Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Kwolek: Zabrakło nam pierwszej akcji

Bartosz Kwolek: Zabrakło nam pierwszej akcji

W starciu zamykającym 22. kolejkę PlusLigi siatkarze Onico AZS-u Politechniki Warszawskiej ulegli Lotosowi Treflowi Gdańsk 1:3. Pomimo to mecz mógł się podobać, bo dwa pierwsze sety rozstrzygnęła gra na przewagi. – Nie powiedziałbym, że w naszym wykonaniu to był jakiś bardzo zły mecz, ekipa z Gdańska w końcówkach okazała się lepsza i wygrała – mówił przyjmujący warszawskiego teamu, Bartosz Kwolek.

Siatkarze ze stolicy Polski dobrze rozpoczynali dwie pierwsze partie, jednak w obu przypadkach przyjezdni byli w stanie dogonić swoich rywali, a następnie rozstrzygnąć końcówki na swoją korzyść. – Mecz był wyrównany. Dwa pierwsze sety przegraliśmy na przewagi, równie dobrze mogliśmy je wygrać i schodzić z boiska jako zwycięzcy. Nie powiedziałbym, że w naszym wykonaniu to był jakiś bardzo zły mecz, ekipa z Gdańska w końcówkach okazała się lepsza i wygrała – stwierdził Bartosz Kwolek. Młody przyjmujący doskonale zdawał sobie sprawę, co było przyczyną porażki. – Zabrakło nam przede wszystkim pierwszej akcji. Przyjęcia akurat nam nie zabrakło, w przeciwieństwie do akcji kończących na skrzydłach, ja sam nie mogę się pochwalić dobrą skutecznością. Nie sforsowaliśmy bloku przeciwników, który jest bardzo wysoki. Gdańszczanie bardzo dobrze organizowali sobie system blok-obrona – analizował siatkarz.



Podopieczni Jakuba Bednaruka mogli jedynie żałować niewykorzystanych szans. – Gdybyśmy przewagę w tym pierwszym secie dowieźli do końca i wygrali, to myślę, że ten mecz mógłby wyglądać inaczej. Pozwoliliśmy się odrodzić zespołowi z Gdańska i niestety on to wykorzystał – podkreślał Jan Firlej. Rozgrywający krytycznie wypowiedział się także o swoim własnym występie. – Myślę, że to był jeden z moich gorszych meczów. Przede wszystkim nie zagrałem równo, falowałem i moim zdaniem nie pomagałem za bardzo chłopakom. Przy mojej równiejszej grze i poprawie paru elementów to mogliśmy w tym meczu zapunktować. Trzeba jednak szybko o tym zapomnieć, bo już w środę gramy w Bielsku-Białej – dodał.

Mózgiem ekipy z Gdańska jest Michal Masny, doświadczony rozgrywający w meczu na Torwarze bardzo często korzystał ze swoich środkowych. – Ten mecz mnie kosztował dużo sił i naprawdę jestem zmęczony, choć spotkanie trwało tylko cztery sety. Było dużo rzeczy do ogarnięcia, mieliśmy swoje problemy, ale udało nam się z tego wyjść i cieszymy się z trzech punktów. Dużo było akcji z pierwszego tempa, środek nas trzymał i dzięki temu wygraliśmy – przekonywał siatkarz. To między innymi dzięki niemu na środku siatki dzielił i rządził Bartosz Gawryszewski, który wybrany został MVP spotkania w Warszawie. – Fajnie, że udało się wygrać to spotkanie. Na pewno duża w tym zasługa Michala Masnego, gra z takim rozgrywającym to czysta przyjemność, ale najważniejsze jest to, że mamy trzy punkty – chwalił swojego rozgrywającego. – Bardzo obawialiśmy się tego spotkania, bo jak wiadomo ekipa z Warszawy wygrała ostatni mecz tu z PGE Skrą. Poprzeczka była zawieszona naprawdę wysoko i cieszy też to, że wróciliśmy do swojej gry po tym nieudanym secie, bo przed nami bardzo ważny tydzień – podkreślił Gawryszewski. Jego zespół kolejny mecz rozegra już w środę, kiedy to na wyjeździe zmierzy się z Cuprum Lubin.

 

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: azspw.tv, inf. własna, lotostrefl.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved