Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bartosz Bućko: Weryfikacja przyjdzie na koniec sezonu

Bartosz Bućko: Weryfikacja przyjdzie na koniec sezonu

fot. BBTS

Stal Nysa zakończyła rywalizację w I Memoriale im. Janusza Sikorskiego na trzecim miejscu. W sobotę podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha wygrali z Exact Systems Norwidem Częstochowa. – To jest taki etap, że musimy się ze sobą oswoić, dograć niektóre rzeczy. Za około dwa-trzy tygodnie dojdzie dynamika i na pewno gra będzie wyglądać lepiej – mówił po tym pojedynku przyjmujący Stali Bartosz Bućko.

Siatkarze z Nysy dopiero po tie-breaku pokonali gospodarzy. W tym spotkaniu Stal prezentowała się bardzo nierówno. – To był sparing, jednak nasza gra nie jest jeszcze taka, jaką byśmy od siebie oczekiwali. Na pewno potrzebujemy więcej zgrania, trochę czasu. Jesteśmy jeszcze w tym ciężkim cyklu treningowym, także na pewno ta świeżość przyjdzie trochę później i skupiamy się na tym, żeby wykonywać proste rzeczy. One oczywiście nie wychodzą jeszcze tak, jakbyśmy chcieli, ale cały czas pracujemy, to jest właśnie taki etap. Wynik jest sprawą drugorzędną, robimy swoje – przyznał Bartosz Bućko.



W pierwszym dniu memoriału nysanie zaprezentowali się znacznie słabiej i nie ugrali nawet seta z Lechią Tomaszów Mazowiecki. – Rzeczywiście nie było powodów do zadowolenia, ale nie chcę uspokajać kibiców i obiecywać nie wiadomo czego, jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że w sezonie będziemy grali lepiej i ta nasza gra będzie przede wszystkim skuteczniejsza, bo rzeczywiście było bardzo dużo błędów. To jest taki etap, że musimy się ze sobą oswoić, dograć niektóre rzeczy. Za około dwa-trzy tygodnie dojdzie dynamika i na pewno gra będzie wyglądać lepiej – tłumaczył przyjmujący.

W trakcie okienka transferowego do Stali dołączyło pięciu siatkarzy – Bartosz Krzysiek, Damian Dobosz, Mariusz Schamlewski, Kamil Dembiec oraz Łukasz Łapszyński. – Oczywiście, że skład został wzmocniony. Zostały dokonane transfery i na pewno są one na plus. Oczywiście trzeba sobie też wprost powiedzieć, że będzie to można ocenić dopiero pod koniec sezonu czy te transfery rzeczywiście były dobre, czy nie, bo wynik będzie odzwierciedlał naszą formę i grę – skomentował Bućko. Siatkarze Stali ponownie są wymieniani w gronie faworytów do awansu do PlusLigi. Oczekiwań wobec klubu nie kryją również nyscy kibice. – Na pewno Nysa jest specyficznym środowiskiem, kibice wymagają od siatkarzy dużo i dobrze, słusznie. Mają takie prawo, kibicują, chcą żeby Stal Nysa powróciła do PlusLigi. Presja jest i też trzeba sobie z nią radzić. My jako zawodnicy musimy się w pewnych rzeczach dostosować i nie znajdować sobie wymówek, bo presja, złe światło czy inne piłki w tym roku. Presja będzie jeszcze większa niż w tamtym roku i albo sobie z tym poradzimy, albo nie.

Poprzedni sezon był ciekawy, do ostatnich meczów zespoły walczyły o pozycje w tabeli. Czy podobnie będzie w tym sezonie? – Pierwsza liga ma to do siebie, że nie jest jak w PlusLidze, gdzie są cztery zespoły z najwyższym budżetem i one ustawiają cała ligę, tylko jest 7-8 zespołów tak jak w tamtym roku i myślę, że w tym będzie podobnie. Będzie kilka zespołów, które będą miały ambicję, żeby wygrać ligę, zdobyć medal i na pewno każdy wyjazd czy mecz u siebie będzie wymagał sporo determinacji z naszej strony, żeby wygrać. Rzeczywiście z tego co wiem zespół z Bielska-Białej ma największy budżet w lidze i na pewno też będą mieli presję, żeby awansować do PlusLigi. Myślę, że w tym sezonie też jest to realne. A jak będzie? Zobaczymy. Weryfikacja przyjdzie na koniec sezonu i wtedy będzie czas na podsumowania – stwierdził przyjmujący Stali.

W minionym sezonie podopieczni trenera Stelmacha dobrze radzili sobie w fazie zasadniczej, którą zakończyli na drugim miejscu. Aż do finału Stal nie miała większych problemów. W meczach, których stawką było mistrzostwo i awans do PlusLigi zespół z Nysy musiał uznać wyższość Ślepska Suwałki. –  Na pewno niedosyt pozostał. Nie oceniam, czy byliśmy faworytem, czy nie. Play-off przebiegał po naszej myśli, czuliśmy się dobrze, byliśmy dobrze przygotowani. Ta gra w ćwierćfinale i półfinale była dobra. Warto powiedzieć, że to Ślepsk wygrał a nie my przegraliśmy. Zagrali naprawdę dobre zawody, wstrzelili się z formą. Nam trochę zabrakło, jeszcze przytrafiła się niefortunna kontuzja Maćkowi Zajderowi, co nie pomogło nam w tym, żeby odwrócić losy w Suwałkach – wspomniał poprzednie rozgrywki Bućko.

Rozgrywki I ligi w tym sezonie startują już 12 września. Pierwszy mecz Stali rozegrany zostanie natomiast w piątek 13 września, kiedy to do Nysy przyjedzie SMS Spała. Zanim jednak rozpoczną się rozgrywki, w Nysie rozegrany zostanie memoriał z udziałem czterech pierwszoligowców. – Do ligi zostały dwa tygodnie. Musimy się obudzić, bo piątkowy mecz nas trochę zweryfikował. Nie możemy wszystkiego zwalić na to, że jesteśmy w ciężkim treningu. To jest fakt, ale zabrakło trochę determinacji. Musimy przyjąć ten problem, że w piątek nie poszło i trzeba sobie spojrzeć w oczy, powiedzieć, że może przeszliśmy obok tego meczu i iść dalej. Na pewno trafi się jeszcze słabszy mecz i trzeba będzie sobie radzić z takimi problemami. Nic tylko wyciągać wnioski i mam nadzieję, że takiej dyspozycji jak w piątek będzie jak najmniej w całym sezonie – zakończył Bartosz Bućko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved