Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bartosz Bućko: To był chyba najgorszy mecz w naszym wykonaniu

Bartosz Bućko: To był chyba najgorszy mecz w naszym wykonaniu

fot. Stal Nysa

W przedostatniej kolejce I ligi mężczyzn Stal Nysa nie ugrała nawet seta z Gwardią Wrocław. – Gratulacje dla Gwardii, bo zagrali bardzo dobry mecz w ataku i obronie, praktycznie w każdym elemencie przeważali. W naszych szeregach wszystkie elementy padały po kolei. Zaczęło się od przyjęcia, później atak. To było kompletnie nieudane spotkanie z naszej strony – otwarcie przyznał Bartosz Bućko, przyjmujący zespołu z Nysy.

Stal Nysa tylko w kilku fragmentach czwartkowego spotkania we wrocławskiej hali Orbita postawiła się gwardzistom. Gospodarze kontrolowali przebieg gry, wyraźnie górując nad wiceliderem I ligi mężczyzn. Mimo kolejnych rotacji w składzie gra Stali nie poprawiała się, przez co podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha przegrali, nie zdobywając nawet seta. – Zdecydowało wiele elementów. Gratulacje dla Gwardii, bo zagrali bardzo dobry mecz w ataku i obronie, praktycznie w każdym elemencie nas przeważali. W naszych szeregach wszystkie elementy padały po kolei. Zaczęło się od przyjęcia, później atak. To było kompletnie nieudane spotkanie z naszej strony. Możemy przeprosić kibiców, bo to był chyba najgorszy mecz w naszym wykonaniu w tym sezonie – powiedział po meczu Bartosz Bućko.



Pierwszoligowa drużyna Gwardii na początku stycznia musiała opuścić halę przy ul. Krupniczej. Od tej pory wrocławianie grali mecze w roli gospodarza w sali Uniwersytetu Medycznego. Czwartkowy pojedynek rozegrany został natomiast w znacznie większym obiekcie – hali Orbita. Na trybunach nie brakowało kibiców zarówno gospodarzy, jak i gości. – Wszystko było świetnie zorganizowane. Grało się w tej hali naprawdę bardzo fajnie. Przyszło dużo ludzi. Gratulacje dla Gwardii za organizację. Fajnie, że są na takim poziomie organizacyjnym – skomentował siatkarz Stali.

Porażka bez zdobyczy punktowej sprawiła, że Stal znacznie utrudniła sobie drogę do drugiego miejsca po fazie zasadniczej. Jeśli w sobotę podczas pozostałych spotkań tej serii Krispol i Ślepsk sięgną po komplet oczek, to drużyna z Nysy może spaść nawet na czwartą lokatę. – Zawsze w tej I lidze jest tak, że o konkretnym miejscu po fazie zasadniczej decyduje ostatnia kolejka. Szczerze mówiąc, myślałem, że będziemy się bić o pierwszą lokatę, taką miałem nadzieję przed sezonem. Jest jak jest, walczymy teraz o drugie miejsce i nic się nie dzieje. Na pewno będziemy chcieli teraz poprawić naszą grę. Szkoda, że gramy trzy czy cztery spotkania dobrze, systematycznie, poukładaną siatkówkę, a przyjeżdżamy tutaj do Wrocławia i wszystko nam siada w ciągu połowy seta. To jest trochę dziwne, nie rozumiem tego do końca – powiedział Bućko.

Na zakończenie fazy zasadniczej Stal uda się do Częstochowy, by zmierzyć się z Tauron AZS-em. Pojedynek prawdopodobnie zostanie rozegrany już w najbliższą środę w hali przy ulicy Żużlowej. Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha będą wyraźnym faworytem tego starcia. – Gramy o zwycięstwo. Zależy jeszcze, jak się tabela ułoży, ale myślę, że będzie to mecz o konkretne miejsce. Jeszcze nie wiadomo jakie, bo zależy, jak zagrają przeciwnicy. Na pewno jedziemy tam walczyć o zwycięstwo, będziemy chcieli wygrać – zapewnia przyjmujący Stali, który podobnie jak Moustapha M’Baye, Patryk Szczurek i Sławomir Stolc w minionym sezonie razem z AZS-em sięgał po mistrzostwo I ligi mężczyzn.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved