Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Bartosz Łosiak: Na igrzyskach pojawi się presja

Bartosz Łosiak: Na igrzyskach pojawi się presja

fot. archiwum

Kilka miesięcy temu Piotr Kantor i Bartosz Łosiak odnieśli ważne zwycięstwo w turnieju Grand Slam w Rio de Janeiro. Biało-czerwoni pokonali w finale przedstawicieli gospodarzy Pedro Solberga/Evandro Goncalvesa i odebrali złote medale. Teraz polska dwójka przygotowuje się do igrzysk olimpijskich, które także zostaną rozegrane w Brazylii. Czy możemy liczyć na powtórkę z rozrywki?

Kantor i Łosiak dobrymi wynikami w trakcie sezonu wyraźnie rozbudzili apetyty kibiców na sukces w Rio de Janeiro. – Do tej pory presji nie było, ale na igrzyskach musi się pojawić. Jeśli tam awansowaliśmy, to nic dziwnego, że są wobec nas oczekiwania. Fajne dla nas będzie to, że kibice w Polsce będą mogli oglądać wszystkie nasze mecze, bo Telewizja Polska pokaże każdy nasz występ. Będą mogli nas poznać i mam nadzieję, że jeśli ktoś z nas – czy my, czy inna para – zdobędzie medal, to będzie to świetna promocja naszego sportu i zaowocuje to większą liczbą dobrze obsadzonych turniejów z dobrymi pulami nagród w Polsce. To mogłoby też zachęcić do gry znanych zawodników z siatkówki halowej, bo na razie jest Dominik Witczak, który już chyba sam ma tego dosyć – powiedział Łosiak.

Cztery lata temu Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel radzili sobie znakomicie podczas igrzysk olimpijskich w Londynie. Polskiemu duetowi eksportowemu niewiele zabrakło, aby stanąć do walki o medale. Piotr Kantor zauważył, że były to ważne chwile nie tylko dla tej dwójki siatkarzy, ale całej dyscypliny w ogóle. – To był na pewno moment przełomowy. Mariusz i Grzesiek zagrali wtedy doskonały turniej, nawet ten mecz, który przegrali, zagrali bardzo dobrze. W końcówce sędzia im przeszkodził, bo zabrał im ważny punkt. A wtedy byliby w czwórce i mieliby wielką szansę na medal. Byli pionierami siatkówki plażowej i dzięki nim ten sport się wybił – przyznał zawodnik.



Bardziej doświadczeni koledzy po fachu udzielili nowicjuszom kilku cennych wskazówek. – Rozmawialiśmy z Grześkiem i Mariuszem o turnieju. Igrzyska są też okazją do tego, by poznać wielu sportowców, czy zagranicznych, czy też polskich, których oglądamy w telewizji. Ja bym chciał szczególnie zobaczyć koszykarzy z NBA, ale wiadomo, że mieszkają poza wioską albo może i nie polecą ze strachu przed wirusem Zikka. Trzeba zwrócić uwagę na to, że gra się jeden mecz na dwa dni. W Londynie nie mogli sobie z tym poradzić, bo przecież normalnie na turniejach gra się kilka meczów jednego dnia. Na igrzyskach człowiek nie męczy się fizycznie graniem, tylko psychicznie czekaniem na kolejne spotkanie. Mariusz i Grzesiek tłumaczyli nam, że to jest absolutnie najtrudniejsze – stwierdził Bartosz Łosiak.

źródło: Dziennik Łódzki, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved