Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Bilans Stephane’a Antigi jako selekcjonera

Bilans Stephane’a Antigi jako selekcjonera

fot. FIVB

Stephane Antiga po niemal trzech latach pracy w październiku przestał być trenerem reprezentacji Polski siatkarzy. Francuz doprowadził naszą kadrę do mistrzostwa świata w 2014 roku, łącznie wygrał 68 ze stu oficjalnych meczów (68 procent), ale nie potrafił zbudować drużyny na miarę medalu olimpijskiego w Rio de Janeiro. Z końcem grudnia oficjalnie nie jest już trenerem naszej drużyny narodowej.

Po wyczerpującym sezonie 2014 zwieńczonym mistrzostwem świata oraz długim i ciężkim sezonie 2015, który nasza kadra zakończyła na trzecim miejscu w Pucharze Świata w Japonii, Stephane Antiga i jego zespół w roku 2016 mieli sięgnąć marzeń i wywalczyć medal igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Droga na igrzyska była niezwykle długa i wyczerpująca, a biało-czerwoni im bliżej byli Rio, tym słabiej – niestety – prezentowali się na parkiecie.



Od nominacji Stephane’a Antigi na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski – 24 października 2013 roku – do jego dymisji – 10 października 2016 roku – minęły niemal dokładnie trzy lata. W tym czasie Francuz poprowadził biało-czerwonych w siedmiu dużych imprezach (kolejno: Liga Światowa 2014, mistrzostwa świata 2014, Liga Światowa 2015, Puchar Świata 2015, mistrzostwa Europy 2015, Liga Światowa 2016, igrzyska olimpijskie 2016), dwa razy doprowadził nasz zespół do podium, pamiętnego złota mistrzostw świata 2014 i brązowego medalu Pucharu Świata 2015. W Lidze Światowej dwa razy był z drużyną w czołówce, ale na podium wskoczyć nie zdołał. Podobnie jak podczas zeszłorocznych mistrzostw Europy. Czarę goryczy przelała słaba postawa Polaków podczas turnieju olimpijskiego w Rio, gdzie mistrzowie świata mieli wywalczyć medal, a zakończyli turniej na ćwierćfinale.

Pierwszy sezon Stephane’a Antigi mocno rozbudził apetyty kibiców i fachowców nad Wisłą, bo po wywalczeniu awansu na EuroVolley kadra szlifowała formę w „Światówce”, by zachwycić podczas polskiego mundialu i wziąć złoto. Do historii przejdzie finał z Brazylią w katowickim Spodku wygrany 3:1 (18:25, 25:22, 25:23, 25:22) i szalona radość naszych siatkarzy. – Nieprawdopodobne jest to, co zrobiliśmy. Nie wiem, co powiedzieć. Jestem z dumny ze wszystkich zawodników. Dedykuję to zwycięstwo mojej rodzinie. Nie widziałem jej długo, było to dla mnie trudne, ale było warto. Po tych mistrzostwach jestem na sto procent Polakiem – mówił rozentuzjazmowany selekcjoner w Spodku.

W kolejnym roku poprzeczka poszła do góry, ale zespół się rozwijał – mimo poważnych strat personalnych – co dało awans do finałów Ligi Światowej w Rio de Janeiro i świetny występ w Pucharze Świata. W Japonii biało-czerwoni znów byli maszynką do wygrywania, ale wszystko popsuł ostatni mecz, z Włochami. Porażka 1:3 (24:26, 25:22, 22:25, 19:25) oznaczała utratę zwycięstwa w imprezie, utratę niemal pewnego awansu na igrzyska i była chyba początkiem końca tej drużyny. Tak jak klęska w mistrzostwach Europy po sensacyjnym ćwierćfinale i porażce 2:3 (17:25, 19:25, 25:23, 25:19, 14:16) ze Słowenią.

W roku 2016 Polacy chcieli się odrodzić. Najpierw uciekli przeznaczeniu w Berlinie – gdzie ograli Niemców 3:2 (20:25, 25:22, 16:25, 28:26, 16:14), zachowując szansę na igrzyska. Później w Tokio wyszarpali tenże awans, ale to był początek problemów. Nieudane okazały się krakowskie finały Ligi Światowej, które kadra zakończyła porażką z Serbią 1:3 (23:25, 20:25, 25:18, 18:25), nieudane okazały się również igrzyska. W Rio biało-czerwoni rozpoczęli turniej nieźle, ale w ćwierćfinale przegrali z USA w fatalnym stylu 0:3 (23:25, 23:25, 20:25) i stracili na cztery lata szansę na upragniony medal.

Jak się okazało, pojedynek w Rio z Amerykanami był dla Stephane’a Antigi setnym za sterami kadry, do tego ostatnim. 10 października 2016 roku władze PZPS-u z prezesem Jackiem Kasprzykiem na czele zdecydowały, że umowa Francuza obowiązywać będzie tylko do końca 2016 roku i że w kolejnym sezonie nie poprowadzi on biało-czerwonych. – Oczywiście jestem rozczarowany, bo fajnie było pracować z chłopakami i moim sztabem. Miałem ochotę być trenerem za rok na mistrzostwach Europy w Polsce. Niewątpliwie najważniejszy był wynik na igrzyskach. Mieliśmy tam wygrać medal, a nie zdobyliśmy w tym roku żadnego medalu. Mimo tego, że pracowaliśmy ciężko, to wyniki są najważniejsze. To jest sport. Oczekiwania są bardzo wysokie cały czas. Jak się nie wygrywa, to rozumiem, że jest czas, by coś zmienić – mówił Francuz po ogłoszeniu bolesnej dla siebie decyzji.

Łącznie Stephane Antiga poprowadził biało-czerwonych w stu oficjalnych meczach w ciągu trzech długich sezonów. Wywalczył mistrzostwo świata i zajął trzecie miejsce w Pucharze Świata 2015, z kadrą wygrał 68 procent rozegranych meczów. Za jego kadencji Polacy rozegrali również 12 spotkań nieoficjalnych, z których wygrali sześć, przegrali pięć i jedno… zremisowali. Nie są one liczone do oficjalnego bilansu Francuza, bo toczyły się według różnych zasad, punktacji czy ustaleń z rywalami.

Więcej w serwisie eurosport.onet.pl

 

źródło: eurosport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved