Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Belgia M: Zwycięstwa faworytów na początku kolejnej rundy

Belgia M: Zwycięstwa faworytów na początku kolejnej rundy

fot. Joanna Skólimowska

W lidze belgijskiej w grze o medale pozostało już tylko 6 zespołów. Drugą fazę sezonu z 5 punktami w tabeli rozpoczęli gracze Noliko Maaseik, którzy wygrali rundę zasadniczą. Kolejne drużyny, zgodnie z zajmowanym wcześniej miejscem, miały na starcie tej rundy 5, 4, 3, 2, 1 oraz 0 punktów. W pierwszych meczach tej fazy komplet oczek zapisały na swoim koncie ekipy z Maaseik oraz Roeselare, a Lidemans Aalst po zwycięstwie w tie-breaku wywalczył 2 punkty.

W pierwszym weekendzie kolejnej rundy ligi belgijskiej najszybciej ze swoim rywalem rozprawili się zwycięzcy fazy zasadniczej – Noliko Maaseik. Podopieczni Daniela Castellaniego do pokonania Prefaxis Menen potrzebowali zaledwie 74 minut. W każdym z trzech rozegranych setów szybko wypracowywali sobie przewagę i kontrolowali przebieg gry już do końca. Ekipa Prefaxis Menen nie była w stanie poradzić sobie z lepszą jakością ataku rywali, a dodatkowo gospodarze postawili aż 11 punktowych bloków. W zespole z Maaseik najwięcej oczek wywalczył Kamil Rychlicki. Atakujący zapisał na swoim koncie 16 punktów. 14 z nich udanymi atakami, jednak tym razem skończył 48% swoich zbić. Po 1 oczku dołożył blokiem oraz zagrywką. Chociaż podstawowym rozgrywającym w tym meczu był Branislav Skladany, to Nikodem Wolański pojawiał się na boisku w każdym z setów na zmiany zadaniowe. Również w Prefaxis Menen najlepiej punktującym graczem został atakujący. Mikołaj Sarnecki podobnie jak jego vis a vis wywalczył 16 punktów, choć miał trochę lepszą skuteczność w ofensywie, kończąc 50 proc. akcji. 7 oczek zdobył Janusz Górski, atakując na poziomie 47 proc. Polski przyjmujący odbierał zagrywki rywali 14 razy, notując 14 proc. przyjęcia perfekcyjnego i 29 proc. pozytywnego.



Czterech setów do zwycięstwa potrzebowali natomiast siatkarze Knack Roeselare, którzy podejmowali na własnym terenie ekipę Volley Haasrode Leuven. Obrońcy mistrzowskiego tytułu dość łatwo wygrali dwie pierwsze odsłony do 20 i do 13, jednak w trzeciej partii do głosu doszli przyjezdni, którzy przedłużyli losy spotkania zwycięstwem 25:22. W kolejnej części meczu podrażnieni mistrzowie Belgii już na początku zdominowali rywali (8:1) i swojej inicjatywy nie oddali już do końca (25:13). Najbardziej widoczna różnica pomiędzy drużynami była w ofensywie. Przy 50-procentowej skuteczności ataku gospodarzy goście zaliczyli jedynie 35 proc. Trudno się temu dziwić, skoro fantastycznie funkcjonował blok Knack Roeselare, aż 19 razy powstrzymując ataki rywali. W podstawowym składzie ekipy z Roeselare wyszedł Piotr Orczyk i zapisał na swoim koncie 12 punktów. Polak 23 razy przyjmował serwisy przeciwników, a 74 proc. z nich odebrał pozytywnie, 43 proc. perfekcyjnie. Na 17 zbić skończył 7, ale 41 proc. w ofensywie nadrobił 4 blokami. W tym elemencie palma pierwszeństwa należała jednak do Pietera Coolamana, który aż 8 razy blokował akcje ofensywne.

Spotkanie pomiędzy Topvolley Callant Antwerpia a Lidemans Aalst rozstrzygnął dopiero tie-break. W premierowej partii lepiej radzili sobie siatkarze gości, którzy w kolejnej musieli jednak uznać wyższość teamu z Antwerpii. Trzeci set ponownie padł łupem przyjezdnych, ale po raz kolejny gospodarze wyrównali stan rywalizacji. Siatkarze Lidemans Aalst bardzo dobrze rozpoczęli decydującą część spotkania (5:1), a ich prowadzenie tuż przed kluczowym momentem seta wynosiło już 6 oczek. W końcówce Topvolley Callant rzuciło się do odrabiania strat, jednak ostatecznie 15:13 triumfowali gracze Johana Devoghela. Na przestrzeni całego spotkania to zespół z Antwerpii prezentował się lepiej w ataku, ale nie wystarczyło to, aby tę fazę sezonu rozpocząć od zwycięstwa. Adrian Staszewski mecz rozpoczął w podstawowym składzie i zapisał na swoim koncie 14 oczek. Przyjmujący skończył 43 proc. swoich akcji ofensywnych i był jednym z dwóch najbardziej ostrzeliwanych graczy w przyjęciu. Na 32 odbiory dwukrotnie się pomylił, 50 proc. przyjął pozytywnie, a 19 proc. perfekcyjnie. Staszewski w swoim dorobku miał również 3 punktowe bloki i asa serwisowego. Kamil Droszyński zdecydowaną większość meczu spędził natomiast w kwadracie dla rezerwowych, a na parkiecie pojawił się tylko na zmianę w drugiej partii.

Zobacz również:
Wyniki i tabela belgijskiej ekstraklasy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved