2016/2017. W tym gronie jest także Polski Cukier Muszynianka Muszyna, który otrzymał nawet propozycję rywalizacji w Lidze Mistrzyń, mimo że zajął dopiero szóste miejsce w Orlen Lidze. – Propozycja skierowana w stronę naszego klubu była bardzo przyjemna, niemniej jednak realia finansowe nie pozwoliły nam na grę w Lidze Mistrzyń – skomentował Bogdan Serwiński.

Lotos Trefl Gdańsk, Cuprum Lubin, PGE Atom Trefl Sopot, Impel Wrocław to kluby, które zrezygnowały z występów w europejskich pucharach. Do tego grona dołączył także Polski Cukier Muszynianka Muszyna, który odrzucił propozycję CEV, by w kolejnych rozgrywkach reprezentować Polskę w Lidze Mistrzyń. – Propozycja skierowana w stronę naszego klubu była bardzo przyjemna, niemniej jednak realia finansowe nie pozwoliły nam na grę w Lidze Mistrzyń – skomentował Bogdan Serwiński.



Mimo że nowy prezydent CEV, Aleksandar Boricić, zapowiadał szereg zmian w europejskich pucharach, to w życie wcielone zostały tylko te, które dotyczyły systemu rozgrywek. Wciąż nierozwiązana została kwestia finansowa, bowiem od lat kluby zdecydowanie więcej dopłacają do rywalizacji na europejskim froncie niż mają z niej profitów. – Do dnia dzisiejszego nie zostały wyjaśnione kwestie gratyfikacji, które obiecywał nowy prezes CEV. Przepis jest bardzo skrupulatny odnośnie opłat ponoszonych przez kluby, a jednocześnie jest bardzo enigmatyczny w kwestii nagród czy grantów ze strony Europejskiej Konfederacji Siatkówki. W przepisach jest jedno zdanie, które wspomina o tym, że takowe honoraria mogą zaistnieć, jest to stwierdzenie, które niczego klubom nie daje – wyjaśnił szkoleniowiec zespołu spod słowackiej granicy, który wielokrotnie rywalizował w europejskich pucharach.

Problemów do rozwiązania jest kilka, ale na pierwszy plan wysuwają się kwestie finansowe oraz napięty terminarz i brak możliwości systematycznego treningu. – Nie ma co ukrywać, że gra w europejskich pucharach jest olbrzymim wydatkiem energetycznym dla poszczególnych zespołów. Granie w rozszerzonej polskiej lidze powoduje, że nie można pracować w odpowiednim mikrocyklu tygodniowego treningu, tylko dodatkowo wchodzą jeszcze mecze w środku tygodnia, a jak dojdą jeszcze puchary, w których spotkania też rozgrywa się w środku tygodnia, to praca odbywa się w trzydniowych mikrocyklach. A jak doliczy się jeszcze podróże do krajów teoretycznie europejskich, jak chociażby Azerbejdżan, wówczas ten mikrocykl treningowy jest jeszcze krótszy, co zdecydowanie obniża walory sportowe zespołu – podkreślił Serwiński. – Ważne są też aspekty finansowe. Kluby nie mają budżetów z gumy. Na dodatek jest to chyba trochę forma protestu w stronę CEV, bo było dużo zapowiedzi i obietnic, a okazało się, że z dużej chmury mały deszcz – dodał trener wielokrotnego medalisty mistrzostw Polski.

Muszynianka jest jednym z najbardziej utytułowanych polskich klubów rywalizujących w europejskich pucharach. Na swoim koncie ma między innymi zdobycie Pucharu CEV, w którym występowała także w poprzednim sezonie. Tym razem skupi się tylko na walce w Orlen Lidze i Pucharze Polski. Na razie jednak działacze koncentrują się na tworzeniu składu na następne rozgrywki. – W mojej trenerskiej ocenie budujemy zespół, który będzie prezentował walory sportowe o kilka procent wyższe niż w poprzednim sezonie – zakończył szkoleniowiec Muszynianki, w której zanosi się na wielką rewolucję kadrową, bowiem w drużynie znad Popradu mają pozostać tylko trzy siatkarki, które broniły jej barw w minionych rozgrywkach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved