Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bartosz Wajdowicz: Znaleźliśmy sposób, aby nakręcać się do walki

Bartosz Wajdowicz: Znaleźliśmy sposób, aby nakręcać się do walki

fot. volleyespadon.pl

– Cieszymy się, że w końcu udało nam się odczarować własną halę. Szkoda, że tak późno, ale mamy nadzieję, że wcześniejsze porażki były złym dobrego początkiem – powiedział po wygranej z GKS-em Katowice środkowy Espadonu Szczecin, Bartosz Wajdowicz.

Po trzech porażkach przed własną publicznością w końcu przełamali się siatkarze Espadonu Szczecin. Podopieczni trenera Brdjovicia w bardzo dobrym stylu odprawili z kwitkiem nie byle kogo, bo samego lidera rozgrywek, który wcześniej nie zaznał goryczy porażki. – Po słabym początku sezonu liczyliśmy na to zwycięstwo. Mieliśmy prawie dwa tygodnie, aby solidnie przygotować się do tego meczu. Przełamaliśmy się w starciu z liderem, co nas podwójnie cieszy. Poza tym jest to nasza pierwsza wygrana w tym sezonie we własnej hali. Przyda się nam ona z psychologicznego punktu widzenia. Jesteśmy też zadowoleni z naszej gry, bo dobrze zagraliśmy w każdym elemencie. Utrzymaliśmy koncentrację do końca meczu i wygraliśmy 3:0 – opowiadał przyjmujący szczecińskiego zespołu, Maciej Wołosz. Radości ze zwycięstwa nie ukrywał też środkowy gospodarzy. – Dopiero mamy początek ligi, a już nie ma niepokonanego zespołu, także widać, że jest ona bardzo trudna i wyrównana. My cieszymy się, że w końcu udało nam się odczarować własną halę. Szkoda, że tak późno, ale mamy nadzieję, że wcześniejsze porażki były złem dobrego początkiem – dodał Bartosz Wajdowicz.   

Widać, że w minionym tygodniu szczecinianie nie próżnowali. Zapewne analizowali przyczyny wcześniejszych porażek oraz koncentrowali się nie tylko nad poprawieniem własnej gry, ale również poprawą atmosfery w drużynie. Przyniosło to efekt, bowiem w starciu z GKS-em nie przypominali drużyny z poprzednich meczów. Tym razem byli bardzo zdeterminowani, a głównie spuścili nawet, kiedy w trzecim secie przegrywali 11:16. Ambitna postawa i chęć odniesienia zwycięstwa poparte solidną grą we wszystkich elementach zaowocowały efektownym zwycięstwem. – Skupiliśmy się na naszej grze i wewnętrznej atmosferze w drużynie. W końcu pokazaliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę i wygrywać z najlepszymi rywalami. Oby jak najmniej przytrafiało nam się słabszych meczów z zespołami plasującymi się w dole tabeli – podkreślił Wajdowicz. – Przez te dziesięć dni dojrzeliśmy mentalnie. W końcu znaleźliśmy sposób, aby nakręcać się do walki. W tym meczu udowodniliśmy, że potrafimy także wyjść z trudnej opresji. Potrafimy wygrywać sety, nie tylko prowadząc w nich od początku, ale również odrabiać straty. W trzecim secie byliśmy w ciężkiej sytuacji, a jednak pokazaliśmy charakter i wygraliśmy 3:0 – dodał środkowy Espadonu.



Jednak dopiero następne spotkania dadzą odpowiedź na pytanie, czy zachodniopomorska ekipa odnalazła już właściwy rytm gry. Częściowo przekonać się będzie można o tym już po kolejnym weekendzie, w trakcie którego szczecinianie rozegrają dwa mecze w Krakowie – najpierw zaległe spotkanie z AGH, a następnie pojedynek szóstej kolejki z Hutnikiem. – Klub wyszedł z założenia, że lepiej będzie, jak pojedziemy raz do Krakowa na dwa mecze. Dzięki temu nie będziemy musieli dwa razy pokonywać tej samej drogi i siedzieć 12 godzin w autokarze – zaznaczył Wajdowicz. Obaj rywale na pewno Espadonowi tanio skóry nie sprzedadzą, a w dodatku będzie on musiał umiejętnie szafować siłami, aby starczyło ich na oba spotkania. – Nie ma co myśleć o zmęczeniu. Straciliśmy już sporo punktów na początku sezonu, więc do Krakowa jedziemy po dwa zwycięstwa – zakończył Wołosz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved