Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Błażej Krzyształowicz: Puchar Polski to dopiero pierwsza meta

Błażej Krzyształowicz: Puchar Polski to dopiero pierwsza meta

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarki Budowlanych Łódź sięgnęły w Nysie po Puchar Polski. Pod nieobecność Chemika Police turniej finałowy zdominowały kluby z jednego miasta. Dla wicemistrzyń zdobycie PP jest drugim po wygranej w Superpucharze etapem budowania historii klubu. – Wydaje mi się, że każdy zespół marzy o takim sukcesie. Dla nas ten Puchar Polski to taka pierwsza meta sezonu. Cieszymy się, że udało nam się go wygrać, pierwszy raz tym dziewczynom, a drugi raz dla klubu. Trzeba przyznać, że jest to duże osiągnięcie. To poza radością daje nam dużo pewności siebie – przyznał po ceremonii wręczenia trofeum Błażej Krzyształowicz, trener Grot Budowlanych Łódź.

Siatkarki Grot Budowlanych Łódź w trzech setach odprawiły drużynę Łódzkiego Klubu Sportowego. Od początku były stroną dominującą i widać było, że tego dnia trudno będzie je powstrzymać. Budowlane dość łatwo dezorientowały blok rywalek, z czego Kaja Grobelna i Julia Twardowska skrzętnie skorzystały. – Trzeba przyznać, że zagraliśmy w tym finale dobrze. Nasze założenia były trafione, wszystko co sobie zaplanowaliśmy, spełniało się. To zasługa podejścia dziewczyn, głowy i tego, jak potrafiły nastawić się na ten pojedynek. Przed meczem zapytany o to, co będzie odgrywało największą rolę w finale, odpowiedziałem, że będą to emocje. Bardzo szybko je okiełznaliśmy i wydaje mi się, że w czasie całego meczu nie popełniliśmy ani jednego takiego bardzo głupiego błędu. Myślę, że właśnie mała liczba błędów zadecydowała o tym, że wygraliśmy to spotkanie. Nie chcieliśmy przemotywować dziewczyn, daliśmy im trochę ochłonąć po to, aby nie myślały o tym, co będzie po ostatnim gwizdku – komentował na gorąco losy meczu finałowego trener wicemistrzyń Polski, Błażej Krzyształowicz.



13:7 takim bilansem zwycięstw do porażek legitymują się przed 22. kolejką spotkań łódzkie Budowlane. – Mamy swoje wzloty i upadki. Potrafimy tak jak w meczu z ŁKS-em grać bardzo dobrze zagrywką, dobrze ustawić blok i jesteśmy cały czas agresywni. Było też dużo takich spotkań, gdzie ta zagrywka w ogóle nie stanowiła dla nas żadnego handicapu, a rywalki grają na perfekcyjnym przyjęciu. Wtedy też w obronie trudno jest nam się odpowiednio ustawić. W finale wszystko zafunkcjonowało. W meczu półfinałowym z Radomką Radom, poza może pierwszym setem, nie tworzyliśmy tego kolektywu, a w spotkaniu z ŁKS-em te tryby zazębiały się non-stop. Dziewczyny się uzupełniały i przez cały czas grały na wysokim poziomie – chwalił swoje podopieczne szkoleniowiec zdobywczyń Pucharu Polski. Już niebawem czeka je starcie z MKS-em Dąbrowa Górnicza. – Trzeba do wszystkiego podejść racjonalnie i dalej pracować. To będzie powodowało, że uda nam się utrzymać ten poziom. Bardzo łatwo jest szybko utracić tę jakość, co nam się czasami w tym sezonie zdarzało – przypomniał Krzyształowicz.

Łodzianki jak na razie są zdecydowanie drużyną, która wznosi się na szczyt swoich umiejętności, kiedy tylko dochodzi do walki o dużą stawkę. Ile znaczy dla nich zdobycie Pucharu Polski, który sam w sobie nie daje profitu w postaci gry w europejskich pucharach? – Wydaje mi się, że każdy zespół marzy o takim sukcesie. Dla nas ten Puchar Polski to taka pierwsza meta sezonu. Cieszymy się, że udało nam się go wygrać, pierwszy raz tym dziewczynom, a drugi raz dla klubu. Trzeba przyznać, że jest to duże osiągnięcie. To poza radością daje nam dużo pewności siebie – zauważył szkoleniowiec Budowlanych. Przestrzegł jednak przed zbytnim zachłystywaniem się tym sukcesem, zwłaszcza że jak do tej pory jego podopieczne często musiały walczyć z własnymi problemami i słabościami. – Przede wszystkim nie jesteśmy jeszcze pewni play-off, bo nasza przewaga nad pilankami i pozostałymi zespołami nie jest jakaś ogromna. Trzeba będzie odpowiednio ten sukces wykorzystać, aby nie spocząć na laurach i żeby ta euforia nie skończyła się zaraz po Pucharze Polski. Dobrze, że już w sobotę gramy mecz z dąbrowiankami, więc cały czas będziemy mogli być w rytmie meczowym. Jak widać połączenie Ligi Mistrzyń i Pucharu Polski w jakiś sposób nam służy – dodał Krzyształowicz. Czy po zdobyciu Pucharu Polski będzie miejsce i czas na świętowanie tego sukcesu? – Oczywiście, że będzie, musi być! Grzechem byłoby chociaż przez chwilę nie pocieszyć się zdobyciem tego Pucharu Polski. Myślę, że da to dziewczynom kopa, będą wiedziały, że za tę pracę jest nagroda. Nie można przejść koło tego obojętnie. Zawodniczki muszą poczuć, że zdobyły coś ważnego dla nas, dla klubu i przede wszystkim dla siebie – powiedział Krzyształowicz.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved