Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Bogdan Serwiński: Chyba nie dorośliśmy jeszcze, żeby walczyć o coś więcej

Bogdan Serwiński: Chyba nie dorośliśmy jeszcze, żeby walczyć o coś więcej

fot. Cezary Makarewicz

– Wkraczamy w okres, w którym gra się o wysokie cele, a niestety już zaczynają się ruchy transferowe. Zawodniczki bardziej koncentrują się na przyszłorocznych kontraktach niż na dograniu obecnego sezonu do końca. To jest bardzo niedobre w naszej siatkówce, bo degraduje ducha sportowej, prawdziwej rywalizacji – powiedział Bogdan Serwiński, szkoleniowiec Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna.

Końcówka marca nie była zbyt udana dla Muszynianki, która przegrała na wyjeździe z KSZO. Chyba nie tak miał wyglądać ten ostatni mecz przed świętami? Odczuwacie po nim spory niedosyt?



Bogdan Serwiński: Odczuwamy niedosyt, chociaż jak popatrzymy przez pryzmat pierwszej rundy, w której we własnej hali przegraliśmy 2:3, to zaskoczeniem nie powinien być także wynik spotkania rozegranego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Poza tym nie ma co ukrywać, że zespoły, które bronią się przed spadkiem i walczą o uniknięcie strefy barażowej, angażują zdecydowanie więcej emocji od tych drużyn, które nie są zagrożone, a straciły szansę rywalizacji o medale. Niemniej jednak nie tylko ten mecz nam nie do końca wyszedł. Mieliśmy przecież szansę walki o czwórkę, ale uciekła nam ona po porażkach w Pile czy Krakowie. Obecnie mamy jeszcze możliwość rywalizowania o piątą lokatę, ale przegrana z KSZO sprawiła, że zmniejszyła się nasza wcześniej wypracowana przewaga punktowa nad BKS-em. Chyba nie dorośliśmy jeszcze, żeby walczyć o coś więcej.

Zbudowaliście w Muszynie ciekawy zespół, który ma spory potencjał, a jednak w wielu meczach nie udało go się w pełni pokazać na boisku. Zabrakło wam tej przysłowiowej kropki nad i w spotkaniach chociażby w Pile czy Krakowie?

– Mieliśmy momenty bardzo dobrej gry, chociażby na początku tego roku. Mieliśmy trzy piłki meczowe, żeby wygrać wyjazdowe spotkanie z ŁKS-em 3:1, ale zabrakło nam pewności siebie i przegraliśmy 2:3. W Pucharze Polski ponieśliśmy porażkę z Budowlanymi, później zupełnie bezsensownie traciliśmy punkty w Krakowie i w Pile. Myślę, że mój zespół jeszcze mentalnie nie potrafi obronić się przed atakiem przeciwnika, który jest bardzo zdeterminowany. Mimo że drużyna została ciekawie zbudowana i dobrze pracuje, to jednak praca nad sferą mentalną wymaga więcej czasu. Pewnie szybciej do siebie dochodzą zespoły, które mają w swoich szeregach doświadczone zawodniczki, z dużym bagażem gry w ekstraklasie. Natomiast młode drużyny potrzebują dłuższego okresu przebywania ze sobą. Gdzieś echem odbija się nadmierna rotacja, która jest w polskich zespołach. Wygrywa ten, który potrafi zbudować skład w oparciu o bardziej doświadczone zawodniczki.

Czyli wniosek na przyszłość jest taki, żeby jak najmniej rotować składem w międzysezonowej przerwie?

– Rotowanie zawodniczkami nie jest zamiarem klubów. Zrobiła się na nie moda. Dziwnym trafem rotacja siatkarek jest coraz większa. Według mnie potrzeba przynajmniej dwóch lat, żeby zespół dobrze funkcjonował, tymczasem praktycznie co sezon zmienia się cały skład. Nie wiem z czego to wynika. Może jest to związane z chęcią szukania przygód albo lepszych warunków finansowych. Nie jest to dobre zjawisko w siatkówce.

Czyli rotowanie składem nie wpływa korzystnie na wyniki, uniemożliwia klubom osiąganie sukcesów?

– Wygrywają te zespoły, które mają doświadczone zawodniczki, a przede wszystkim liderki, które decydują o losach meczów. W moim zespole i jeszcze kilku innych brakuje takich liderek, a skład nie jest odpowiednio ustabilizowany.

W takim razie nawet możliwość walki o piąte miejsce będzie niedosytem?

– Trzeba mierzyć siły na zamiary, nie zamiary według sił. Zawsze chciałoby się jak najwięcej. Według mnie kłopotem w tym roku jest bardzo spłycona faza play-off, tylko do czterech zespołów, co pozbawiło kilku ekip możliwości walki o medale. Na szczęście ten problem został dostrzeżony. W kolejnym sezonie o medale ponoć ma walczyć sześć drużyn. Zupełnie inaczej się gra, kiedy zespół ma szansę rywalizowania w play-off. Natomiast w tym sezonie dla nas rywalizacja o piąte miejsce byłaby sukcesem. Niedosyt będzie odczuwalny, jak nie utrzymamy swojej pozycji przez dwie ostatnie kolejki rundy zasadniczej.

A łatwo o to nie będzie, bo muszynianki czeka chociażby mecz z Developresem…

– Mamy zdecydowanie trudniejszy terminarz od bielszczanek, ale to jest tylko teoria. Poczekajmy jeszcze kilka dni, a wówczas już wszystko będziemy wiedzieli. Moje nastawienie do tych meczów i nastawienie zawodniczek to jest zupełnie inna historia. Nie ma co ukrywać, że wkraczamy już w okres, w którym gra się o wysokie cele, a niestety już zaczynają się ruchy transferowe. Zawodniczki bardziej koncentrują się na przyszłorocznych kontraktach niż na dograniu obecnego sezonu do końca. To jest też bardzo niedobre w naszej siatkówce. Zawodniczki są chłonne na poszukiwanie nowych kontraktów, a to degraduje ducha sportowej, prawdziwej rywalizacji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved