Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Buniak: Z żadnym zespołem nie jest łatwo o punkty

Bartosz Buniak: Z żadnym zespołem nie jest łatwo o punkty

fot. Joanna Bąk

W meczu przeciwko MKS-owi Będzin częstochowianie zostali rozbici mocną zagrywką rywali. Akademicy tylko w jednym secie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, przez co do Częstochowy ponownie wracają bez punktów i pozostają na ostatnim miejscu w tabeli PlusLigi.

AZS Częstochowa dobrze rozpoczął wyjazdowy mecz z MKS-em Będzin. Przyjezdni dopiero w końcówce stracili prowadzenie, jednak walczyli do końca i po obronieniu kilku piłek setowych udało im się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tak dobrze nie było już w kolejnych setach. Kulminacja niemocy częstochowian nastąpiła w czwartej odsłonie, w której goście zdobyli zaledwie 10 punktów. – To jeden z najgorszych meczów do tej pory w sezonie – powiedział po pojedynku Bartosz Buniak. – Zespół z Będzina szczególnie w domu bardzo dobrze zagrywa. Do momentu, gdy zagrywka nie wychodziła im najlepiej, potrafiliśmy grać na równi. W sytuacji, kiedy się wstrzelili, nie potrafiliśmy zamortyzować, utrzymać piłki na naszej stronie i inteligentniej grać w ataku na siatce. Wszystko co złe zaczęło się od silnej zagrywki, a nasze przyjęcie okazało się niewystarczająco dobre, by wyprowadzić atak – skomentował porażkę Michał Bąkiewicz.

Kluczowym elementem szczególnie czwartej partii była zagrywka. Będzinianie brylowali w tym elemencie, nie tylko punktując bezpośrednio, ale również rozbijając częstochowskich przyjmujących. Najwięcej asów zaserwował Rafael Araujo (4 – wszystkie w ostatnim secie). Ogólnie siatkarze MKS-u zapisali na swoim koncie dziewięć punktowych zagrywek, psując przy tym jedenaście. Dla porównania po częstochowskiej stronie asy były zaledwie dwa, a błędów w tym elemencie – dziesięć. – MKS Będzin w domu zagrywa naprawdę bardzo dobrze i z każdą kolejną akcją nakręca się. Sztuką jest zagrać cierpliwie w przyjęciu, nie starać się dograć perfekcyjnie tylko podbić nad siebie i rozwiązywać grę w ataku. Tego nam z pewnością zabrakło – przyznał trener częstochowskich akademików.



AZS pomimo rozegrania już 23 meczów ma na swoim koncie dopiero cztery zwycięstwa. W najbliższych dwóch spotkaniach nawet zdobyty punkt będzie traktowany jako sensacja, bowiem ostatniemu zespołowi ligi przyjdzie zmierzyć się we własnej hali z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle oraz na wyjeździe z Asseco Resovią Rzeszów. – Z żadnym zespołem nie jest łatwo o punkty, a z drużynami z czołówki będzie jeszcze trudniej coś ugrać. Ale nie mamy nic do stracenia i będziemy starać się walczyć – powiedział Bartosz Buniak. Częstochowianie będą mogli w spokoju przygotować się do meczu z mistrzami Polski, bowiem ten rozegrany zostanie dopiero 6 marca. – Będę jeszcze na chłodno analizował spotkanie z MKS-em. Mecz z ZAKSĄ mamy za dziesięć dni, spokojnie i powoli będziemy się starać rozwiązywać nasze problemy – zakończył Michał Bąkiewicz.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved