Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Błażej Podleśny: Dzięki charakterowi i zaciętości wydostałem się z dołka

Błażej Podleśny: Dzięki charakterowi i zaciętości wydostałem się z dołka

fot. Jaroslav Obsadny - vkostrava.eu

– Zebrałem dużo doświadczenia, głównie w meczach o stawkę. Ważne było stałe przeżywanie emocji i radzenie sobie z samokontrolą, która czasami szwankowała. Przeżywałem różne chwile. Przez moment było bardzo źle, ale dzięki charakterowi i zaciętości udało mi się wydostać z dołka, a na koniec sezonu z medalem na szyi polewać się szampanem z kolegami z drużyny – powiedział Błażej Podleśny, rozgrywający zespołu z Ostrawy, z którym wywalczył brązowy medal w zmaganiach czeskiej ekstraklasy.

Sezon 2018/2019 VK Ostrava zakończył na podium. To chyba znacznie lepszy wynik niż się spodziewaliście? Sam wspominałeś, że waszym celem jest awans do play-off. Chyba więc sezon można ocenić na plus?



Błażej Podleśny: – Celem zespołu był awans do fazy play-off. To zadanie wykonaliśmy z nawiązką, ponieważ ostatecznie po rundzie zasadniczej zajęliśmy czwartą pozycję, która umożliwiała nam zaczęcie zmagań w play-off od meczu we własnej hali. Końcowego wyniku nikt się nie spodziewał – ani my, ani trenerzy i zarząd, ani kibice, których z meczu na mecz do hali przybywało coraz więcej. Wszystkim sprawiliśmy miłą niespodziankę. Sezon więc można ocenić na wielki plus.

W walce o trzecią lokatę pokonaliście Volleyball.cz Kladno. Chyba kluczowe było spotkanie na wyjeździe, które wygraliście w tie-breaku? Jak wspominasz ten pojedynek?

– Ten pojedynek był dla nas kluczowy, bo we własnej hali, przy swoich kibicach czuliśmy się bardzo pewnie i zdawaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy u siebie groźni. Pamiętam, że w hali rywala był to zacięty mecz, w którym wygraliśmy pierwszego seta, a ja poczułem spokój. Wiedziałem, że gramy dobrze i że możemy wygrać, nawet kiedy przegraliśmy drugiego i czwartego seta. Graliśmy tego dnia bardzo pewnie, o wiele lepiej niż w meczach półfinałowych, w których przeciwnik nie pozwalał nam praktycznie na nic. W tie-breaku mogło stać się wszystko, ale to my zagraliśmy lepiej, szczególnie w zagrywce i cieszyliśmy się z prowadzenia 1:0.

U siebie już zdecydowanie łatwiej ograliście rywali, nie oddając im żadnego seta. Co wówczas zadecydowało o tym, że nie daliście rozwinąć skrzydeł ekipie z Kladna? A może po prostu wam się bardziej chciało niż przeciwnikom?

– Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, o co gramy w Ostrawie, jaka jest stawka tego pojedynku. Wiedzieliśmy, że hala będzie wypełniona po brzegi, że będziemy czuć wsparcie z trybun, że Ostrawa może ponownie stanąć na podium po sześciu latach przerwy. Nie mieliśmy też ochoty na kolejną męczącą podróż do Kladna. Wiedzieliśmy, że możemy zakończyć wielką fetą trudny dla nas sezon. Cały mecz graliśmy jak w transie. Wszystkie elementy funkcjonowały znakomicie. Tego dnia byliśmy nie do zatrzymania. Zagraliśmy jeden z najlepszych meczów w sezonie. Została przez nas napisana historia.

Masz takie wrażenie, że twoja drużyna osiągnęła maksimum tego, co mogła osiągnąć w tym sezonie? A może jednak w półfinale mogliście bardziej postawić się późniejszemu mistrzowi Czech?

– Po takim sezonie brązowy medal ma dla nas smak złota. Wykonaliśmy przynajmniej 200 albo nawet 300% normy. Nikt nie spodziewał się medalu. W meczach półfinałowych byliśmy zupełnie inną drużyną. Graliśmy słabo, a przeciwnik bardzo dobrze. Byliśmy w stanie postawić się mu tylko w trzecim spotkaniu, ale i to nie wystarczyło na przyszłego mistrza Czech.

Co dał ci sezon spędzony na czeskich parkietach? Najważniejsze było to, że mogłeś grać w podstawowym składzie? Zamierzasz zostać w tamtejszej lidze czy myślisz o powrocie do kraju?

– Grałem w wyjściowej szóstce, a to było dla mnie priorytetem, chciałem czuć boisko i ciągle na nim przebywać. Dzięki temu sezon dał mi wiele. Zebrałem dużo doświadczenia, głównie w meczach o stawkę. Ważne było stałe przeżywanie emocji i radzenie sobie z samokontrolą, która czasami szwankowała. Przeżywałem różne chwile. Przez moment było bardzo źle, ale dzięki charakterowi i zaciętości udało mi się wydostać z dołka, a na koniec sezonu z medalem na szyi polewać się szampanem z kolegami z drużyny. W Ostrawie zostaje na przyszły sezon i na razie na tym się skupiam.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-05-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved