Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bartosz Górski o Final Four i finale PlusLigi

Bartosz Górski o Final Four i finale PlusLigi

fot. Łukasz Kardynał / sportsphotos.eu

– Ten turniej był dużym wydarzeniem, myślę, że sukcesem organizacyjnym i finansowym, natomiast brakło tego najważniejszego, czyli sukcesu sportowego – mówi Bartosz Górski, wiceprezes Asseco Resovii po turnieju Final Four Ligi Mistrzów. – To był kapitalny turniej, finał i mały finał kończyły się tie-breakami, kibice powinni być zadowoleni – dodaje.

Można powiedzieć, że w Krakowie brakło tylko medalu.



Bartosz Górski:Rzeczywiście. Ten turniej był dużym wydarzeniem, myślę, że sukcesem organizacyjnym i finansowym, natomiast brakło tego najważniejszego, czyli sukcesu sportowego. Po to, by ci fantastyczni kibice, którzy w liczbie 13 tys. zjawili się w Tauron Arenie, mogli cieszyć się choćby z tego małego sukcesu, jakim byłby brązowy medal. Niestety, rywale okazali się lepsi. To były dla nas trudne miesiące, przydałby się odpoczynek, ale już za chwilę zaczynamy walkę o złoty medal w PlusLidze. Muszę ogromnie podziękować całemu mojemu zespołowi, Jarkowi, Anecie, Kasi, Natalii, wszystkim którzy nam pomagali, bo stworzyć taki turniej w dwa miesiące to bardzo trudne zadanie. Oczywiście bardzo lubimy Kraków, ale dla nas to obce miasto, obca hala i z wieloma rzeczami, które na Podpromiu traktujemy jako naturalne, musieliśmy się zmagać. Ale dziękujemy też ludziom z Krakowa, z Tauron Areny. Tylko dzięki zaangażowaniu tak wielu ludzi udało nam się doprowadzić turniej do szczęśliwego zakończenia.

Warto było organizować ten turniej?

Na pewno, ale nie wiem, czy nie zrobimy sobie dłuższej przerwy od organizacji takich wydarzeń. (śmiech) W przyszłym roku będziemy chcieli awansować do Final Four drogą sportową i tego naszej drużynie i naszym kibicom życzę.

W gronie uczestników Final Four byliście mimo wszystko trochę kopciuszkiem, patrząc na skład czy budżet klubów. Dalej włoskie drużyny i rosyjskie są poza zasięgiem polskich?

Myślę, że spotkały się tu cztery najlepsze drużyny w Europie, nie patrząc na to, że gospodarz ma zapewnione miejsce w tym finale. Nasza drużyna powalczyła w tym turnieju, nie było wstydu. Wygraliśmy trzy sety, choć lepiej byłoby wygrać je w jednym meczu w sobotę. (śmiech) Potencjalnie być może wyglądaliśmy na drużynę, która jest najsłabsza, ale postawa Trentino, które gładko wygrało w półfinale, a później postraszyło Zenit w finale, pokazuje, że nie zawsze faworyci muszą zwyciężać. To był kapitalny turniej, finał i mały finał kończyły się tie-breakami, kibice powinni być zadowoleni.

Przed wami teraz ostatnia szansa na wygranie czegoś w tym sezonie, finał PlusLigi. Ostatnia szansa na sukces w sezonie, który był średni.

Na pewno życzymy sobie złotego medalu, który byłby dobrym zwieńczeniem tego sezonu. Trudnego, okraszonego kontuzjami, dziwnymi zdarzeniami. Ciężko było zbudować formę, która mocno falowała. Jednak jesteśmy w finale ligi, mamy Ligę Mistrzów w przyszłym sezonie, co pozwala nam budować zespół, by w następnym sezonie awansować do Final Four drogą sportową. Życzę chłopakom, by dobrze zaczęli ten finał, od zwycięstwa w Kędzierzynie-Koźlu w pierwszym meczu.

Cały wywiad Marcina Lwa w serwisie rzeszow.sport.pl

źródło: rzeszow.sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved