Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Błażej Szymeczko: Najważniejsze, że podnieśliśmy się w tie-breaku

Błażej Szymeczko: Najważniejsze, że podnieśliśmy się w tie-breaku

fot. Kuba Makowski / APP Krispol Września

– Szkoda przestojów. W pierwszym secie prowadziliśmy i straciliśmy kilka punktów z rzędu. W czwartej partii przytrafiła nam się kolejna seria, kiedy mieliśmy rywali na widelcu. Najważniejsze, że podnieśliśmy się w tie-breaku – mówił po pokonaniu Espadonu w Pucharze Polski środkowy APP Krispolu Września, Błażej Szymeczko.

W trzeciej rundzie do rywalizacji w Pucharze Polski przystąpili I-ligowcy. Po wyrównanym meczu w Szczecinie APP Krispol Września pokonał po tie-breaku Espadon. Mimo że dla obu zespołów priorytetem jest liga, to podopieczni trenera Gerymskiego nie ukrywali radości z pokonania gospodarzy. – Cieszymy się ze zwycięstwa. Mimo tego, że w naszej grze było trochę przestojów i za dużo błędów, to udało nam się wygrać i nasza przygoda z Pucharem Polski trwa dalej – powiedział Błażej Szymeczko. Jednak trochę na własne życzenie przyjezdni o wygraną musieli walczyć w piątej partii. W pierwszej odsłonie prowadzili 14:9, a w czwartej – 19:16, a obie padły łupem szczecinian. – Szkoda tych przestojów. W pierwszym secie prowadziliśmy i straciliśmy kilka punktów z rzędu. W czwartej partii przytrafiła nam się kolejna seria, kiedy mieliśmy rywali na widelcu. Niestety, ja popsułem zagrywkę, nie przyjęliśmy też dwóch piłek, które leciały w aut. Najważniejsze, że podnieśliśmy się w tie-breaku – dodał środkowy wielkopolskiego zespołu.

Co ciekawe, po raz kolejny można było odnieść wrażenie, że to szczecinianie są gośćmi, bowiem we własnej hali popełniali mnóstwo błędów w polu serwisowym, za to ich rywale raz po raz popisywali się asami serwisowymi. – Na początku mieliśmy problem z zagrywką, ale z biegiem czasu prezentowaliśmy się w niej coraz lepiej, co zaowocowało wygraną. Już przed meczem trener mówił nam, że ta drużyna, która „kopnie” w Szczecinie zagrywką, wygra mecz – opowiadał Szymeczko. Dobra zagrywka przełożyła się też na skuteczną postawę w bloku, którym wrześnianie, szczególnie w tie-breaku, wybili przeciwnikom siatkówkę z głowy. – Trochę poblokowaliśmy rywali, ale bloków mogło być jeszcze więcej. W niektórych sytuacjach piłka uciekała nam gdzieś między rękoma albo obok nich. Najważniejsze, że w decydujących momentach złapaliśmy przeciwników tak, jak chociażby Łukasz Karpiewski w ostatniej akcji spotkania – dodał zawodnik Krispolu.



I-ligowcy do meczów w Pucharze Polski podchodzą w różny sposób. Niektóre zespoły rozgrywki te traktują po macoszemu, a dla innych jest to doskonała okazja, by dotrzeć do fazy, w której będą mieli możliwość zmierzenia się z przedstawicielem PlusLigi. Zawodnicy wrzesińskiej ekipy podkreślają, że chcą zajść jak najdalej. – Jechaliśmy do Szczecina z zamiarem zwycięstwa. W kolejnych rundach też będziemy walczyć, aby zajść jak najdalej. Później może być ciężej, bo możemy trafić na zespoły z PlusLigi, ale na razie się na tym nie skupiamy – podkreślił środkowy APP Krispolu, którego kolejnym rywalem w Pucharze Polski będzie Ślepsk Suwałki, a pojedynek odbędzie się w drugiej połowie listopada. Wcześniej czeka go kilka pojedynków ligowych, a najbliższy już w sobotę na wyjeździe z Hutnikiem. Będzie faworytem tej konfrontacji, ale nie zamierza lekceważyć przeciwnika. – Nie ma słabych zespołów w I lidze. Jest ona bardzo wyrównana. Na drużynę Hutnika nie można patrzeć przez pryzmat jego problemów. Ostatnio się odbudował, wygrywając w lidze. We własnej hali na pewno będzie wymagającym rywalem, ale my do Krakowa jedziemy po trzy punkty – zakończył Szymeczko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved