Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Błażej Krzyształowicz: Trochę zawaliliśmy w systemie blok-obrona

Błażej Krzyształowicz: Trochę zawaliliśmy w systemie blok-obrona

fot. Katarzyna Antczak

Pierwszy finałowy mecz Ligi Siatkówki Kobiet między ŁKS-em Commercecon Łódź i Grot Budowlanymi Łódź obfitował w emocje i zwroty akcji. Ostatecznie to podopieczne Michala Maška wygrały spotkanie po tie-breaku. – Myślę, że zadecydował zespół, bo we wtorek kluczowe były zmiany, które przeprowadził trener. Te dziewczyny, które wchodziły, naprawdę nam pomagały – przyznała libero zwycięskiego zespołu Krystyna Strasz.

Pierwsza odsłona spotkania padła łupem siatkarek Budowlanych, drugą po grze na przewagi zwyciężyły podopieczne Michala Maška. Duży wpływ na losy tej partii miały zmienniczki: Izabela Kowalińska, Lucie Mühlsteinová i Daria Szczyrba. Trzeciego seta wygrały siatkarki prowadzone przez Błażeja Krzyształowicza i to one znalazły się o krok od zwycięstwa. Zawodniczki ŁKS-u zdołały jednak doprowadzić do tie-breaka, w którym były zdecydowanie lepsze i to one cieszyły się we wtorek ze zwycięstwa. – Myślę, że zadecydował zespół, bo we wtorek kluczowe były zmiany, które przeprowadził trener. Te dziewczyny, które wchodziły, naprawdę nam pomagały. Każda wnosiła dużo do zespołu, więc gra rozkładała się na wiele zawodniczek i myślę, że to był nasz klucz do sukcesu – stwierdziła Krystyna Strasz.



Spotkanie miało przez długi czas bardzo wyrównany przebieg, co ma odzwierciedlenie w statystykach. Zawodniczki ŁKS-u zaprezentowały się minimalnie skuteczniej w ataku, z kolei Budowlane zdobyły o jedno ,,oczko” więcej blokiem. – Na gorąco ciężko mi stwierdzić, co zadecydowało. Można by powiedzieć, że skuteczna gra Izabeli Kowalińskiej na zmianie, miksowanie składem, ale tak między Bogiem a prawdą trochę zawaliliśmy w systemie blok-obrona. Nie wyciągnęliśmy kilku ważnych piłek. Też takie głupie akcje na siatce, gdzie te piłki trzeba było zgasić, skończyć, chociażby w drugim secie. Myślę, że gdybyśmy tam mieli więcej takiego cwaniactwa byłoby lepiej – powiedział trener Grota Budowlanych Łódź Błażej Krzyształowicz.

Co więc się stało z Budowlanymi w tie-breaku, w którym siatkarki ŁKS-u błyskawicznie zbudowały wysoką przewagę? – Odpłynęliśmy. W jednym, drugim ustawieniu dostaliśmy stratę punktów, nie kończyliśmy ataków. Nie załapaliśmy się na grę, którą prowadziliśmy wcześniej czyli dosyć regularną i taką pewną siebie. Wiemy, że nie musimy iść na 100% w każdej piłce, bo 100% to nie zawsze uderzenie na maksa, ale czasem zagranie z blokiem, uderzenie w trudnym momencie dla przeciwnika, żeby później zagrać blok-obrona, więc wydaje mi się, że trochę tego nam zabrakło – przyznał Krzyształowicz. Z kolei zawodniczki ŁKS-u nie zmierzają spocząć na laurach, do złotego medalu potrzebują jeszcze dwóch wygranych spotkań. – To dopiero pierwszy krok. Jeszcze się nie ekscytujemy. Na razie jeszcze przed nami kolejne dwa spotkania. Mam taką nadzieję, ale oczywiście wiem, że to będą bardzo ciężkie przeprawy – zakończyła Krystyna Strasz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved