Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Gawryszewski: BBTS w tie-breaku był bardziej zdeterminowany

Bartosz Gawryszewski: BBTS w tie-breaku był bardziej zdeterminowany

fot. Katarzyna Antczak

Espadon Szczecin w niedzielę po pięciosetowej walce uległ BBTS-owi Bielsko- Biała. – Na przestrzeni całego meczu nasza gra falowała, gdybyśmy utrzymali równy poziom przez całe spotkanie, to z pewnością więcej punktów zostałoby w Szczecinie  – ocenił po meczu środkowy szczecińskiej ekipy, Bartosz Gawryszewski. – Wygrali oni zasłużenie, wyszli bardziej zdeterminowani na tie-breaka. Pokazaliśmy jednak, że każdy z nas jest potrzebny tej drużynie i wspólnymi siłami chcemy zdobywać jak najwięcej punktów w końcówce sezonu – dodał.

Nie udało wam się odnieść drugiego zwycięstwa z rzędu. W meczu z BBTS-em zdobyliście jeden punkt. Czego zabrakło, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść?



Bartosz Gawryszewski: – Tie-break rządzi się swoimi prawami. W niedzielę zabrakło parę udanych akcji, być może też trochę koncentracji w tym decydującym secie. Na przestrzeni całego meczu nasza gra falowała, gdybyśmy utrzymali równy poziom przez całe spotkanie, to z pewnością więcej punktów zostałoby w Szczecinie. Cieszmy się, że jest chociaż jeden punkt. Wiadomo, że po wygranej w Kielcach apetyty były dużo większe, ale my pniemy się pomału do przodu, szukamy pozytywów. Chcemy w najbliższych spotkaniach zdobyć jeszcze jakieś punkty, co myślę zabezpieczy nam utrzymanie się w strefie nie barażowej.

Tymi pozytywami, o których pan wspomniał, okazały się na pewno zmiany. Kolejny raz dobre wejścia zanotowali Mateusz Malinowski i Tomasz Kowalski, Adrian Mihułka też uspokoił przyjęcie, kiedy to rywale wyłączyli z gry Dawida Murka.

– Jeżeli już szukamy pozytywów, to fajne jest to, że każdy pokazuje, że jest przydatny tej drużynie, ale niestety szczęście było po stronie BBTS-u. Wygrali oni zasłużenie, wyszli bardziej zdeterminowani na tie-breaka. Pokazaliśmy jednak, że każdy z nas jest potrzebny tej drużynie i wspólnymi siłami chcemy zdobywać jak najwięcej punktów w końcówce sezonu.

W tie-breaku przegrywaliście już 10:14, ale po asach Janusza Gałązki zbliżyliście się na 13:14 i przydarzył się prosty błąd w wystawie.

– To się tylko wydaje, że te najprostsze, najważniejsze elementy siatkarskiego rzemiosła są rzeczywiście takie łatwe. W niedzielę ten błąd się przydarzył Jankowi, ale to się równie dobrze mogło przydarzyć mi czy komukolwiek innemu. Nie ma co tutaj obarczać Janka żadną winą. Trzeba podkreślić, że w tej końcówce, w nieciekawym dla was momencie super zagrał zagrywką. Zabrakło szczęścia, może też komunikacji i ta ostatnia akcja mogłaby wyglądać inaczej. Ja bym zupełnie nie zwracał uwagi na ten błąd.

Teraz przed wami mecz z ZAKSĄ. GKS Katowice ostatnio czy wy w pierwszej rundzie pokazaliście, że mistrzowie Polski nie są zespołem, z którym nie można walczyć i zapunktować.

– Z każdym można walczyć i punktować. My w tej chwili jesteśmy pod ścianą i nie mamy się gdzie cofać, tylko trzeba iść do przodu. Na pewno w tych meczach z zespołami z góry tabeli nie mamy żadnej presji i zrobimy wszystko, żeby zapunktować i potem spokojnie wejść już w fazę grania o poszczególne miejsca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved