Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Beskidy 2016: Mimo szarpanej gry BBTS zwycięski

Beskidy 2016: Mimo szarpanej gry BBTS zwycięski

Niby nowy sezon i zespół, a jednak schematy jakby znajome – tak podsumować można batalię finałową pomiędzy BBTS-em i Jastrzębskim Węglem w finale turnieju Beskidy 2016. Bielszczanie unieśli ręce w geście zwycięstwa po pięciosetowym boju. W meczu o trzecie miejsce górą byli siatkarze z Zawiercia, którzy w czterech setach pokonali rywali z Słowacji.

Mecz o 3. miejsce:

Mimo tego, że zawiercianie rozpoczęli batalię VK Bystrina od prowadzenia 3:1, to szybko stracili swoją przewagę i na tablicy wyników pojawił się remis 4:4. Później szala przechyliła się na korzyść siatkarzy ze Słowacji, którzy dzięki Piovarciemu wypracowali trzy oczka zapasu (9:6). Po kolejnych udanych próbach Hornika goście zza granicy uzyskali już pięć oczek przewagi i trener Aluronu Virtu Warty zdecydował się przerwać walkę (12:7). Jego interwencja nie na wiele się zdała i chwilę później dorobek punktowy oponentów był już na tyle duży, że pozwolił im ze spokojem myśleć o finiszu (22:16). Set skończył się przy stanie 25:16 dla VK.



Druga partia miała podobny początek – dobry start zawiercian, choć tym razem ich błędy pojawiły się dopiero w okolicach 10. punktu i wtedy słowackiej drużynie udało się wyrównać (10:10). Od tego momentu wszyscy zgromadzeni w Hali pod Dębowcem mogli cieszyć oczy wyrównanym widowiskiem punkt za punkt (14:15). Nawet kiedy podopieczni Dominika Kwapisiewicza uzyskali pięć punktów zapasu, to błyskawicznie roztrwonili je na rzecz rywali, w szeregach których coraz lepiej spisywał się Malina (19:18). Zespół Warty otrząsnął się jednak i dzięki blokom Kamila Dębskiego wygrał 25:20.

6:3, 8:3 – tak rosła przewaga zawiercian w trzeciej partii. Im dalej w mecz, tym słabiej spisywali się zawodnicy ze Słowacji, którzy w drugiej części seta byli niemalże niewidoczni (5:11). Rozdanie to toczyło się swoim rytmem, a w korzystnej ofensywie pozostawali siatkarze z Zawiercia (16:10). Wszystko się zmieniło, kiedy na siatce uaktywnił się Grut, a swoje trzy grosze w ofensywie dołożył Hornik (18:18). Sportowej sprawiedliwości stało się jednak zadość i po chwili to Aluron Virtu Warta Zawiercie  triumfował (25:23). Natchnieni zwycięstwem w dwóch poprzednich partiach zawiercianie spokojnie kroczyli do zwycięstwa w czwartej odsłonie zmagań (13:10). Wtedy Piovarci i spółka ponownie zaczęli walczyć i odrabiać straty (15:16). W końcówce zespół prowadzony przez Dominika Kwapisiewicza powrócił jednak na właściwe tory i objął prowadzenie 22:18, by finalnie wygrać 25:19.

Aluron Virtu Warta Zawiercie – VK Bystrina SPU Nitra 3:1
(16:25, 25:20, 25:23, 25:19)

Finał:

Trzeba przyznać, że tym, co robiło największe wrażenie na początku finałowych zmagań, była dyspozycja Salvadora Hildago Olivy, który na skrzydłach bardzo często próbował bielską defensywę (5:3). Pozytywną stroną gry BBTS-u były jednak próby Wojciecha Sieka – nie zawsze skuteczne, ale obrazujące ukrywany przez dwa lata potencjał zawodnika (4:8). Gospodarze nie grali dokładnie, popełniali wiele błędów, ale mimo wszystko zaczęli odrabiać straty (10:10). Kiedy po stronie siatkarzy ze stolicy Podbeskidzia zaczął funkcjonować środek, gra na dobre się wyrównała. Remedium na taki stan rzeczy okazały się skuteczne próby Macieja Muzaja, który dał swojemu teamowi trzy oczka zapasu (18:15). Nie zmienia to faktu, że to urodzony w Rosji Kubańczyk prowadził swój team w ostatniej fazie seta, jednak błędy w polu serwisowym Radosława Gila zapewniły obu zespołom nerwową końcówkę. W niej, rzutem na taśmę, wygrali bielszczanie (26:24).

Gospodarze, niesieni wygraną w poprzednim secie, szybko wypracowali sobie prowadzenie 6:3, a duży w tym udział miała dobra postawa Bartłomieja Lipińskiego. Kiedy sporo do jakości gry dodał swoim serwisem Krzysztof Modzelewski, Krzysztof Bieńkowski miał większą swobodę rozegrania, która zaowocowała utrzymaniem przewagi miejscowych (12:9). Wkrótce jednak główną cechą bielskiej gry stała się chimeryczność, która przyczyniła się do remisu na tablicy wyników (14:14). Później w ofensywie byli gospodarze, jednak ich zapas nie wzrastał powyżej dwóch oczek (18:16). Zmieniło się to wraz z wejściem Kamila Kwasowskiego za linię dziewiątego metra, kiedy BBTS uzyskał cztery punkty więcej niż rywale i parł dalej naprzód. Ostatnią fazę partii jastrzębianie przegrali własnymi błędami (19:25).

Początek trzeciej odsłony widowiska był bardziej wyrównany, choć BBTS swoją przewagę zaczął budować od stanu 5:5 (8:5). Przy tym wyniku Dmitri Storożiłow miał na tyle dużą swobodę rozegrania, że dało zawodnikom ofensywnym kilka okazji do pełnego zaprezentowania swoich umiejętności (12:9). Utrzymanie rezultatu nie było jednak możliwe w sytuacji, kiedy bielszczanie gorzej radzili sobie w defensywie – ratunkiem dla miejscowych stał się ich szczelny blok (16:14). Nie zmieniło to faktu, że na własne życzenie BBTS zgotował sobie emocjonującą końcówkę partii (17:17), w której oba teamy zmieniały się na prowadzeniu (19:18/19:20). Kilka piłek później jastrzębianie byli już trzy oczka od przedłużenia szans na wygranie finału, lecz gospodarzom jeszcze raz pomogło szczęście i wynik się wyrównał (22:22). Finalnie zwycięstwo swojemu zespołowi dał równo grający Oliva (25:23).

Nie można było znaleźć zasadniczych różnic pomiędzy tym, co działo się w pierwszych piłkach trzeciej i czwartej partii. Wynik oscylował w granicach remisu, a jeden i drugi zespół był waleczny na siatce (8:7). Można było jednak zauważyć, że momentami Patryk Strzeżek bardziej przeszkadzał jastrzębskiemu teamowi w zdobywaniu punktów, a BBTS swoją niewielką przewagę zawdzięczał w dużej mierze sportowemu szczęściu (11:12). Kiedy ono się odwróciło, śląski zespół błyskawicznie wyrównał, by później wyjść na prowadzenie (16:15). Finisz odsłony był bardzo szarpaną grą obu teamów, która non-stop przynosiła remisy (20:20, 21:21, 22:22). Fenomenalną końcówkę zaliczył jednak Damian Boruch, co do reszty pogrążyło bielszczan (24:26).

Remis po remisie i wciąż brak wyraźnego chętnego na finalne zwycięstwo – tak malował się początek tie-breaka w bielskiej Hali pod Dębowcem (6:6). Uaktywnienie się kibiców poskutkowało jednak lepszą grą miejscowych, którzy wykazali duży ładunek chęci do finalnej wygranej (13:10). Pierwsze miejsce w turnieju Beskidy 2016 zagwarantował im Lipiński (15:12).

BBTS Bielsko-Biała – Jastrzębski Węgiel 3:2
(26:24, 25:19, 23:25, 24:26, 15:1)

Klasyfikacja turnieju Beskidy 2016:
1. BBTS Bielsko-Biała
2. Jastrzębski Węgiel
3. Aluron Virtu Warta Zawiercie
4. VK Bystrina SPU Nitra

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved