Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Gawryszewski: Liga w tym sezonie biegnie jak szalona

Bartosz Gawryszewski: Liga w tym sezonie biegnie jak szalona

Gdańszczanie w 6. kolejce szybko rozprawili się z zespołem z Bydgoszczy. W Ergo Arenie najwięcej emocji przyniosła tylko druga partia, ale również ją gospodarze zapisali na swoim koncie. – Cieszy mnie to, że zgarnęliśmy trzy punkty w meczu z Łuczniczką Bydgoszcz i nie spędziliśmy za dużo czasu na boisku – przyznał po spotkaniu trener Andrea Anastasi.

Po dobrym pojedynku bydgoszczan z Asseco Resovią Rzeszów ich starcie z wicemistrzem Polski zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Niestety rzeczywistość okazała się okrutna dla ekipy znad Brdy, która w Gdańsku nie ugrała nawet seta, a w pierwszej i trzeciej odsłonie miała wyraźne problemy, żeby wyjść poza granicę 10 oczek. – Gratuluję gospodarzom – to było zasłużone, pewne zwycięstwo. Z naszej strony dobra siatkówka pojawiła się tylko w drugim secie, ale tylko do 19 punktu. Wtedy wydawało się, że gramy w miarę poprawnie, prowadziliśmy chyba pięcioma oczkami i wszystko zmierzało ku szczęśliwemu dla na końcowi, ale jednak tak się nie stało. Natomiast o pierwszym i trzecim secie ciężko jest cokolwiek powiedzieć. Wracamy na pewno w złych nastrojach do Bydgoszczy. W piątek gramy już kolejny mecz ze Skrą Bełchatów, także musimy szybko zapomnieć o tym, co się stało i z podniesioną głową wyjść na to spotkanie. Nie mamy innego wyjścia, jeśli chcemy, żeby ten pojedynek nie wyglądał podobnie jak z Lotosem Treflem Gdańsk – powiedział Wojciech Jurkiewicz, kapitan Łuczniczki Bydgoszcz. Przyczyn porażki szukał również na konferencji prasowej trener bydgoszczan. – Jak zaczniemy już lepiej grać, to ktoś nam wypada z drużyny z powodu kontuzji. Nie chodzi mi o to, że Tomek Bonisławski rozegrał złe spotkanie – zagrał bardzo dobrze, ale ta organizacja na boisku pozostawiała wiele do życzenia. Z gdańszczanami zagraliśmy słabo przede wszystkim w ataku – przeanalizował Piotr Makowski.

Zupełnie odmienne nastroje panowały w szeregach Lotosu Trefla. Gospodarze mieli powody do radości, bowiem pierwszy mecz ligowy przed własną publicznością rozegrali wręcz koncertowo. – Bardzo się cieszymy, że udało nam się wygrać to spotkanie, bo obawialiśmy się go. W końcu też udało nam się zwyciężyć bez straty seta. To już jest przeszłość, teraz musimy się skupić na następnym meczu, bo wiadomo, że liga w tym sezonie biegnie jak szalona. Do tego nam dochodzi jeszcze Liga Mistrzów, więc skupiamy się tylko na tym, co przed nami – przyznał na konferencji pomeczowej kapitan żółto-czarnych, Bartosz Gawryszewski.



Po raz kolejny w ekipie z Gdańska znaczącą rolę odegrali zmiennicy, bowiem w drugim secie Troya zastąpił Damian Schulz i pomógł drużynie odrobić straty, a w konsekwencji wygrać tę partię. – Jestem zadowolony, nawet z tego drugiego seta, w którym wyraźnie straciliśmy na moment koncentrację, przez co naraziliśmy się na przegraną w tej odsłonie. Na szczęście udało nam się wyjść z niej zwycięsko – powiedział trener gdańszczan. Zgodził się on również z kapitanem swojego zespołu, że ostatni czas był niezwykle męczący dla Lotosu Trefla Gdańsk. – Sezon jest ciężki dla każdej drużyny w lidze. My w dodatku rozgrywamy jeszcze spotkania w europejskich pucharach, dlatego też nie jest łatwo utrzymać równą dyspozycję w każdym pojedynku. Cieszy mnie to, że zgarnęliśmy trzy punkty w meczu z Łuczniczką Bydgoszcz i nie spędziliśmy za dużo czasu na boisku – wyznał Andrea Anastasi.

Kolejne spotkanie gdańszczanie rozegrają w sobotę w Kędzierzynie-Koźlu, natomiast ekipa z Bydgoszczy podejmie w piątek Skrę Bełchatów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved