Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Mariański: Drużyna jest naszym atutem

Bartosz Mariański: Drużyna jest naszym atutem

fot. Klaudia Piwowarczyk

W niedzielę GKS Katowice podejmował Indykpol AZS Olsztyn. Gospodarze pokonali przeciwników 3:1, jednak mieli okazję rozstrzygnąć spotkanie bez straty seta. Nie wykorzystali jednak jedenastopunktowej przewagi w trzeciej partii. – Bardzo cieszy mnie postawa, że podnieśliśmy się po takim trzecim secie. Naprawdę w głowach gdzieś tam siedzi, że przegrało się seta ze stanu 20:9 – przyznał po meczu libero katowiczan Bartosz Mariański.

Jakie elementy zadecydowały o tym, że GKS wygrał to spotkanie?



Bartosz Mariański: – Bardzo cieszy mnie postawa, że podnieśliśmy się po takim trzecim secie. Naprawdę w głowach gdzieś tam siedzi, że przegrało się seta ze stanu 20:9 i myślę, że to zadecydowało. Oprócz tego werwa całego zespołu, chcieliśmy wygrać ten mecz i udało się to zrobić.

Bardzo dobrze w waszym zespole funkcjonowała zagrywka. Te wysokie przewagi zostały zbudowane zwłaszcza za sprawą świetnej postawy w tym elemencie.

– Akurat w tym trzecim secie to Olsztyn pograł dobrze zagrywką, ale nam się udało w jakiś sposób odmienić losy spotkania w tej czwartej partii. Naprawdę ciężko jest wyjść z takiego stanu i później wygrać cały mecz.

A z czego wynikały te przestoje w grze? Na początku spotkania wyglądały one niegroźnie, ale w trzecim secie straciliście aż jedenaście „oczek” zaliczki.

– Gdzieś tam wkradały nam się problemy z przyjęciem, a jeżeli już przyjmowaliśmy, to brakowało nam ataku i to szwankowało. Te przestoje się zdarzały. Na szczęście Olsztyn też miał momenty słabszej gry, mylił się w bardzo ważnych momentach na kontrach i to także miało duży wpływ.

W przerwie między sezonami grał pan siatkówkę plażową. Jaki to miało wpływ na przygotowania do sezonu?

– Przede wszystkim to kontynuacja. Nie ma wtedy tej dwumiesięcznej przerwy od piłki i to jest dla mnie zabawa w wakacje. Poświęcam temu czas, trenuję sobie na tej plaży. W tym roku grałem z Pawłem Pietraszko (obecnie zawodnik AZS-u Olsztyn – przyp. red.), więc akurat mieliśmy teraz szansę zmierzyć się naprzeciwko siebie w hali. To jest bardzo dobra sprawa i przygotowuje mnie to w jakimś stopniu do sezonu halowego.

To już pana czwarty sezon w Katowicach. Można powiedzieć, że zadomowił się pan na Śląsku.

– To mój czwarty sezon w Gieksie, a piąty na Śląsku, ponieważ wcześniej mieszkałem w Bielsku, także już troszkę się przyzwyczaiłem. Bardzo dobrze mi się tu mieszka, klub też jest zorganizowany i mam nadzieję, że to wszystko się uda i parę sezonów jeszcze tu spędzę.

A co może być największą zaletą GKS-u, jeśli chodzi o ten sezon?

– Czternastu ludzi. Myślę, że drużyna jest naszym atutem. Nie mamy gwiazd, mamy po prostu team i to jest naszą największą zaletą. Każdy może wejść za każdego i pomóc w danej chwili na boisku.

Ten mecz pokazał, że jeśli wszystko w GKS-ie działa jak należy, to jest on w stanie zagrozić tym najlepszym.

– To jest nasza hala i nie ma prawa nikt łatwo wywieźć stąd punktów. Musimy prezentować się tak, że jeśli nawet przegramy, to dlatego że przeciwnik był od nas lepszy. Nie dopuścimy do tego, żeby ktoś tu sobie przyjechał i od tak wywoził trzy punkty.

Jakie miejsce na koniec sezonu byłoby dla pana satysfakcjonujące?

– Nie chcę o tym mówić. Po prostu naszym celem jest wkładanie serca i dawanie z siebie wszystkiego w każdym meczu. Myślę, że to da nam jak najwyższą pozycję w tabeli.

A pana indywidualny cel na ten sezon?

– Pomóc drużynie. Tak jak mówię, tu jest czternastka zawodników i chciałbym przyczynić się do osiągnięcia jak najlepszych wyników.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved