Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Berenika Tomsia: Sama sobie przeszkadzałam

Berenika Tomsia: Sama sobie przeszkadzałam

fot. archiwum

Odmłodzona reprezentacja Polski kobiet walczy w grupie 2 World Grand Prix. Podopieczne Jacka Nawrockiego w ostatni weekend odniosły dwa zwycięstwa i na zakończenie turnieju uległy Portorykankom 0:3. – Siatkarsko w ogóle nie poczułyśmy tego meczu – mówi Berenika Tomsia, atakująca biało-czerwonych.

Ekipa Jacka Nawrockiego po dwóch zwycięstwach – z Argentynkami oraz Kenijkami, musiała uznać wyższość reprezentacji Portoryko. Polki przegrały dotkliwie – w trzech setach, notując drugą porażkę z zawodniczkami z Ameryki Środkowej w Grand Prix. – To drugie spotkanie było zimnym prysznicem. Siatkarsko w ogóle nie poczułyśmy tego meczu. Być może za bardzo się rozluźniłyśmy się po zapewnieniu sobie w sobotę awansu do Final Four drugiej dywizji. Mnóstwo rzeczy nie wychodziło nam na boisku, przegrałyśmy na własne życzenie – mówiła po spotkaniu Berenika Tomsia, która ubolewała, że porażka z Portorykankami przytrafiła się akurat w obecności polskich kibiców. – Przykro tylko, że przy takim wsparciu kibiców doznałyśmy porażki w tak słabym stylu. Być może lepiej przegrać z Portoryko teraz niż w turnieju finałowym, a taki „budzik” nam się przyda – dodała Polka.



Tomsia do kadry powróciła po rocznej przerwie, tym razem gra w niej na pozycji atakującej. W poprzednich latach była środkową, lecz gra po przekątnej z rozgrywającą nie jest jej obca. – To nie jest aż tak nowa sytuacja, bo pozycję ze środka zmieniłam już trzy lata temu. Czuję się dobrze, tylko nie jestem w formie. Bardzo ze sobą walczę – wyjaśniała Tomsia, wyrażając wdzięczność za zaufanie swojej rozgrywającej, Joannie Wołosz. – Tym bardziej dziękuję Asi Wołosz, że w rozegraniu coraz bardziej mi ufa, choć na treningach różnie bywa i nie zawsze daję jej ku temu powody. Pierwszy raz gram z nią jako atakująca, więc to zupełnie co innego niż regularne treningi w klubie. Muszę jednak przyznać, że nabieramy coraz więcej tego boiskowego wyczucia. Najbardziej szkoda mi tego meczu z Portoryko, bo dałam ciała. Mam wrażenie, że sama sobie przeszkadzałam – tłumaczyła 28-letnia siatkarka.

Być może nie najlepsza dyspozycja Tomsi spowodowana jest ciężkim sezonem w Serie A. Atakująca biało-czerwonych została bowiem najlepiej punktującą siatkarką tych rozgrywek po rundzie zasadniczej, w każdym meczu będąc mocno eksploatowaną. Mimo tego zawodniczka stawiła się na zgrupowaniu kadry trenera Jacka Nawrockiego. Czy udany sezon w lidze włoskiej sprawił, że z większą energią i optymizmem dołączyła do drużyny? – Na pewno był to ważny bodziec, ale teraz w mojej głowie jest tylko reprezentacja. Nasza reprezentacja to nowy zespół. Im więcej trudnych chwil na boisku, wychodzenia zwycięsko w trudnych momentach w końcówkach meczów, tym więcej doświadczenia dla nas. Najważniejsze, aby wygrywać, gdy dopada zmęczenie, bo takie sytuacje też czasami trudno jest przezwyciężyć. W Bułgarii będzie dobrze – zakończyła z optymizmem Berenika Tomsia.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved