Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Benjamin Toniutti: Ten system jest szalony

Benjamin Toniutti: Ten system jest szalony

fot. Aleksandra Twardowska

Po półfinałowej przegranej z Serbami, Francuzów czekała walka o brązowy medal. Po drugiej stronie siatki stanęli biało-czerwoni. Trójkolorowi nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie rywala, nie ugrali nawet jednego seta i ostatecznie uplasowali się tuż za podium. – Większość zawodników spała po trzy, cztery godziny, ponieważ ciężko zasnąć po takim trudnym spotkaniu jak to z Serbami. Dla mnie to było trochę tak jak na mistrzostwach świata w 2014 roku – przyznał w rozmowie ze Strefą Siatkówki rozgrywający reprezentacji Francji, Benjamin Toniutti.

Zaczęliście spotkanie bardzo dobrze, prowadziliście w pierwszej partii pięcioma punktami, jednak nie zdołaliście tego utrzymać. Co się stało?



Benjamin Toniutti: – Wiemy, że Polacy potrafią odrobić straty, umieją wrócić. Mają dobry serwis i potrafią przełamać rywali. Zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie, jednak czegoś nam brakowało, pewnie trochę serwisu. Nawet jeśli zagrywaliśmy dobrze to nasi rywale utrzymywali wysoki procent w przyjęciu. Biało-czerwoni dobrze także atakują. Ciężko kończyć nam sezon w taki sposób, ponieważ długo czekaliśmy na te mistrzostwa Europy u siebie. To było dla nas wspaniałe doświadczenie, ponieważ siatkówka we Francji nie jest tak popularna jak w Polsce. Mam nadzieję, że te trzy tygodnie będą bardzo ważne dla przyszłości francuskiej siatkówki.

Wracając do tego pierwszego seta to nie trochę sami go przegraliście przez własne błędy?

Zgadza się. Popełnialiśmy zbyt wiele błędów w tym spotkaniu i myślę, że to był nasz problem w trakcie trwania tego weekendu, w półfinale oraz w meczu o trzecie miejsce.

Swój półfinał skończyliście w piątek po 23:00, a dzień później graliście o 18:00. Odczuwaliście duże zmęczenie?

Myślę, że większość zawodników spała po trzy, cztery godziny, ponieważ ciężko zasnąć po takim trudnym spotkaniu, jak to z Serbami. Dla mnie to było trochę tak jak na mistrzostwach świata w 2014 roku. Graliśmy przez cały turniej wspaniale, daliśmy z siebie dużo energii w półfinale, wtedy także przegraliśmy 2:3 i dzień później 0:3, bo byliśmy bardzo zmęczeni. Musimy z tego wyciągnąć wnioski, ponieważ teraz jest wiele silnych drużyn.

To nie był dla was udany sezon. W Lidze Narodów nie zdobyliście medalu, nie uzyskaliście kwalifikacji olimpijskiej, a w mistrzostwach Europy zajęliście miejsce tuż za podium. To dla was stracony rok?

Na pewno to porażka. Naszym celem w tym roku były kwalifikacje olimpijskie oraz mistrzostwa Europy. Nie udało nam się awansować na igrzyska, a także nie zdobyliśmy medalu w tym turnieju. Nie możemy być więc zadowoleni ze swojej postawy.

W styczniu macie ostatnią szansę na awans na igrzyska. Waszymi przeciwnikami będą m.in. Serbowie i Słoweńcy, którzy w niedzielę zagrają w finale. Uzyskanie biletu do Tokio nie będzie dla was łatwym zadaniem…

Ten system jest szalony. Graliśmy miesiąc temu w turnieju kwalifikacyjnym w Polsce przeciwko gospodarzom, którzy są przecież dwukrotnymi mistrzami świata, a także przeciwko Słoweńcom, którzy być może zostaną mistrzami Europy. To nienormalne. W styczniu znowu zagramy przeciwko Serbom, Słoweńcom, Niemcom, Bułgarom, Belgom, Holendrom.

Jaki więc, według pana, byłby najlepszy system kwalifikacji do igrzysk? Co powinno się zmienić?

Dla mnie dziwne jest to, że mistrz świata nie ma automatycznej kwalifikacji na igrzyska. Polska nie powinna grać w tych kwalifikacjach. Mistrzowie Europy powinni jechać na tę imprezę tak jak każdy inny mistrz kontynentu. Potrzebujemy także więcej miejsc dla drużyn z Europy, ponieważ na igrzyska dostaje się zbyt wiele słabych ekip, a kilka mocnych zespołów zostaje w domu.

Już niedługo w barwach ZAKSY zacznie pan sezon w PlusLidze. Jakie macie oczekiwania na ten sezon? Rozmawiał pan już z nowym trenerem?

Tak, rozmawialiśmy już z Nikolą Grbiciem. Dołączę do zespołu w pierwszą niedzielę października. Czeka mnie teraz tydzień wolnego, a później wracam do pracy.

Z drużyny odszedł pański przyjaciel, Sam Deroo, który dość nieoczekiwanie rozwiązał kontrakt z ZAKSĄ. Była to dla pana zaskakująca informacja?

Sam jest moim bardzo dobrym przyjacielem. Zanim ta informacja stała się oficjalna i to wszystko zostało ogłoszone wiedziałem, że rozmawiał z Dynamem Moskwa przez długi czas. Mamy także tego samego menadżera, więc znam tę historię. Oczywiście to dla niego wielka okazja. Dla nas to nowe wyzwanie, zrobienie dobrego rezultatu bez niego. Mam nadzieję, że znajdziemy dobrego zawodnika na jego miejsce.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved