Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Błażej Krzyształowicz: Postępując w ten sposób, nie możemy oczekiwać innego wyniku

Błażej Krzyształowicz: Postępując w ten sposób, nie możemy oczekiwać innego wyniku

fot. Sylwia Lis

Siatkarki Grot Budowlanych Łódź niespodziewanie uległy w 7. kolejce LSK drużynie z Bydgoszczy. Łodzianki, wyłączając drugiego seta, za każdym razem stawiały się w bardzo niekomfortowej sytuacji i musiały odrabiać duże straty. Kiedy im się to udawało, nie udawało im się postawić kropki nad i. – Przede wszystkim jako klasowy zespół, za który się uważamy, nie powinniśmy dopuścić do tego, by w jednym ustawieniu tracić 6-7 punktów z rzędu. Oczywiście dobrze, że je później odrabiamy, bo patrząc z boku na dziewczyny, widziałem, jak je to „naładowało” energią. Kiedy mamy nóż na gardle, gramy fajnie, później następuje fragment gry, który ja nazywam rozprężeniem – mówił trener brązowych medalistek mistrzostw Polski, Błażej Krzyształowicz.

Po efektownej serii 5 wygranych w LSK przytrafiła się wam pierwsza porażka, bydgoszczanki postawiły wam poprzeczkę bardzo wysoko i wyjadą z Łodzi z kompletem punktów. Najbardziej zastanawia jednak fakt, że drużyna potrafiła odrobić 5-6 punktów straty, ale później nie potrafiła pójść za ciosem. Jakie widzi pan przyczyny tej przegranej?



Błażej Krzyształowicz:Przypuszczam, że opinii co do przyczyn, dlaczego ten mecz tak wyglądał, może być kilka. Mieliśmy zbyt dużo złych momentów, zachowań w tym meczu. Przede wszystkim jako klasowy zespół, za który się uważamy, nie powinniśmy dopuścić do tego, by w jednym ustawieniu tracić 6-7 punktów z rzędu. Oczywiście dobrze, że je później odrabiamy, bo patrząc z boku na dziewczyny, widziałem, jak je to „naładowało” energią. Kiedy mamy nóż na gardle, gramy fajnie, później następuje fragment gry, który ja nazywam rozprężeniem. Przekonaniem, że skoro doprowadziliśmy do remisu, to rywal już „pękł” i set się sam wygra.

W czwartym secie mało brakowało, by doprowadzić do walki na przewagi. Mimo wszystko chyba to nie ta jedna akcja i nieporozumienie miały tutaj kluczowe znaczenie, a gdzieś przestoje w środku partii…

– Nie psuliśmy wcześniej praktycznie żadnej zagrywki, a w końcówce trzeciego seta popsuliśmy cztery zagrywki jedna po drugiej. Musimy czytać, obserwować grę, przeciwnika i rytm meczu. Mamy dobry blok, więc czemu nie dać przeciwnikowi pograć. To tylko przykład, ale dużo było takich mankamentów, złych decyzji, które podcinały nam skrzydła i wywarły negatywny wpływ na naszą grę.

Zawodniczki KS-u Pałacu Bydgoszcz nawet nie siliły się na wbijanie „gwoździ” w drugi metr, wiedząc, że to nie jest ich recepta na zwycięstwo. Można mieć wrażenie, że taka gra na wycieńczenie, bardzo cierpliwa, nie jest waszą domeną?

– Ja mam trochę inne odczucia. Zgadzam się z tym, że nie mają one takich zawodniczek, które grałyby częściej „z boiskiem” niż z blokiem. Fakt, że dużo w ich grze jest obijania, ale w wyblokach i obronach wyszliśmy całkiem pozytywnie w statystykach. Kilka razy popełniliśmy mniejsze błędy w ustawieniu, ale ja przyczyn porażki upatrywałbym raczej w naszym nieskutecznym ataku i przestojach. Graliśmy trochę niefrasobliwie, mieliśmy też nie do końca ustabilizowane przyjęcie. Kwintesencją były te ostatnie akcje w secie, gdzie po heroicznej pogoni znowu podawaliśmy rękę przeciwniczkom. Najbardziej bolą właśnie takie akcje, w których bydgoszczanki nie musiały zrobić nic, by dostać ważny punkt. Absolutnie nie odbieram siatkarkom Pałacu tego, że zagrały bardzo dobry mecz, ale my postępując w ten sposób, nie możemy oczekiwać innego wyniku. Nie możemy liczyć na szczęście, musimy grać tak jak w poprzednich meczach.

Do zespołu Budowlanych dołączyła niedawno Anna Bączyńska, która ma nie tyle zapełnić lukę po Julii Twardowskiej, ale być wsparciem dla Oliwii Urban. Jaką rolę będzie miała do spełnienia ta zawodniczka?

– Szukaliśmy zawodniczki, która swoimi predyspozycjami i warunkami fizycznymi będzie pasować do naszego zespołu i czasami będzie potrafiła zaatakować mocniej i szybciej niż Oliwia Urban i Agata Babicz. To było nasze główne kryterium wyboru. Będziemy musieli popracować, by jak najlepiej wkomponować Anię w tę drużynę. Nie jest tajemnicą, że potrafi ma ona mieć problemy z przyjęciem, dlatego bardziej myślimy o niej w kontekście gry ofensywnej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved